Legendarny przywódca krymskich Tatarów Mustafa Dżemilew dziwi się, że w Polsce ktoś ma wątpliwości co do przyczyn katastrofy smoleńskiej. W rozmowie z Dawidem Wildsteinem, która zostanie opublikowana w najbliższym numerze tygodnika "Gazeta Polska", stwierdził stanowczo: "My, krymscy Tatarzy, jesteśmy przekonani na 100%, że Wasza tragedia to dzieło Rosjan i Putina".

Mustafa Dżemilew został pierwszym laureatem Nagrody Solidarności. Z liderem narodu, który wiele wycierpiał ze strony stalinowskich oprawców, a dziś jest nękany przez Rosję Putina, spotkał się z dziennikarz "Gazety Polskiej".

Fragment wywiadu z przywódcą krymskich Tatarów:

Wielu Polaków sadzi, że katastrofa smoleńska nie była zwykłym wypadkiem, ale celowym działaniem Putina. Jak Pan by to skomentował?
No, może u Was są na ten temat różne opinie, ale nie u nas. My, krymscy Tatarzy, jesteśmy przekonani na 100%, że Wasza tragedia to dzieło Rosjan i Putina. Oczywiście nie można w teorii wykluczyć, że był to wypadek, ale przecież dobrze wiemy, że to państwo jest do takich działań zdolne.

Czy Polska powinna więc bać się Putina?
Na pewno powinna brać ciągle pod uwagę to niebezpieczeństwo. Oczywiście Polska jest teraz członkiem NATO, więc mam nadzieję, że Putin nie jest na tyle bezrozumny, by przekroczyć granicę Polski. Ale z drugiej strony równie bezrozumne jest zaatakowanie Ukrainy. Skoro już popełnił taką głupotę, to ciężko być pewnym, że nie zrobi drugiego idiotyzmu. To stare hasło, że jeśli chcesz pokoju, to gotuj się do wojny, jest cały czas aktualne.

Cały wywiad, w którym poruszono wiele bardzo istotnych wątków, ukaże się w najbliższym numerze tygodnika "Gazeta Polska"