Niewykorzystany potencjał Euro 2012

Wbrew szumnym zapowiedziom i obietnicom polskim władzom nie udało się wykorzystać potencjału, jaki dawała organizacja Euro 2012.

Tomasz Hamrat/Gazeta Polska
Wbrew szumnym zapowiedziom i obietnicom polskim władzom nie udało się wykorzystać potencjału, jaki dawała organizacja Euro 2012. Statystyki opublikowane właśnie przez GUS są bezlitosne wobec propagandy sukcesu, którą nas karmiono. Zapowiadana fala turystów to wzrost o… 1,5 proc. - czytamy w „Gazecie Polskiej Codziennie”.

Rozczarowanie związane z Euro 2012 i oczekiwaną falą gości, głównie z zagranicy, którzy mieli wpompować w polski rynek gastronomiczno-hotelarski setki tysięcy euro, przyszło już w trakcie piłkarskiego turnieju. Podczas Mistrzostw Europy w piłce nożnej stolicę odwiedziło o wiele mniej osób niż przewidywano. Nawet o wiele mniej niż podczas obchodzonego dwa lata wcześniej Roku Chopinowskiego.

Jan Korsak, prezes Polskiej Izby Turystyki zaznacza jednak, że turniej sportowy to specyficzne wydarzenie, które przyciąga kibiców, a „odstrasza” zwyczajnych turystów.
Jednak jak wielokrotnie zapowiadał premier Donald Tusk i obiecywało Ministerstwo Sportu i Turystyki, istotniejsze miało być to, co będzie „po Euro”. Wzrost liczby turystów od 2013 r. miał skoczyć nawet o pół miliona, czyli kilka procent. Tymczasem, jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego opublikowanych pod koniec marca br., porównując dane za rok 2013 z danymi za rok 2012, liczba udzielonych noclegów wzrosła o 1,5 proc., a stopień wykorzystania pokoi wyniósł 33,8 proc.

Wskaźnik BIG‑u, obrazujący poziom bezpieczeństwa prowadzenia działalności gospodarczej, wyniósł na koniec ub. r. 2,93 pkt. i jest najniższy od trzech lat – wynika z raportu BIG‑u InfoMonitor. Raport pokazuje także, że Euro 2012 rozczarowało przedsiębiorców. Ponad połowa firm turystycznych uważa, że Mistrzostwa Europy w piłce nożnej nie wpłynęły na wzrost ich przychodów.

– Organizacja Euro 2012 była dla Polski fantastycznym prestiżowym wydarzeniem. Cała Europa nam gratulowała i uważam, że nasz kraj nie rozczarował jako organizator. Jednak turniej się skończył i niestety trzeba głośno przyznać, że nie wykorzystaliśmy potencjału, jaki dawał – mówi Jan Tomaszewski, poseł PiS‑u. – Oczywiście z jednej strony cieszy ten wzrost o 1,5 proc., ale pojawia się pytanie, dlaczego to nie jest skok przynajmniej o 5–6 pkt. – dodaje polityk. Według niego to skutek oszczędności, jakie rząd musiał poczynić z powodu „drobnej pomyłki” ministra finansów Jacka Rostowskiego. – Pan minister pomylił się o ponad 20 mld zł i trzeba było szukać oszczędności. Znaleziono je mniej więcej w koszyczku ze środkami na promocję sportu i turystyki – mówi polityk.

 



Źródło: Gazeta Polska Codziennie

 

Katarzyna Pawlak
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo