​Resortowe dzieci się tłumaczą – Michał Komar

Jerzy Targalski

Historyk, politolog, publicysta, orientalista, działacz opozycyjny w okresie PRL.

Kontakt z autorem

Dorota Kania

Szefowa działu krajowego „Gazety Polskiej Codziennie”, redaktor naczelna Telewizji Republika, wicenaczelna portalu Niezależna.pl oraz dziennikarka śledcza „Gazety Polskiej”.

Kontakt z autorem

  

Kochałem ojca i nadal go kocham. Był wspaniałym, prawym, bardzo odważnym człowiekiem. Wiem, gdzie popełnił błędy. To są skomplikowane sprawy – mówił w wywiadzie dla „Tygodnika Powszechnego” Michał Komar. Zapomniał dodać, że jego ojciec Wacław Komar „Kucyk” był w KPP specjalistą od wykonywania partyjnych wyroków śmierci.

Mendel Kossoj ps. Kucyk był w Komunistycznej Partii Polski wykonawcą wyroków śmierci wydawanych przez partię na ludzi uznanych za „agentów burżuazji” i współpracowników policji państwa polskiego, które komuniści chcieli zniszczyć. Sam Wacław Komar chwalił się tymi skrytobójstwami: „26 lipca 1926 roku wspólnie z Felkiem dziobatym i Pikusiem zabiłem prowokatora Bednarza”, a następnie „18 października 1926 zabiłem prowokatora »Kostka«”. „Kucyk” miał ręce pełne roboty, czym chwali się w swoich zapiskach: „W listopadzie 1926 tow. Lampe wysłał mnie z ramienia partii dla organizacji zabójstwa prowokatora w Zagłębiu Dąbrowskim”. Po pół roku znów była dla niego robota. „10 maja 1927 r. zabiłem prowokatora Niewiarowskiego”. Predyspozycje Wacława Komara do mokrej roboty spowodowały, że jeszcze w tym samym – 1927 – roku partia przerzuciła go do kraju, w którym najwyżej ceniono takie talenty. W Sowietach „Kucyk” ukończył kurs przygotowawczy dla kadry dowódczej organizowany przez sztab Armii Czerwonej.

Sowiecki agent

Teraz już czekała go kariera w czołowym oddziale klasy robotniczej, czyli w NKWD. To właśnie sowiecka bezpieka w 1933 r. skierowała Komara do przygotowywania krwawej rewolucji w Niemczech. W tym czasie faszyści byli jeszcze wrogami ZSRS na równi z socjaldemokratami. Sowieckiego agenta „Kucyka” szybko przerzucono do Polski. Wkrótce czekało na niego nowe zadanie.

W 1936 r. Wacław Komar pojechał walczyć o władzę sowiecką w Hiszpanii, gdzie był dowódcą brygady. Trzeba pamiętać, że enkawudyści zajmowali się wówczas przede wszystkim mordowaniem niekomunistów, walczących w szeregach wojsk republiki przeciwko gen. Franco.

Po upadku republiki Komar wycofał się do Francji, gdzie w roku 1940 wstąpił do tworzonej właśnie Armii Polskiej. Zgodnie z dyrektywami Stalina komuniści mieli rozkładać od środka Armię Polską we Francji, gdyż przecież wojna była „imperialistyczna” i należało „demaskować jej prawdziwe oblicze jako broni w rękach anglo-francuskiego imperializmu”.

Po kapitulacji Komar doczekał wyzwolenia Francji w obozie jenieckim. Gdy w 1945 r. wrócił do kraju, był nieocenionym organizatorem bezpieczeństwa. Najpierw został szefem II Oddziału Sztabu Generalnego WP (1945–1947), czyli wywiadu wojskowego, a wkrótce (1947) dyrektorem Wydziału II Samodzielnego, czyli wywiadu cywilnego, i pełnił te funkcje jednocześnie. Po połączeniu obie te instytucje przekształcono w Departament VII MBP (1947–1950). Po pobycie w więzieniu (1952–1954) gen. Komar powrócił do MSW, w którym zajmował funkcje kierownicze do roku 1967, czyli do kolejnej wojny komunistycznych gangów.

„Pan Tadeusz” w optyce postsowieckiej

Syn Wacława Komara, Michał, pisarz, scenarzysta filmowy, autor sztuk teatralnych i publicysta – jak czytamy w notkach biograficznych – w 1982 r. otrzymał doktorat w dziedzinie nauk humanistycznych. Pracował w redakcjach „Szpilek” i „Miesięcznika Literackiego”, współpracował z redakcjami „Współczesności” i „Dialogu”. W czasie pierwszej Solidarności i stanu wojennego był kierownikiem literackim zespołu filmowego „Silesia”, kiedy kierował nim Ernest Bryll.

Michał Komar jest m.in. autorem wywiadów z Władysławem Bartoszewskim, Stefanem Mellerem, Sławomirem Petelickim, Krzysztofem Kozłowskim. Publikuje na łamach „Gazety Wyborczej” oraz „Tygodnika Powszechnego”. W telewizji TVN24 można było go oglądać w programie Mateusza Cieślika i Agaty Passent „Xięgarnia”. Na uwagę zasługuje jego recenzja „Pana Tadeusza” (odcinek 21). Epopeję narodową sprowadził do opowieści, w której polska szlachta jest bandą pijaków, nieudolnych napastników – Komar starannie wylicza, co piją, twierdzi, że potem mają „straszny sen na kacu”. Rosjanie, przebiegli i mądrzejsi, przyjeżdżają i wiążą pijaną tłuszczę. Niczego więcej Komar w dziele Mickiewicza nie dostrzegł. „Czytajcie Pana Tadeusza, to dzieło nieśmiertelne” – zakończył. Już sama ta recenzja najważniejszego dla polskiej tożsamości utworu demaskuje tego „intelektualistę” III RP.

„Jakieś obce smoki” – można powtórzyć za Jarosławem Markiem Rymkiewiczem słowa opisujące postkomunistyczne elity rządzące. Współczesne teksty Michała Komara też nie pozostawiają złudzeń – widać w nich przywiązanie do establishmentu III RP.

Po 1989 r. Michał Komar założył Nową Telewizję Warszawa – NTW, która nadawała na częstotliwościach należących do wojska. NTW była powiązana z Polonią 1 – stacją Nicoli Grauso. Została jednak zlikwidowana w 1994 r. w związku z decyzją KRRiT, która nie przyznała Polonii 1 koncesji na nadawanie.

Niedługo po zamknięciu NTW Michał Komar został redaktorem naczelnym „Sztandaru Młodych”. Pismo młodych komunistów, które przejął we władanie, przestało się ukazywać w lipcu 1997 r. Komar stał się w ten sposób grabarzem tytułu istniejącego od 1950 r.

Porachunki w bezpiece

W wywiadzie przeprowadzonym przez Pawła Reszkę w „Tygodniku Powszechnym” Komar junior opowiada, jak komuniści torturowali jego ojca w roku 1952. Zapomina tylko, że to były porachunki między zbrodniarzami. To nie za wolną Polskę cierpiał jego ojciec w więzieniu Informacji Wojskowej.

Komara posadzili jego towarzysze zbrodni, gdy Bierut przystąpił do wyeliminowania tzw. hiszpanów, czyli komunistów, którzy na rozkaz Stalina walczyli w Brygadach Międzynarodowych w Hiszpanii, a później krwawo budowali komunizm w Polsce. Teraz stali się niepotrzebni, więc zastosowano wobec nich metody, którymi to oni przedtem tępili patriotów. Dlatego później „hiszpanie” mogli występować jako ofiary stalinizmu. I tak wojna gangów urosła do rangi bohaterskiej walki o wolność.

Michał Komar skarży się, że ludzie się cieszyli, iż jego „prawy” ojciec siedzi. A dlaczego mieli się wzruszać, że człowiek, który budował komunizm na trupach patriotów padł ofiarą własnych metod? Gdy gangsterzy do siebie strzelają, normalny człowiek żadnego z nich nie żałuje. A niech się wytłuką nawzajem. Niech zobaczą, jak smakuje los, który gotowali innym.

Nie błędy, tylko zbrodnie

Nikt nie oczekuje, by Michał Komar wyrzekł się ojca, tylko by nie fałszował historii. Wacław Komar nie popełniał błędów, tylko większość życia poświęcił budowie zbrodniczego systemu. Zakończył swoje dzieło w 1967 r. nie z własnej woli, tylko dlatego że tak postanowili towarzysze z bezpieki.

Michał Komar proponuje też szlachetne wzorce do naśladowania. „Ale Gross wywołał dyskusję tą książką, książką o Jedwabnem, […]. To doskonały socjolog i historyk. On stawia istotne pytania”.

