Warto, by Polska trwała

  

Chodzi o sprawy najważniejsze. Program dla Polski, dla Polek, Polaków, polskich rodzin. Chcemy, by rozpoczęła się poważna merytoryczna dyskusja nad przyszłością naszej Ojczyzny.

Kiedy myślimy o narodzie, musimy także myśleć o państwie. My, Polacy, rozumiemy jak wielką jest wartością – przez 123 lata nie mieliśmy go w ogóle. Przez wiele lat nie mieliśmy państwa suwerennego. Państwo musi być demokratyczne, zapewniać prawa i wolności obywatelskie, musi być skuteczne. Musi zapewniać bezpieczeństwo narodowe, osobiste, socjalne i w sferze gospodarczej. Aby tak jednak było, władze muszą kierować się dobrem publicznym, zasadą pro publico bono.

Odrzucamy pogląd, że istnienie narodów – a w szczególności państw narodowych – musi prowadzić do ciężkich konfliktów. Konkurencja między narodami jest faktem, ale można ją ująć w odpowiednie ramy. Tymi ramami jest to, co zrodziło się od 1951 r. w procesie jednoczenia Europy. Akceptujemy te wartości, które legły u podstaw tego procesu. Zdecydowanie jednak odrzucamy hegemonizm, różnego rodzaju tendencje federalistyczne. Bogactwem Europy jest jej różnorodność – kultur narodowych, rozwiązań instytucjonalnych w różnych państwach. Bogactwem jest to wszystko, co łącznie składa się na kulturę europejską. To jest siła Europy. I tę siłę chcemy wspierać. Chcemy wielkiej Europy, ale wielkiej swoim bogactwem.

Dwa niebezpieczeństwa

Warto być Polakiem. Warto, by Polska trwała. Ale jeśli tak, to musimy uchylić dwa wielkie niebezpieczeństwa, które zagrażają dziś Polsce. Pierwszym z nich jest katastrofa demograficzna. W Polsce rodzi się zdecydowanie zbyt mało dzieci, Polska się zwija. Drugim jest pułapka średnich dochodów albo – jak to inni nazywają – średniego rozwoju. Chodzi o niebezpieczeństwo długiego okresu stagnacji albo bardzo powolnego wzrostu. Pułapka, która prowadzi do tego, że nie zbliżamy się do najbardziej rozwiniętych państw, a to doścignięcie jest naszą racją stanu. Tu, w tej części Europy, dla państwa słabego nie ma miejsca.

Ale jest także inna przesłanka. Polacy w ogromnej większości mają niskie dochody. Nie chcą być tanią siłą roboczą, mają tego dość. Powiem więcej: Polacy mają dość systemu Tuska. Opartego na egoizmie, na odrzuceniu wszystkiego co wspólnotowe, opartego na zasadzie „wszystko dla swoich”. Mają dość niebywałej arogancji władzy, lekceważenia społeczeństwa, deptania zasady, która jest u podstaw naszego polskiego myślenia o polityce: „nic o nas bez nas”! Tylko w ramach systemu Tuska można lekceważyć nawet tych, którzy obecnie poparli partię rządzącą. Spójrzmy choćby na obietnicę obniżenia podatków, przecież rośnie fiskalizm. W ramach tego systemu – tylko tego – jest możliwy zupełny upadek służby zdrowia, rozbicie systemu emerytalnego, pozostawienie milionów ludzi w niepewności co do ich przyszłości, co do ich najbardziej podstawowych interesów. Tylko w tym systemie jest możliwa obojętność na nieszczęście: tragiczną sytuację, która spotyka młodych. Tylko w tym egoistycznym, pozbawionym empatii systemie jest to możliwe. Dlatego warto dzisiaj zadać Polakom pytanie: czy po przeszło sześciu latach rządów Platformy Obywatelskiej żyje się wam lepiej?

