W ostatnich miesiącach byliśmy świadkami, jak Ukraina walczyła o swoją niepodległość. Ona ją wywalczyła, póki co, na ten moment… Ona uzyskała czas na wzięcie oddechu, skrajnie potrzebny dla przegrupowania sił, utworzenia rządu, utworzenia wojska, uzdrowienie gospodarki. Wraz z Ukrainą czas na wzięcie oddechu dla zrozumienia tego co się stało otrzymała reszta światu. Chwila wytchnienia nie będzie długa, bowiem głównym zadaniem Putina jest zajęcie Ukrainy. Ukraiński kompleks Putina, teraz można porównać tylko z polskim kompleksem Stalina i żydowskim kompleksem Hitlera - pisze specjalnie dla niezalezna.pl znany historyk, współautor książek „Wysadzić Rosję” i „Korporacja zabójców”, dr hab. Jurij Felsztyński.
 
Putinowi nie można wierzyć, z nim nie można się dogadać: obiecując i podpisując, on oszuka przy pierwszej, możliwej okazji, jak oszukał z Krymem w marcu 2014 r. Jak bohater filmu Terminator, którego grał Arnold Schwarzenegger, on nie ustąpi, nie zatrzyma się, nie uspokoi, póki nie będzie ostatecznie zniszczony. Jak zwykle w historii, padnie sam – pod ciężarem wziętych na siebie zadań.
 
Teraz na Kremlu, na posiedzenie nadzwyczajne, są zwołane wszystkie resorty siłowe. Kwestia, którą musi rozwiązać Putin: co robić w związku z ostatnimi wydarzeniami na Ukrainie. Co z wynikami wyborów? One mówią o tym, że Ukraina jest zjednoczona, że podziału na Zachód i Wschód nie ma, że to fikcja rosyjskiej telewizji (która działała wedle wskazówek Kremla). Separatyści w Ługańsku, Doniecku są nieliczni i nie mogą przetrwać bez wsparcia wojskowego Rosji. Ukraina to nie jest Mołdowa. Separatystyczny mołdawski region Naddniestrze nie uda się potworzyć na Ukrainie. Agresja Rosji doprowadziła do wręcz przeciwnego wyniku. „Sankcje gospodarcze na świecie mają efekt bumerangu” – powiedział Putin. On się pomylił. „Efekt bumerangu” ma interwencja wojskowa jednego państwa przeciwko drugiemu. Ten bumerang już leci w stronę Putina.



fot.: Mariusz Troliński/Gazeta Polska - na zdj. Jurij Felsztyński
 
Po wyborach, które się odbyły na Ukrainie najłatwiej wysunąć wniosek, że zagrożenie wielką wojną już przeszło i Putin już przegrał. Putin faktycznie przegrał. On przegrał również te marcowe dni, kiedy rosyjskie wojsko zajęło krymski półwysep. Ten półwysep obowiązkowo wróci do Ukrainy. Problem polega na tym, że Putin o tym nie wie. On nie podejrzewa, że bój został przegrany. On szczerze uważa, że walka dopiero się zaczyna. Więc on będzie kontynuować wymyśloną przez niego wojnę.
 
Już kilka razy, w różnych wariantach, od różnych wysoko postawionych osób, w tym Putina (podczas forum gospodarczego w Petersburgu 23 maja 2014 r.), słyszeliśmy o „nowym porządku”, który musi zapanować na świecie. O „nowym porządku” słyszeliśmy też od Hitlera. Nieprzypadkowo książę Karol, który zwykle nie miesza się do polityki, porównał Putina do Hitlera. Putina nie ma więcej z kim porównywać. On tak i wejdzie do historii – jako rosyjski Hitler. Z kolei, co będą pisali o jego wiernym ministrze obrony Siergieju Szojgu, nawet nie będę próbował przewidywać.


dr hab. Jurij Felsztyński