Niemal połowa wybudowanych boisk w ramach rządowego projektu "Orlik" ma usterki, a wiele z nich było droższych, niż zakładano - wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli.

Jak pisze "Rzeczpospolita", w 12 z 31 skontrolowanych gmin inspektorzy dopatrzyli się braków w wyposażeniu, usterek i zamiany materiałów lub niesolidnego wykonania projektu. Szczególnie często oszczędzano na tzw. piłkochwytach, czyli wysokich siatkach za bramkami.

Według Izby samorządy przystąpiły do programu, nie wiedząc dokładnie, jakie będą realne koszy budowy boisk. Szacunkowe kwoty Ministerstwa Sportu - ok. milion złotych na budowę jednego boiska - okazały się zaniżone.

Na 29 Orlików (zbudowanych w wariancie podstawowym) tylko w czterech przypadkach gminy zmieściły się w kwocie szacowanej przez resort - czyli ok. 1 mln zł.