Zerwać z biernością

Ci, którzy rządzą, zasłaniają się kryzysem, choć jednocześnie twierdzą, że kryzysu nie ma. Pokazują wskaźniki, przecinają wstęgi. A jaka jest prawda? Kryzysu można było uniknąć. Polska miała znakomite warunki. Mieliśmy złotówkę, która świetnie ochraniała i ochrania polską gospodarkę. Chciano ją zniszczyć, ale się nie udało. Mieliśmy zasilenia zewnętrzne: środki europejskie, środki od Polaków za granicą. Także te środki, które spływały do Polski dzięki akcjom pomocowym w innych państwach, w szczególności w Niemczech. Mamy niewielki sektor finansowy, który był wolny od toksycznych papierów. Mamy odważnych, twardych przedsiębiorców, którzy potrafią się bronić. Mamy odważne, nieulegające panice kryzysowej społeczeństwo. To były naprawdę świetne warunki, żeby w Polsce nie było kryzysu. A co mamy? Zrujnowane finanse publiczne, ogromne bezrobocie – właśnie przekroczyło 14 proc. – ogromną emigrację – tylko w zeszłym roku wyjechało pół miliona ludzi. Trudno już obliczyć, ile w tej chwili jest za granicą. Coraz więcej Polaków uważa, że jest źle. Coraz więcej uważa, że fatalnie wykorzystywane są środki europejskie. Część z nich sądzi, że to dzięki korupcji – ma rację.

Pojawiło się zjawisko zupełnie nowe. Bardzo wielu Polaków uważa – a tego w naszej historii, przynajmniej tej badanej przez socjologów, nie było – że ich dzieciom będzie wiodło się gorzej niż im. To jest znak czasu. Polacy potrzebują wizji, projektu dla Polski. Chcemy im powiedzieć, że my taki projekt mamy.

To nie jest program dla przecinania wstęg, dla wskaźników, dla chwały władzy. To jest program dla Polaków, dla polskich rodzin. To jest program, który doprowadzi do tego, że będzie praca, że będą wyższe płace, będą mieszkania, dobra służba zdrowia, godziwe emerytury. Oczywiście nie zapowiadamy, że wszystko zmienimy natychmiast, z dnia na dzień. Ale to program skierowany do zwykłych Polaków, na tu i teraz.

Żeby go zrealizować, musimy zerwać z biernością, z zasadą „jakoś to będzie”. Będziemy musieli – daj Boże po przejęciu władzy – pójść szerokim frontem. Narzędziem realizacji naszego programu będzie państwo. Nie dlatego – co chcę zastrzec – że ten program jest etatystyczny, że chcemy coś upaństwawiać. Chcemy tak naprawić i tak skonstruować polskie państwo, żeby było w stanie ten program realizować. Ono nie może wszystkiego, ale może wiele.

Reforma centrum
                                                                                                                          
Demokratyczne państwo jest narzędziem narodu, narzędziem obywateli. Aby było przygotowane do prowadzenia polityki rozwoju, musimy przebudować jego centrum, wprowadzić daleko idące zmiany w administracji. Pod rządami obecnej ekipy ona wręcz niebywale się rozbuchała. Co więcej, powstała administracja równoległa, żyjąca z budżetu i środków europejskich. Musimy ją zmniejszyć do właściwych rozmiarów. Trzeba też przełamać kryzys samorządów, które otrzymują wiele zadań bez pieniędzy. To praktyka niszcząca samorządy. Musimy uporządkować służby mundurowe i służby specjalne. Trzeba będzie powrócić do programów modernizacyjnych, ale równocześnie urealnić nadzór nad służbami. I umocnić je w ten sposób, żeby służyły państwu, a nie komuś innemu. W szczególności dotyczy to CBA, bo walka z korupcją pozostaje naszym bardzo ważnym zadaniem. Korupcja jest prawdziwym nieszczęściem Polski, tragedią Polski. Musi być także zreformowany wymiar sprawiedliwości. Prokuratura musi podlegać mechanizmowi demokratycznemu, czyli wrócić pod kontrolę rządu. Musimy także przeprowadzić reformę sądownictwa, bo każda korporacja, która funkcjonuje poza jakąkolwiek kontrolą – a dzisiaj sądy są taką korporacją – ma w sobie wielki potencjał degeneracji.
Trzeba umocnić system kontroli, który został przez Donalda Tuska zdecydowanie osłabiony. Najwyższa Izba Kontroli musi wrócić do dawnych uprawnień, chcemy umocnić pozycję Rzecznika Praw Obywatelskich, uniezależnić Główny Urząd Statystyczny i powrócić do dawnych funkcji Instytutu Pamięci Narodowej – bo to jest też swego rodzaju instytucja kontrolna.

Wszystkie zmiany, które proponujemy, będą w ramach obecnej konstytucji. Ale będziemy na różne sposoby, także odwołując się do społeczeństwa, zabiegać o uchwalenie nowej ustawy zasadniczej.

Gromadzenie zasobów i reindustrializacja

Nie zrealizujemy naszych planów, jeżeli nie będziemy potrafili przeprowadzić skutecznej polityki rozwoju, jeżeli nie wykorzystamy naszego potencjału. Proponowane zmiany są w pewnych ramach – reforma centrum, utrzymanie złotówki, reforma finansów publicznych. A także polityka zrównoważonego rozwoju. Polska jest jedna i potrzebny jest zrównoważony rozwój, a nie pogłębianie różnic między regionami. Kluczem polityki rozwoju będzie nic innego, jak gromadzenie zasobów. Tych bezpośrednich, czyli po prostu finansowych, i tych pośrednich – instytucjonalnych. Chodzi o środki europejskie, ale także środki z banków, które chcemy zdobywać metodami stosowanymi w Europie. To środki z dokapitalizowania i zwiększenia możliwości Banku Gospodarki Krajowej, ale też z firm państwowych, tych wielkich, które w zeszłym roku miały zysk netto 25 mld zł. Między innymi to wszystko składa się na ten przeszło bilion złotych, za który na pewno będą nas atakować. Ale powtarzam, to jest całkowicie realne, niczego nadzwyczajnego nie wymyślamy. Te środki mają popłynąć w różnych kierunkach, ale jeden z nich jest szczególnie ważny. Chodzi o odblokowanie małych i średnich przedsiębiorstw, tej ogromnej energii, która tkwi w polskiej przedsiębiorczości.

To wszystko ma służyć wsparciu poszczególnych, budzących nadzieję na rozwój działów przemysłu – energetyce, infrastrukturze, odbudowie zaplecza naukowo-badawczego polskiej gospodarki, gospodarce morskiej. Jeśli ta operacja się uda, nastąpi reindustrializacja Polski. Bez niej nie uzyskamy sukcesu.

Ale wśród naszych celów jest także polska wieś. Uważamy i uważaliśmy zawsze, że to ogromnie ważna sfera Polski, polskości. Dlatego będziemy bronić polskiej ziemi. Doprowadzimy do wyrównania dopłat, znaczna część inwestycji z programu spójności pójdzie na wieś. I wreszcie będziemy bronili polskich rolników przed oszustami. Ale też poruszymy sprawę wiatraków, które zaczynają być nie źródłem energii, ale przekleństwem polskiej wsi.

Rodzina, mieszkania, płace

Program gospodarczy związany jest ściśle z programem społecznym. To przede wszystkim program rodzinny. Brakowało nam go przez te 25 lat. Podstawowe punkty to 500 zł na drugie i kolejne – a w biednych rodzinach także na pierwsze – dziecko. Bezpłatne przedszkola, wydłużanie urlopu macierzyńskiego, gabinety lekarskie i stomatologiczne w polskich szkołach. Ale nie będzie wzrostu liczby narodzin dzieci, jeśli nie będzie mieszkań. Przedstawimy ofertę budowy mieszkań pod wynajem, ale taki najem, który przechodzi we własność. To doświadczenie austriackie – budowy mieszkań tanich, których lokatorzy spłacają kredyt w ramach czynszu, z czasem zyskując mieszkanie na własność. To nie będą wysokie sumy. Program jest tak pomyślany, by te tanie mieszkania nie były wykupywane jako lokata kapitału. Chodzi o to, by ludzie o średnich i mniejszych dochodach mogli te mieszkania uzyskiwać. Dla nieco bogatszych będą kasy mieszkaniowe. Dla najbiedniejszych – mieszkania socjalne.

Trzeci punkt naszego programu to sprawa podniesienia płac. W Polsce udział płac w PKB jest zaniżony, to dzisiaj wszyscy przyznają. Chcemy paktu dla zwiększenia płac. Będziemy w ograniczonym zakresie także podnosić płacę minimalną. Ale cały nasz program tworzący wiele nowych miejsc pracy, będzie naciskał na wzrost płac. Polacy muszą więcej zarabiać, nie mogą być tanią siłą roboczą.

Zdrowie i nauka

Kolejna sprawa to emerytury. Jest gigantyczne zamieszanie, gigantyczna niepewność. Chcemy, żeby decyzję w sprawie OFE podjęli dobrze poinformowani obywatele. Musi być przeprowadzona wielka kampania informacyjna, pokazująca to, co stało się w latach 1998 i 1999. To wielkie oszustwo, którego się wtedy dopuszczono. Dopiero obywatele dobrze poinformowani będą mogli podejmować decyzję, co wybrać, i nie mam wątpliwości, co wybiorą.

Jest jeszcze jeden wielki problem – polska służba zdrowia. Ten system, który wprowadzono kilkanaście lat temu, po prostu się nie sprawdził. Chcemy go zlikwidować. Powrócić do prostych metod finansowania budżetowego. Zatrzymać proces prywatyzacji i komercjalizacji. Ci, którzy będą korzystali z budżetu, muszą działać non profit. Mówię tutaj tylko o szpitalach, nie mówię o ZOZ-ach. To jest zasada, która w ciągu krótkiego czasu musi być wprowadzona. Musimy też zdecydowanie umocnić pozycję lekarza pierwszego kontaktu. Dając mu prawo do kierowania na badania – także te bardziej skomplikowane – skrócimy kolejki do specjalistów. I oczywiście musi powstać sieć szpitali – niełatwa sprawa. Ale do przeprowadzenia w ramach zasad działalności non profit przez szpitale.

Te pięć punktów to nasz program społeczny. Jesteśmy przekonani, że nas musi być stać na jego przeprowadzenie, bo inaczej Polska będzie ginąć, będzie się zwijać.

Ale potrzebujemy także nowego podejścia do polskiej oświaty, chcemy wrócić do systemu ośmioletnich podstawówek i czteroletnich szkół średnich, chcemy przywrócić szkoły zawodowe, zrezygnować z systemu testowego. Szkoła przez pełne nauczanie historii i języka polskiego oraz innych przedmiotów społecznych ma budować patriotyzm Polaków, ich tożsamość, ich zrozumienie wspólnego sensu naszej kultury i naszej historii. Chcemy tanich podręczników, to można zrobić – poprzez zamówienia państwowe i druk na zamówienie państwa. Będzie można w perspektywie dążyć do bezpłatnych podręczników.

Istotne zmiany chcemy wprowadzić w dziedzinie szkolnictwa wyższego i nauki. Powrót do pięcioletnich studiów, bezpłatny drugi kierunek, odejście od monstrualnej biurokracji, która dzisiaj tłamsi życie naukowe i naukowców, powrót do normalnej habilitacji. Stawiamy na naukę, jeśli chodzi o badania podstawowe, ale w ramach budowania zaplecza dla naszej gospodarki stawiamy także na tych, którzy będą chcieli angażować się w badania o charakterze użytecznym.

Kultura, media i obywatele

Niezwykle ważną dziedziną jest polska kultura, która przeżywa trudny czas z powodu szczególnego rodzaju polityki obecnych władz. My będziemy stawiać na ochronę dziedzictwa narodowego, na patriotyzm, na to wszystko, co buduje wspólnotę. Będziemy szanować sztukę. Ale nie mamy zamiaru popierać za pomocą państwowych pieniędzy dzieł o wyraźnie antypolskim charakterze – bo antypolonizm, także ten wewnętrzny, jest czymś niesłychanie groźnym. Nie mamy zamiaru popierać ekscesów, które są dziełem różnego rodzaju beztalenci, które mają zastępować prawdziwą sztukę. Oczywiście w ramach tego, co popiera państwo, będzie wolność tworzenia i to będzie naprawdę szerokie spektrum. Bo czasem i eksces jest sztuką. Jednak pewne przejawy wolności tworzenia będzie można oczywiście realizować, ale korzystając ze środków prywatnych. Chcę mocno podkreślić, że środowiska twórcze, które przeżywają dzisiaj czas frustracji – poza niewielkimi lewackimi grupami, które są preferowane – doznają z naszej strony mocnego, także finansowego poparcia.

Niezwykle ważne dla funkcjonowania życia publicznego są media. Państwo ma na nie wpływ. Dotychczasowy model nie był dobry, miał być apolityczny, a stał się superpolityczny, dlatego trzeba go zmienić. Telewizja publiczna, radio muszą być fundacjami służby publicznej. Muszą zapewniać pluralizm polityczny i kulturowy. Będą solidnie finansowane, będą mogły ściągać także pieniądze z rynku reklamowego, to ma być naprawdę potężna instytucja – Polskie Radio i Telewizja Polska. Ma wspierać nie tylko w Warszawie, ale i w innych, mniejszych ośrodkach polską sztukę, polskich artystów.

Jednym z mankamentów naszego życia społecznego jest słabość tego, co nazywamy obywatelskim społeczeństwem. Przez te dwadzieścia parę lat osłabiano w tym głównym nurcie, który najbardziej dociera do ludzi to, co stanowiło w dziejach Polski zespół podstawowych motywacji angażowania się w życie społeczne. A więc motywację patriotyczną, motywację wynikającą z wiary, motywację społecznikowską charakterystyczną szczególnie dla części polskiej inteligencji. To było atakowane, niemal zakazywane na poziomie przekazu medialnego. Musimy te motywacje odbudować, musimy je dowartościować. Bo tylko wtedy możemy liczyć na to, że społeczeństwo obywatelskie będzie się odbudowywało. Problemem tu jest także brak zasobów – problemem są monopole, dzięki którym środki docierają tylko do niektórych środowisk. Musimy to zmienić, bo tylko wtedy możemy liczyć na to, że polskie społeczeństwo obywatelskie, które powinno być partnerem władzy, radykalnie się umocni. My będziemy szanować dążenie wielu Polaków do demokracji obywatelskiej. Sami będziemy organizować referenda. I nie będziemy odrzucać społecznych propozycji.

Polityka Lecha Kaczyńskiego

Jest jeszcze jedna ważna dziedzina, o której muszę tutaj powiedzieć. To polska polityka zagraniczna i polityka bezpieczeństwa – pod rządami PiS‑u Polska wróci na arenę międzynarodową, bo można powiedzieć, że z niej zbiegła. Nie będziemy szukali nigdzie zaczepek, ale jednocześnie nie będziemy składali nikomu hołdów. Będziemy działali w Unii Europejskiej, w NATO, ale naszym naturalnym polem działania jest także Wschód, i będziemy tam działać. Nie zapominając oczywiście o naszych południowych i północnych sąsiadach. Trzeba korzystać z każdej okazji, z każdej pozytywnej zmiany, sięgając aż po Bałkany. Ma powrócić polityka Lecha Kaczyńskiego.

Wielkim polskim zasobem są Polacy za granicą. Trzeba z nimi współpracować. Ale w wielu miejscach na świecie – w tym w pobliżu polskich granic – choćby na Litwie czy w Niemczech, trzeba ich bronić i będziemy to robić z całym zdecydowaniem. Dotychczasowe próby załatwiania tych wszystkich kwestii, dążenie do kompromisu całkowicie zawiodło. Musimy z tego wyciągnąć wnioski. To jest nasz święty obowiązek. Ale mamy jeszcze inny święty obowiązek. To walka z szerzącym się, i to w skali bardzo szerokiej, antypolonizmem. On jest tu w Polsce, w niektórych środowiskach, i jest na świecie. Musimy podjąć zorganizowane działania, i finansować je, bo to będzie kosztowało. My Polaków, polskiej historii musimy bronić. Powtarzam, to jest nasz święty obowiązek, który wypełnimy.

I wreszcie przypadnie nam niełatwe zadanie odbudowy polskich sił zbrojnych. Bo to jest też święty obowiązek. Sojuszników mają tylko silni. Ci, którzy nie mają siły, ich nie mają. Sojusze są wtedy fikcją. To jest też nasze zadanie.

Możemy przeprowadzić nasz wielki program pod jednym warunkiem. Musimy nieustannie odwoływać się do Polaków, do naszego narodu, do naszego społeczeństwa. Musimy być w trakcie stałej rozmowy, stałego dialogu i korzystać z demokracji bezpośredniej, spotykać się z Polakami. Odwoływać się do narodu bezpośrednio, tak jak robi to na Węgrzech premier Orbán. Będziemy to robili.

Tekst powstał na podstawie wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego na Kongresie Programowym Prawa i Sprawiedliwości 15 lutego 2014 r.
 

Kupujcie elektroniczną prenumeratę „Codziennej” „Nowego Państwa” i „Gazety Polskiej”! Pozwoli to nam uniknąć restrykcji ze strony kolporterów.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wczytuję komentarze...

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts