Ministerstwo Edukacji Narodowej przygotowuje serię podręczników dla pierwszoklasistów. Są one przygotowywane z pominięciem procedur zwykle stosowanych przy wprowadzaniu nowych podręczników – twierdzi Małgorzata Lusar z Fundacji „Rzecznik Praw Rodziców”. Petycję przeciwko treściom niosącym ideologię gender, które mają się znaleźć w podręczniku, podpisało już prawie 2,5 tys. rodziców - pisze "Gazeta Polska Codziennie".

Premier Donald Tusk na wczorajszej konferencji potwierdził, że projekt ustawy dotyczącej darmowych podręczników został przyjęty przez Radę Ministrów. „Nasz elementarz” – pierwszy z rządowych, bezpłatnie rozprowadzanych podręczników trafi we wrześniu do pierwszoklasistów. – Do 2017 r. podręczniki z tej serii mają trafić do wszystkich klas szkoły podstawowej i gimnazjum – deklarowała na wczorajszej konferencji Joanna Kluzik-Rostkowska, szefowa MEN‑u.

– Tryb pracy nad tymi podręcznikami od początku budzi niepokój. Ministerstwo przygotowuje je z pominięciem procedur, bez konsultacji społecznych czy recenzji. We wrześniu czeka nas więc kompletna niespodzianka. Co więcej, słuchając wypowiedzi Ewy Lorek, autorki podręcznika dla klas I, można mieć obawy, że na przygotowanie elementarza będzie miał wpływ czynnik ideologiczny – twierdzi Małgorzata Lusar z Fundacji „Rzecznik Praw Rodziców”.

Podobne odczucia mają autorzy petycji „Nie dla genderowej deprawacji w darmowym podręczniku…”, którą podpisało już prawie 2,5 tysiąca rodziców. Petycja powstała po tym, jak w jednym z wywiadów Ewa Lorek zapewniała, że podręczniki jej autorstwa będą „konsultowane pod względem równościowym”. Lorek zapewniała też, że przy formułowaniu poleceń autorzy podręcznika będą unikali określania płci przyszłych czytelników.

Autorzy petycji powołują się na konstytucję, według której „rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami (art. 18 Konstytucji RP) oraz m.in. preambuły do ustawy o oświacie, według której oświata ma »respektować chrześcijański system wartości«”.

Tzw. równościowe założenia w edukacji skompromitowały się w wypadku wprowadzania projektu „równościowych przedszkoli” – tak pedagodzy z PAN‑u ocenili ten program na zlecenie Fundacji „Rzecznik Praw Rodziców”. – Zamiast uczyć szacunku dla odmiennej płci, program ten kreuje sztuczną wizję człowieka. Jest szkodliwy dla kształtowania się tożsamości płciowej dzieci. Jeśli darmowy podręcznik miałby powielać te błędy, to byłaby katastrofa – twierdzi, powołując się na naukowców z PAN‑u, Małgorzata Lusar.

Cały tekst w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"