No to już wiemy, jak stawiać istotne pytania. Wszystko, co o nas źle świadczy, jest kłamstwem. Wobec innych kłamać można i należy, boto jest stawianie istotnych pytań.

Dowiadujemy się nawet, że sfałszowaliśmy faksymile dokumentu IPN u, ponieważ dotyczy Eugeniusza Smolara, no a on jest „nasz”, czyli z definicji poza wszelkimi zarzutami – prawy i szlachetny.

„Resortowe dzieci” najwyraźniej czekają na książkę, która wybieli ich rodziców, tzn. pokaże „złożoność historii” i uzasadni pozycję zajmowaną przez nich dzięki stalinowskiemu desantowi seniorów. I wtedy taka głęboka książka może opisywać „bohaterskie” dokonywanie przez Wacława Komara mordów na partyjny rozkaz.
 
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie


Wczytuję komentarze...

Groźby Schetyny zszokowały polityków PiS. Rzecznik rządu ostro: „To niepojęte”

Piotr Müller / Filip Błażejowski/Gazeta Polska

  

Jestem zszokowany słowami Grzegorza Schetyny o potępieniu i rozliczeniu sędziów - ocenił rzecznik rządu Piotr Müller odnosząc się do słów lidera Platformy Obywatelskiej, że "każdy sędzia, który założy mundur PiS, będzie potępiony i rozliczony". - "Podnoszenie tego typu wypowiedzi w kontekście zwykłej procedury ustawowej, nie godzi się osobom, które pamiętają PRL" - podkreślił polityk PiS.

Posłowie PiS złożyli w czwartek w Sejmie projekt nowelizacji ustawy o ustroju sądów powszechnych, Sądzie Najwyższym i innych ustaw, który wprowadza m.in. możliwość złożenia sędziego z urzędu oraz dokonuje zmian w procedurze wyboru I Prezesa SN. Projekt nakłada też na sędziów obowiązek poinformowania, do jakich partii należeli, w jakich stowarzyszeniach działają oraz jakim nickiem się posługują w portalach społecznościowych.

"Wprowadzana pod osłoną nocy w rocznicę stanu wojennego ustawa specjalna łamiąca kręgosłupy sędziom to hańba. Każdy sędzia, który założy mundur PiS, będzie potępiony i rozliczony"

- napisał w piątek na Twitterze Schetyna.

[polecam:https://niezalezna.pl/301798-schetyna-grozi-sedziom-kazdy-ktory-zalozy-mundur-pis-bedzie-potepiony-i-rozliczony]

Wpis szefa PO to odniesieniem do wpisu prawnika Marcina Matczaka na Twitterze:

"Proszę polityków opozycji, aby zapewnili polskich sędziów, że jeżeli aparat represji dyscyplinarnych dotknie ich pod rządami PiS, po zmianie władzy ci sędziowie będą traktowani przez praworządną Polskę jak bohaterowie, a osoby nadużywające uprawnień dyscyplinarnych będą osądzone".

Poproszony w Sejmie o komentarz do słów Schetyny rzecznik rządu odpowiedział:

"Jestem zszokowany, ze Grzegorz Schetyna posługuje się takimi porównaniami. Sam był działaczem podziemia w latach 80. i porównywanie demokratycznego procesu powstawania ustawy popieranego przez większość wybraną w demokratycznych wyborach do sytuacji lat 80., czyli do ofiar, które były zamykane w więzieniach, które były katowane czy nawet mordowane przez służbę bezpieczeństwa jest czymś niepojętym"

- stwierdził Piotr Müller.

"Podnoszenie tego typu wypowiedzi w kontekście zwykłej procedury ustawowej, nie godzi się osobom, które pamiętają PRL"

- dodał.

Rzecznik podkreślił, że sędziowie maja działać na podstawie konstytucji oraz uchwalanych przez Sejm ustaw. Mówiąc o słowach Schetyny, o "potępieniu i rozliczeniu" sędziów, Müller stwierdził: "My już to słyszeliśmy przed wyborami, słyszeliśmy straszenie, że Platforma Obywatelska dojdzie do władzy i rozliczy sędziów czy dziennikarzy, którzy nie mówią tak, jak chciałaby tego PO. Takie słowa w sferze publicznej nie powinny padać".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl