Przebierają chłopców w spódniczki

Naukowcy Polskiej Akademii Nauk krytycznie oceniają program „Równościowe przedszkole. Jak uczynić wychowanie przedszkolne wrażliwym na płeć”.

Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska
Naukowcy Polskiej Akademii Nauk krytycznie oceniają program „Równościowe przedszkole. Jak uczynić wychowanie przedszkolne wrażliwym na płeć”. W jego ramach mali chłopcy wkładają peruki i spódniczki, a dziewczynki papierowe krawaty. Ministerstwo Edukacji umywa ręce, zasłaniając się autonomią placówek - pisze "Gazeta Polska Codziennie".

Stowarzyszenie i Fundacja Rzecznik Praw Rodziców zwróciły się do Ministerstwa Edukacji Narodowej, rzecznika praw dziecka i Polskiej Akademii Nauk z prośbą o ocenę programu „Równościowe przedszkole. Jak uczynić wychowanie przedszkolne wrażliwym na płeć”. Pomysł wdrażany jest w ramach projektów unijnych (beneficjentem jest Fundacja Edukacji Przedszkolnej). Chłopców przebiera się w spódniczki, wkłada się im peruki na głowę i nakłania do odgrywania ról kojarzonych z kobiecymi (np. chłopiec wciela się w rolę kosmetyczki i maluje nauczycielce paznokcie). Dziewczynki natomiast otrzymują papierowe krawaty i są zachęcane do zabawy w górnika czy mechanika. Zamienia się role płciowe w bajkach (np. Kopciuszek jest chłopcem), a dzieciom wpaja się przekonanie o odwiecznej walce płci - czytamy w "Gazecie Polskiej Codziennie". Podkreśla się wartość wszelkich niestandardowych ról pełnionych przez kobiety i mężczyzn, automatycznie uznając bardziej typowe role (także pełnione w rodzinie) za szkodliwe stereotypy. Co więcej, program wprost zachęca nauczycieli do wprowadzania jego treści bez zgody rodziców.

Rzecznik praw rodziców podkreśla, że program to zagrożenie dla kształtowania się tożsamości dzieci, łamanie ich prawa do edukacji zgodnej z wiekiem i rozwojem, łamanie prawa oświatowego (zgodnie z którym edukacja powinna wspierać wychowawczą funkcję rodziny) czy w końcu łamanie Konstytucji RP (prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami).

Ministerstwo Edukacji Narodowej umywa ręce, zasłaniając się autonomią placówek. – W żaden sposób nie odniosło się do treści programu. Co więcej, dwukrotnie odmówiło nam podania listy przedszkoli, w których aktualnie realizuje się ten program, o co prosiliśmy w trybie wniosku o udostępnienie informacji publicznej – tłumaczy "Gazecie Polskiej Codziennie" Karolina Elbanowska z Fundacji RPR.

Także rzecznik praw dziecka po zdawkowej odpowiedzi, że przyjrzy się sprawie, również nie podjął żadnych działań. Rzecznik praw obywatelskich jeszcze nie odpowiedział na pytania w tej sprawie - pisze "Gazeta Polska Codziennie".

Więcej w "Gazecie Polskiej Codziennie".

 



Źródło: Gazeta Polska Codziennie

 

Katarzyna Pawlak
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo