Samotność mędrców mistrzyni

  

Samotność – oraz pożytki, jakie można mieć z samotności – literatura europejska zachwalała, od czasów starożytnych, na różne sposoby. Mickiewicz w „Dziadów” części III zachwala samotność w więzieniu. W prologu do tej części Anioł mówi do śpiącego Więźnia: „My uprosiliśmy Boga, / By cię oddał w ręce wroga. / Samotność mędrców mistrzyni: / I ty w samotnym więzieniu, / Jako prorok na pustyni, / Dumaj o twym przeznaczeniu”. Mickiewicz, przez usta Anioła, mówi tu nam w istocie coś takiego: – Więzienie jest dobre, bowiem pozwala uwięzionemu, w samotności, rozmyślać o swoim losie. – Lub mówi inaczej: – Więzienie w wileńskim klasztorze bazylianów było dla mnie dobre, bowiem dzięki niemu rozpoznałem moje przeznaczenie. – I jeszcze coś więcej mówi: – To właśnie tam, „w samotnym więzieniu”, stałem się prorokiem mojego narodu. – Co o tym myśleć? W którejś z moich książek (to było tak dawno, że już nie pamiętam, w której – może w „Żmucie”) jest fragment opowiadający o Mickiewiczu, który nie trafił do więzienia, nie został zesłany i nie wyjechał do Paryża – ożenił się z Marylą i gospodaruje w nowogródzkim powiecie – w majątku, który Maryla dostała w posagu od Wereszczaków. W letni poranek, kiedy słychać piosenkę wieśniaków idących do pracy, wychodzi na ganek swojego dworku i – no właśnie, co dalej? – kto wychodzi na ganek i o czym, słuchając wieśniaczej piosenki, rozmyśla? Pewnie jest tam, w tamtej mojej książce, jakaś odpowiedź na to pytanie – taka, którą ułożyłem, starając się zrozumieć Mickiewicza, rozmyślającego, w swojej ziemiańskiej samotności, czy spadnie deszcz i czy zboże będzie w porę zwiezione. Teraz myślę o tym tak. Zaczynał się wiek XIX – długi, posępny, mroczny wiek niewoli – i Polacy koniecznie potrzebowali kogoś takiego jak Mickiewicz. Ale nie potrzebowali Mickiewicza gospodarującego w Tuhanowiczach czy w Płużynach, Mickiewicza – męża Maryli. Potrzebowali Mickiewicza uwięzionego, cierpiącego, wygnanego, wprzód w głąb Cesarstwa, a potem na Zachód, potrzebowali wzgardzonego kochanka Maryli, takiego, który mógłby zostać kochankiem Ojczyzny. Potrzebowali osamotnionego mędrca, w wiecznej biedzie, w wiecznych kłopotach, lżonego przez potężnych wrogów, kochanego przez niewielu słabych i nieszczęśliwych. Potrzebowali swojego proroka. No i on się im nadał, przydał. Spełnił ich życzenie. Spełnił to wszystko, czego sobie życzyliśmy, dał nam wszystko, co w strasznym wieku niewoli było nam koniecznie potrzebne – żebyśmy pozostali Polakami.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

     
Źródło: Gazeta Polska

Wczytuję komentarze...

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

     
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts