Rząd i „Wyborcza” na ideologicznej krucjacie. Lekarze na celowniku

  

Po kibolach, księżach, „sekcie smoleńskiej”, niezależnych naukowcach, rząd i mainstreamowe media znalazły sobie kolejnego wroga publicznego. Tym razem wszystkie działa wytoczono przeciwko lekarzom, którzy odważyli się podpisać deklarację wiary. – To przerażające, że zamiast zająć się realnymi problemami służby zdrowia, ministrowie ramię w ramię z mediami atakują lekarzy katolików – mówi „Codziennej” Anna Zalewska, posłanka PiS‑u.

Akcję, która doprowadziła do furii mainstream i rząd, zapoczątkowała Wanda Półtawska, bliska przyjaciółka świętego Jana Pawła II. Jak sama tłumaczy w liście do lekarzy i studentów medycyny, pomysł podyktowało jej sumienie. Wspomina swoją współpracę z papieżem Polakiem, który zanim zasiadł na Tronie Piotrowym, był duszpasterzem lekarzy.

Z okazji beatyfikacji Jana Pawła II postanowiła stworzyć deklarację wiary, pod którą podpisało się już ponad 3 tys. lekarzy w całej Polsce. Sam dokument nie jest niczym przełomowym i wprost nawiązuje do nauczania Kościoła katolickiego. Podpisani pod nim lekarze uznają, że ciało ludzkie i życie jest darem Boga i w związku z tym jest święte i nietykalne. Przyjmują również, że płeć jest zdeterminowana biologicznie i dana przez Boga. Szczególny nacisk deklaracja kładzie na sumienie każdego lekarza.

Dokument stał się jednak podstawą do wściekłych ataków na całe środowisko. W antychrześcijańskiej kampanii bryluje „Gazeta Wyborcza”. Przypomnijmy, to ta właśnie gazeta promowała akcję „Nie płakałem po papieżu” tuż po śmierci św. Jana Pawła II. Wśród szczególnie zaszczuwanych znalazł się prof. Jan Oleszczuk, wykładowca Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, wojewódzki konsultant ds. ginekologii i położnictwa. „Wyborcza” ustami komentatorów domaga się usunięcia go ze stanowiska. Poza tym przemysł pogardy działa w najlepsze.

Lewicowe portale prześcigają się w wyśmiewaniu lekarzy katolików. Środowiska lewicowe zbierają też podpisy pod petycją do Naczelnego Sądu Lekarskiego o odebranie lekarzom, którzy podpisali deklarację wiary, prawa do wykonywania zawodu. W akcję zastraszania medyków włączył się też wiceminister zdrowia Sławomir Neumann: – A my będziemy wyciągali konsekwencje i jeśli komuś wiara nie pozwala być lekarzem, to nim nie będzie – groził wprost polityk.

Zdaniem posła Tomasza Latosa postawa ministra jest żenująca. – Podpisanie tej deklaracji na pewno nie sprawi, że czyjeś zdrowie będzie zagrożone. Wręcz przeciwnie, kładzie ona nacisk na ochronę życia – podkreśla przewodniczący sejmowej komisji zdrowia. – Lekarze, którzy podpisali się pod tą deklaracją, już wcześniej w swojej praktyce zawodowej kierowali się swoim sumieniem i wyznawanymi wartościami. Ponadto mają klauzulę sumienia zapisaną w ustawie o zawodzie lekarza. Tymczasem nakręca się spiralę absurdu. Już niedługo Bartosz Arłukowicz i Sławomir Neumann będą stali pod kościołami i sprawdzali, czy pojawia się w nich ktoś ze służby zdrowia – podkreśla Tomasz Latos. – Po raz kolejny widzimy, że tolerancja w ustach „Gazety Wyborczej” i innych lewicowych środowisk to jedynie pusty frazes – podkreśla Latos.

Cały tekst w poniedziałkowej "Gazecie Polskiej Codziennie"
 
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie


Wczytuję komentarze...

Podwyżki i nowe umowy. Radni PiS domagają się zmian

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/CC0/PublicDomainPictures

  

Zwiększenia o dziesięć procent stawek wynagrodzeń za usługi opiekuńcze oraz zmiany umów śmieciowych dla pracowników na umowy o pracę chcą wrocławscy radni Prawa i Sprawiedliwości. Złożą w tej sprawie interpelację do prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka.

We wtorek na konferencji prasowej szef klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości w Radzie Miejskiej Wrocławia Michał Kurczewski poinformował, że interpelacja do prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka zostanie złożona w środę.

- Złożymy interpelację wzywającą do zmiany warunków umowy. Chodzi a zwiększenie stawek godzinowych w ramach usług opiekuńczych o co najmniej 10 procent w stosunku do legalnego minimum 14,70 zł brutto oraz o zaoferowanie opiekunom możliwości świadczenia usług w ramach umowy o pracę na czas określony

 - powiedział Kurczewski.

Jak wyjaśnił, Gmina Wrocław od lat zleca podmiotom zewnętrznym usługi związane z organizacją i realizacją usług opiekuńczych dla podopiecznych MOPS-u w miejscu zamieszkania klienta; osoby wykonujące te usługi pracują na minimalnych stawkach w ramach umów śmieciowych.

- Z analizy umowy podpisanej przez miasto na lata 2017-2020 wynika, że głównym kryterium konkursu musiało być kryterium cenowe. Stawki godzinowe założone w ofercie to stawki minimalne, a część z nich jest już nieaktualna w związku z podniesieniem stawek godzinowych w rozporządzeniu przez rząd

 - podkreślił Kurczewski.

Radny zaznaczył, że opiekunowie z powodu takiego trybu zatrudnienia w konsekwencji nie mają zapewnionego płatnego urlopu.

- Pod okiem i najwyraźniej przy aprobacie obecnego prezydenta Jacka Sutryka, a byłego dyrektora Departamentu Spraw Społecznych, są podpisywane umowy, które nie gwarantują nawet standardów obowiązujących w dyskontach. Solidarny Wrocław lansowany przez prezydenta Sutryka, to na pewno nie Wrocław, który znają opiekunowie zatrudnieni w ramach wspomnianej umowy

- ocenił Kurczewski.

Jak podał, stawki w innych miastach wynoszą od 17,65 zł do nawet 26 zł

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl