"Prezes Owsiak w sądzie oświadczył, że nie pamięta czy jest prezesem" - pisze bloger MatkaKurka, na którego Jerzy Owsiak jest obrażony i pozwał go do sądu. W Złotoryi trwa proces, odbyły się już dwie rozprawy, a ostatnia miała wiele zabawnych akcentów. Bloger cytuje fragmenty zeznań szefa WOŚP i konfrontuje z faktami lub liczbami.

"Na wniosek sądu, który zwrócił się o przekazanie wszystkich wypłat dla „chyba prezesa” i jego żony, pani Dorota Pilarska odpowiedziała, że nie może przesłać zestawienia za rok 2013 ponieważ nie ma jeszcze sprawozdania finansowego. Naprawdę taki żart został przez główną księgową do sądu wysłany i pani księgowa się pod tym podpisała" - relacjonuje MatkaKurka. - "Gdyby ktoś nie zrozumiał dowcipu to przypomnę, że do 28 lutego księgowa miała ustawowy obowiązek wręczyć „chyba prezesowi” i jego żonie".

Bloger pozwany przez Owsiaka może nie być obiektywny w relacji z procesu - pojawi się zapewne zarzut. Cytat więc z "Gazety Wrocławskiej" należącej do koncernu, którego wydawnictwa z reguły zachwycają się akcją Jurka O.

"Podczas pierwszej części rozprawy bloger wypytywał Owsiaka o powiązania pomiędzy nim a programami, które prowadził m.in. "Róbta co chceta", a także o spółkę Złoty Melon. (...) - Do kogo należy spółka Złoty Melon - pytał bloger. - Jest to jednoosobowa spółka fundacji WOŚP - odpowiadał szef WOŚP. MatkaKurka: Kto w spółce Złoty Melon zatrudniał pracowników, kto podpisuje umowy z pracownikami? Owsiak: Wydaje mi się, że ja podpisuje umowy z pracownikami. Jestem szefem działu graficznego od 1,5 roku. MatkaKurka: Kto podpisał umowę z dyrektorem graficznym, czyli z panem? Owsiak: Nie potrafię sobie teraz przypomnieć. - A czy pan nie pamięta, że jest pan prezesem Złotego Melona? - dopytywał bloger. Owsiak: Nie pamiętam, czy jestem prezesem Złotego Melona."

To nie żart. Owsiak nie pamiętał czy jest prezesem.

Bloger twierdzi również, że "Pan prezes zeznając pod przysięgą wielokrotnie kłamał, w konsekwencji dopuścił się krzywoprzysięstwa i złamania prawa" i w 11 punktach wskazuje na rozbieżności między tym co mówił Owsiak a tym co ustalił MatkaKurka. Jeden z przykładów (całość wpisu można przeczytać tutaj):

Owsiak: Na przykładzie Warszawy i tegorocznego finału miasto nie poniosło żadnych kosztów.
MatkaKurka (pisownia oryginalna): Napisałem ponownie do urzędu miasta stołecznego Warszawy, tym razem na centralny adres i do rzecznika. Przyszła odpowiedź jednoznacznie potwierdzająca kłamstwo prezesa Owsiak, ale podana kwota 11 928 zł obejmuje wydatki zaledwie w dwóch dzielnicach. W dalszej części odpowiedzi urząd stosuje wybieg i odsyła do wszystkich podległych jednostek miejskich. W praktyce wygląda to tak, że miasto finansuje na przykład MDK-i lub hufce harcerskie, a te finansują Finał WOŚP. Oczywiście to są dziesiątki adresów, których nie miałem czasu zweryfikować.