Leszek Miller uderzony "foliową torebką napełnioną nieznaną substancją"

Przewodniczący SLD Leszek Miller został wieczorem uderzony w Sieradzu przez nieznanego mężczyznę i oblany nieznaną substancją. Działacze Sojuszu złożyli w tej sprawie doniesienie na policję.

Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska
Przewodniczący SLD Leszek Miller został wieczorem uderzony w Sieradzu przez nieznanego mężczyznę i oblany nieznaną substancją. Działacze Sojuszu złożyli w tej sprawie doniesienie na policję. Prawdopodobnie byłemu premierowi nic się nie stało, bo zamiast do szpitala udał się do... domu.

O ataku poinformował rzecznik Sojuszu Dariusz Joński.

Według jego relacji, Miller - wraz z innymi politykami SLD - uczestniczył w Sieradzu w koncercie muzyki poważnej. Po zakończeniu koncertu został nagle zaatakowany przez nieznanego mężczyznę, który uderzył b. premiera w tył głowy foliową torebką napełnioną nieznaną substancją, wykrzykując przy tym coś niezrozumiałego.

"Uderzenie było tak mocne, że torba się rozerwała, a substancja o bardzo nieprzyjemnym zapachu oblała premiera" - powiedział Joński.

Po zdarzeniu lider SLD wrócił do domu, a jego partyjni koledzy złożyli sieradzkiej policji doniesienie o "naruszeniu nietykalności cielesnej". Joński ma nadzieję, że sprawca ataku zostanie zatrzymany, tym bardziej, że było wielu świadków tego incydentu, lokalne media nagrywały wizytę Millera. 

Szef SLD uczestniczył w Sieradzu w koncercie muzyki poważnej. Na koncert operowy zapraszał wicestarosta sieradzki Zbigniew Kasiński (SLD). Miała w nim uczestniczyć również Weronika Marczuk, która z pierwszego miejsca listy SLD w województwie łódzkim ma startować w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Nie wiemy czy była. 

 

 



Źródło: niezalezna.pl,PAP

pk
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo