Ekspertowi Laska zabrakło odwagi? Nie będzie debaty inż. Jørgensena z prof. Kowaleczko

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, dzisiaj miało dojść do pierwszej debaty pomiędzy ekspertami z zespołu Macieja Laska i zespołu Antoniego Macierewicza. Okazuje się, jednak, że prof.

Marcin Pegaz/Gazeta Polska
Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, dzisiaj miało dojść do pierwszej debaty pomiędzy ekspertami z zespołu Macieja Laska i zespołu Antoniego Macierewicza. Okazuje się, jednak, że prof. Grzegorzem Kowaleczko, który podważał badania zespołu parlamentarnego nie weźmie jednak udziału w konfrontacji z inżynierem Glennem Joergensenem z Duńskiego Uniwersytetu Technicznego, którego badania bezpośrednio krytykował.

Naukowcy obu zespołów od kilku tygodni spierają się o wyniki swoich analiz dotyczących ostatnich sekund lotu Tu-154M. Z obliczeń Jorgensena, członka zespołu parlamentarnego, wynika, że rządowy tupolew, nawet po rzekomym zderzeniu z brzozą i w rezultacie utraty końcówki skrzydła nie mógł wykonać tzw. półbeczki i runąć na ziemię. Jak przekonuje naukowiec, nawet po takim uszkodzeniu samolot powinien spokojnie odlecieć, a nie roztrzaskać się na drobne kawałki.

Z kolei prof. Kowaleczko twierdzi, że Joergensen, ekspert zespołu parlamentarnego ds. wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej, radykalnie pomylił się w swoich obliczeniach m.in. z uwagi na wykorzystanie błędnych danych wyjściowych. W związku z tym teza, której dowodził, nie może być prawdziwa.

Należy podkreślić, że Glenn Joergensen w swoim opracowaniu już na początku zaznaczył, że przyjęte w jego badaniach założenia dotyczące własności aerodynamicznych tupolewa, czyli właśnie dane wyjściowe, były oszacowane z dużym marginesem bezpieczeństwa. A jak się okazuje, dane z rosyjskiej literatury dotyczące tego modelu samolotu w pełni te założenia potwierdzają.

Na debatę ekspertów zespołu Laska i zespołu Macierewicza, zespół parlamentarny ds. Zbadania Przyczyn Katastrofy TU-154 M z 10 kwietnia 2010 r. przeznaczył specjalnie swoje dzisiejsze posiedzenie. Wiadomo jednak, że do konfrontacji nie dojdzie, ponieważ choć początkowo zgodził się na udział w debacie, w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” prof. Kowaleczko zaznaczał wielokrotnie, że „nie zamierza wypowiadać się za pośrednictwem mediów i unika polityki”.

 

Źródło: niezalezna.pl,Nasz Dziennik,Gazeta Polska Codziennie

Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo