Premier Wiktor Orban chce autonomii dla Węgrów zakarpackich mieszkających na Ukrainie. - To, co Orban dziś wyrabia jest niewątpliwie elementem uwiarygodniania polityki Rosji. Jest to rzecz dla nas jako regionu i Polski niedobra. Rosja znalazła czy kupiła adwokata. Jest to próba balansowania między Unią Europejską, która atakuje Orbana, ale to jeszcze nie oznacza, żeby się chwytać rosyjskiej brzytwy - mówi portalowi niezalezna.pl Ryszard Czarnecki, eurodeputowany PiS.

W parlamencie Wiktor Orban powiedział, że "sytuacja 200 tys. etnicznych Węgrów, którzy żyją na Ukrainie, nadaje temu problemowi szczególnej ostrości. Węgierska wspólnota powinna tam otrzymać podwójne obywatelstwo, wszelkie prawa narodowej społeczności, a także powinna uzyskać możliwość samorządu" - powiedział premier Węgier i dodał: - To nasze jasne oczekiwania wobec nowej Ukrainy, która właśnie powstaje. Poinformował też, że popiera ukraińskie władze w budowie demokratycznego państwa.

MSZ Węgier zapewniło, że Budapeszt nie będzie naruszał terytorialnej integralności Ukrainy i nie będzie próbował przyłączyć Zakarpacia. Jednak 9 kwietnia, na sesji Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, węgierski delegat wystąpił w jednym froncie z przedstawicielami rosyjskiej delegacji. Węgier powiedział wtedy, że na Ukrainie działają "skryte siły", które próbują przejąć władzę.

Eurodeputowany PiS, Ryszard Czarnecki skomentował dla portalu niezalezna.pl kontrowersyjne decyzje premiera Węgier:

- Wiktor Orban już wcześniej wyraźniej robił prorosyjskie gesty, które wynikają z tego, że już dość dawno wrócił do współpracy z Moskwą. To widać od lat gdy chodzi o kwestie energetyczne, gdy wszedł „w buty” Gyurcsániego, byłego socjalistycznego premiera, gdy chodzi o współpracę z de facto energetykę rosyjską, nawet jeśli ma udziały w firmach nie rosyjskich np.austriackich. Ostatni kontrakt na elektrownię atomową jest kredytowany przez Rosjan. Stąd też wcześniejsze dwuznaczne wcześniejsze wypowiedzi Orbana na temat Ukrainy. To, co stoi w sprzeczności z Rosją – tam Orban milczy. On de facto wspiera Putina.
 
Nie żałuję, że go wcześniej broniłem, to jak walczyli z nim lewacy i liberałowie było czymś obrzydliwym. On bronił wtedy swojego interesu narodowego.
 
To, co Orban dziś wyrabia jest niewątpliwie elementem uwiarygodniania Rosji. Jest to rzecz dla nas jako regionu i Polski niedobra.
Rosja znalazła czy kupiła adwokata. Jest to rzecz niesympatyczna. Można powiedzieć, że jest to próba jakiegoś balansowania między Unią Europejską, która atakuje Orbana, ale to jeszcze nie oznacza, żeby się chwytać rosyjskiej brzytwy. Patrząc na to w długim dystansie to poważny błąd. Źle się stało. Orban w ten sposób będzie coraz bardziej izolował Węgry w Europie. On popełnia błąd -
podsumowuje Czarnecki.