Nowa broń elektryczna polskiej policji. Podatnik zapłaci za nią ponad 600 tys. złotych

  

- Prawdopodobnie w 2015 r. każdy patrol policji będzie wyposażony w taser z kamerą rejestrującą obraz i dźwięk. Pierwsze kilkadziesiąt sztuk tej broni elektrycznej wraz z filmem instruktażowym już trafiło do komend - powiedział szef policji Marek Działoszyński.

Każdy policjant ma prawo używać paralizatorów i taserów na mocy ustawy określającej zasady użycia środków przymusu bezpośredniego i broni palnej przez służby. Paralizator to broń elektryczna, która wytwarza bardzo duże napięcie elektryczne o bardzo małym natężeniu. Poraża to układ nerwowy napastnika. Wyróżniane są paralizatory tradycyjne - wymagające bezpośredniego kontaktu z ciałem przeciwnika, jak i tasery - wystrzeliwujące elektrody o zasięgu kilku metrów. Jednak dotychczas takie urządzenia były jedynie na wyposażeniu policyjnych pododdziałów antyterrorystycznych a także szturmowych CBŚ. Policja ma ponad 140 takich urządzeń. - Teraz wyposażyliśmy naszych funkcjonariuszy w nową partię 89 taserów z kamerami, które rejestrują obraz i dźwięk, od momentu kiedy policjant odbezpiecza to urządzenie - powiedział nadinsp. Działoszyński.

Urządzenie, którego koszt wynosi 7-8 tys. złotych, umożliwi rejestrację całego przebiegu policyjnej interwencji. - Chcemy dać funkcjonariuszom środek przymusu, który jest mniej inwazyjny od broni, a jednocześnie będzie powodował całkowitą rejestrację podejmowanych działań - powiedział komendant. - Zarejestrowane zostanie nie tylko moment użycia tasera, ale także komendy wydawane przez policjanta oraz zachowanie innych osób. To jest rzecz, która powinna się przyczynić do tego, że będziemy mieli bardzo obiektywny materiał z tego typu interwencji, gdzie policjanci musieli używać siły fizycznej - dodał.

Policja argumentuje, że paralizatory są mniej niebezpieczne niż broń palna. Tymczasem w 2007 r. głośno było o śmierci Polaka na lotnisku w Vancouver w wyniku użycia przez policję paralizatorów. Robert Dziekański zmarł na atak serca. Jak wynikało z nagrania, które jeden ze świadków wydarzenia zarejestrował na lotnisku, Dziekański zachowywał się dość gwałtownie po długim locie i dziesięciogodzinnym oczekiwaniu, kiedy nikt go nie skierował do właściwej dalszej części lotniska, jednak w niczym nie zagrażał policjantom.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP,niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Sztab kryzysowy z udziałem premiera

premier Mateusz Morawiecki / Magdalena Murawska/KPRM

  

W związku z intensywnymi opadami deszczu w Małopolsce w czwartek rano w Urzędzie Wojewódzkim odbędzie się posiedzenie sztabu kryzysowego. Jak podało biuro prasowe wojewody wezmą w nim udział premier Mateusz Morawiecki, wicepremier Beata Szydło i minister spraw wewnętrznych i administracji Joachim Brudziński. Posiedzenie rozpocznie się o godzinie 9:00. Będzie poświęcone ocenie sytuacji pogodowej i hydrologicznej w regionie.

Wskutek intensywnych opadów deszczu we wschodniej części Małopolski wezbrały lokalne potoki i rzeki. Najpoważniejsza sytuacja panowała w powiatach: dąbrowskim, tarnowskim, proszowickim i gorlickim. Tereny, które najbardziej ucierpiały odwiedzili w środę premier Mateusz Morawiecki wraz z wicepremier Beatą Szydło. W związku z zaistniałą sytuacją Beata Szydło, która jest liderką listy PiS do PE w okręgu małopolsko-świętokrzyskim ogłosiła zawieszenie swojej kampanii.

W powiecie dąbrowskim z powodu wylania rzeki Breń prewencyjnie ewakuowano 32 osoby. Na zalanych terenach pracuje w Małopolsce ponad 2 tys. strażaków z PSP i OSP. Premier poinformował, że do usuwania skutków powodzi zostały skierowane wojska operacyjne oraz Wojska Obrony Terytorialnej. Zaznaczył, że żołnierze będą pracować m.in. na wałach, które są zagrożone przerwaniem. W usuwaniu skutków nawałnic mają pomagać także więźniowie.

Mateusz Morawiecki przypomniał, że poszkodowani mogą liczyć na doraźną pomoc finansową rządu.

Według synoptyków w ciągu najbliższych 36 godzin w południowej części województwa małopolskiego punktowo może spaść nawet 130 mm deszczu na metr kwadratowy. Dotyczy to powiatów: gorlickiego, nowosądeckiego, nowotarskiego, suskiego, wadowickiego. W pozostałej części regionu opady mogą wynieść 70-80 mm na mkw. Dopiero w piątek powinna nastąpić wyraźna poprawa pogody.

Tymczasem rzecznik komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej st. bryg. Paweł Frątczak poinformował, że tylko dziś, w ciągu zaledwie jednego dnia strażacy w całym kraju interweniowali blisko 1259 razy w związku z sytuacją pogodową, najwięcej na Podkarpaciu i w Małopolsce. Do tej pory łącznie prewencyjnie ewakuowano 49 mieszkańców tych województw. Doszło również do 330 podtopień budynków.
 
Jak się okazuje, spośród 1259 interwencji najwięcej strażacy podjęli ich na Podkarpaciu, w Małopolsce i w Świętokrzyskiem.
 
318 interwencji dotyczyło podwyższonego stanu wód. Działania straży polegały m.in. na zabezpieczaniu budynków i umacnianiu wałów powodziowych. 237 przypadków dotyczyło Podkarpacia, 46 Małopolski i 19 Śląska.
 
Ponadto 140 interwencji straży wiązało się z usuwaniem drzew i zabezpieczaniem budynków po silnych wichurach. 23 razy interweniowano w Lubelskim, 22 na Śląsku i 17 w Małopolsce.
 
Do godzin popołudniowych łącznie prewencyjnie ewakuowano 49 osób. 32 to mieszkańcy Małopolski, powiatu tarnowskiego, a 17 - powiatów mieleckiego i kolbuszowskiego na Podkarpaciu.
 
Do tego czasu doszło do 330 podtopień budynków - 173 w Małopolsce, 72 na Podkarpaciu i 50 w Świętokrzyskiem. Liczba budynków, które ucierpiały przez wiatr, nie zwiększyła się od wtorku, kiedy to wichury uszkodziły ich 148 - głównie w południowo-wschodniej części kraju.
 
Z powodu trwających od wtorku intensywnych opadów deszczu doszło do podtopień na południu kraju. Dla Małopolski, Świętokrzyskiego, Lubelskiego, Podkarpacia i na Dolnego Śląska wydano ostrzeżenia hydrologiczne trzeciego, najwyższego stopnia.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl