Trochę podstawowych wiadomości o moskalach

  

Chcąc się dowiedzieć, skąd wzięła się tajemnicza nazwa osobowa „Moskal”, zajrzałem do „Słownika etymologicznego języka polskiego” Aleksandra Brücknera (wydanego po raz pierwszy w roku 1927). Brückner często się myli, ale często też można znaleźć w jego hasłach różne ciekawe informacje, takie, których nie posiadali inni, mniej pilni badacze naszego piśmiennictwa. Z hasła „Moskwa” dowiadujemy się, po pierwsze, że obok formy „Moskal” używana też była u nas forma „Moch”, zapewne obelżywa, a utworzona na podobieństwo „Lacha” – Moch „jak Lach”; po drugie zaś, że „moskal” to jest „placek owsiany”. Według Brücknera, nazwa ta pochodzi „od miejscowości fińskiej, wymienionej po raz pierwszy w r. 1147”, a moskale pieczono nie tylko z owsa, lecz także, zwłaszcza „w czasie głodowym”, z mąki lipowej. Ponieważ nie wyjaśnia to, jak z „Moskwy” zrobił się „Moskal”, sięgnąłem jeszcze po wydany w roku 2000 „Etymologiczny słownik języka polskiego” Andrzeja Bańkowskiego. Autor ten definiuje „moskala” jako „placuszek pieczony z zakwaszonego ciasta” (a więc niekoniecznie owsiany czy lipowy) i datuje na rok 1534. Według Bańkowskiego „moskal” nie był pochodzenia fińskiego, lecz polskiego – „por. nazwę miejscową Moskole 1388 (w ziemi łęczyckiej, dziś Moskule i Moskuliki)”. Jeśli zaś chodzi o nazwę „Moskal” – czyli „mieszkaniec Wielkiego Księstwa Moskiewskiego” – to Bańkowski, uznając ją za osobliwość morfologiczną (albowiem od „Moskwy” spodziewalibyśmy się nie „Moskala”, lecz „Moskwina” – „jak Litwin od Litwa”), stawia tezę, trochę ryzykowną, że ów „Moskal” wziął się ze skojarzenia z nazwą placuszka z zakwasu – „przypadkiem podobną do nazwy etnicznej Moskwa”. Mamy tu jeszcze ciekawe pytanie, na które ani Brückner, ani Bańkowski nie dają odpowiedzi – skąd wziął się wobec tego słynny Mickiewiczowski „Moskwicin”, który pojawia się w prologu do „Dziadów” części III, gdzie Więzień, jeszcze przed przemianą Gustawa w Konrada, mówi: „Lecz ja znam, co być wolnym z łaski Moskwicina”. Warto tu dodać, że Brückner w haśle „Moskwa” podaje jeszcze jedną godną uwagi wiadomość. W XVI oraz XVII wieku w polszczyźnie (w tym wypadku przydałoby się nam źródło, ale Brückner źródeł nie podawał) funkcjonował zwrot „odpowiedź moskiewska”. Oznaczał on odpowiedź „frantowską”, czyli „głupio chytrą”. To wszystko nie wyjaśnia, skąd wzięli się nasi „Moskale” zamiast „Moskwinów” albo „Moskwicinów”. Trzeba zajrzeć jeszcze do innych słowników.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

     
Źródło: Gazeta Polska

Wczytuję komentarze...

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

     
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts