Mimo że prezydent Bronisław Komorowski podpisał nowelizację ustawy o lasach, ciągle zbierane są podpisy pod wnioskiem o referendum w tej sprawie. Jednocześnie Lasy Państwowe stały się obiektem bezpardonowych ataków ze strony „Gazety Wyborczej”, która prawdą, półprawdą i kłamstwem stara się zadbać o „właściwy” PR wszystkich leśników oraz ratować wizerunek rządu i prezydenta - pisze "Gazeta Polska Codziennie".

W ubiegłym tygodniu „Gazeta Wyborcza” opublikowała manifest Adama Wajraka. Jak się okazuje, jest on jednak pełen nieścisłości, a w środowisku leśnym uchodzi za przykład zręcznej manipulacji.

Dziennikarz „GW” zaczął od tego, jak bardzo intratnym zajęciem jest bycie leśnikiem. Jego zdaniem średnia płaca leśnika w Polsce wynosi 7 tys. zł. Czy to dużo? Oczywiście, ale należy pamiętać, że jest to jedynie nic niemówiąca średnia. Lasy obecnie zatrudniają 25 tys. pracowników, których większość to kadra zarządzająca, właściwszym więc porównaniem mogłoby być np. odniesienie zarobków dyrektora generalnego Lasów Państwowych do zarobków prezesów innych państwowych spółek.

Lasy Państwowe w 2011 r. znalazły się na 21. miejscu w rankingu Polityki „500 największych firm w Polsce”, wyprzedzając m.in. PKP Cargo (43. miejsce). Jak mają się zarobki dyrektora generalnego LP do prezesa PKP Cargo? Szef lasów może liczyć na 21 tys. zł miesięcznie, natomiast prezes PKP Cargo na 59 tys. zł miesięcznie i premię raz w roku wynoszącą sześciokrotność miesięcznych poborów (dane z 2013 r.). Pensja dyrektora lasów nijak się ma też do zarobków szefów Orlenu i KGHM, które liczone są w milionach złotych rocznie.

To nie koniec nieścisłości w tekście Wajraka. Stwierdził on w swoim manifeście, że LP dostają z budżetu państwa „setki milionów” na zadania zlecone. To kłamstwo. W ubiegłym roku LP na ten cel otrzymały 3 mln 880 tys. zł, a od 2009 r. otrzymały nie setki, ale zaledwie 5 mln 605 tys. zł. To mniej niż pół promila dochodów całej firmy.

Dziennikarz „GW” zarzuca również LP, że w polskich lasach… gnije za mało drewna. Twierdzi, że pod względem tzw. posuszu na terenach leśnych Polska znajduje się w ogonie Europy. Problem jednak w tym, że taki wymierny ranking nie istnieje. Przynajmniej nic o nim nie wiedzą naukowcy. – W tej chwili trwają prace w ramach projektu BioSoil, które pozwolą na miarodajną ocenę wspomnianego zagadnienia. Według wstępnych danych z projektu, ilość martwego drewna w polskich lasach jest znacząca i wynosi średnio 9,6 m³/ha i tylko w 5 proc. polskich lasów nie stwierdzono śladów martwego drewna – poinformowała nas Anna Malinowska z LP.

Oczywiście ideałem Adama Wajraka jest obecny stan Puszczy Białowieskiej, w której gnije drewno o wartości 2 mld zł (przypomnijmy: rząd, nakładając haracz, chce uzyskać jedynie 1,6 mld zł). Dziennikarz „GW” sugeruje również, że LP korzystają z pieniędzy unijnych, aby finansować projekty edukacyjne. Sprawdziliśmy. To też nieprawda. W ubiegłym roku edukacja przyrodnicza prowadzona przez leśników została wsparta jedynie z budżetu państwa kwotą 10 tys. zł. W tym czasie LP ze swoich środków wydały na ten cel 25 mln zł (to 2,5 tys. razy więcej niż otrzymały z budżetu). W manifeście Wajrak wytyka również Lasom Państwowym, że te skąpo dotują Parki Narodowe, a w 2012 r. przekazały im jedynie 8 mln zł. To prawda, ale dziennikarz zapomniał jednak wspomnieć o tym, że w 2013 r. kwota ta wzrosła do 19 mln zł, a w 2014 r. Parki Narodowe mogą liczyć nawet na 45 mln zł. Jedynym kryterium LP jest poprawność merytoryczna złożonych przez parki wniosków. „Nie znam też drugiej instytucji publicznej, która wydałaby tyle publicznych środków na kreowanie własnego wizerunku w mediach” – pisze Adam Wajrak w swoim manifeście.

To dziwne, bo kto jak kto, ale ten dziennikarz, który w 2010 r. pisał sponsorowane teksty wychwalające pod niebiosa ówczesnego ministra środowiska Macieja Nowickiego, powinien być świadomy, ile na kontakt z mediami wydaje sponsorujące go ministerstwo. Tylko w 2012 r. resort środowiska na ten cel wydał 8 mln zł. Dla porównania Lasy w ubiegłym roku wydały 2,2 mln zł.
 

Kupujcie elektroniczną prenumeratę „Codziennej” „Nowego Państwa” i „Gazety Polskiej”! Pozwoli to nam uniknąć restrykcji ze strony kolporterów.