​12 kroków ku wolności. Rozmowa z Rafałem Porzezińskim

Robert Tekieli

Dziennikarz, publicysta, animator kultury niezależnej, poeta lingwistyczny. Jest felietonistą „Gazety Polskiej\" i „Gazety Polskiej Codziennie\". Od maja 2017 jest zastępcą redaktora naczelnego stacji

Kontakt z autorem

  

Myślę, że XX w. zapoczątkował bardzo silne uzależnienie od konsumpcji ponad stan, stąd ogromna liczba kredytów, często niespłacalnych, stąd 18-godzinny dzień pracy – mówi Rafał Porzeziński, autor programu „Dwunasty krok” w TV Republika w rozmowie z Robertem Tekieli („Codzienna”).

Na czym polega idea programu 12 kroków?
Program 12 kroków spisany przez dwóch alkoholików, nowojorczyka Billa W. i dr. Boba z Akron w Ohio, w latach 30. minionego wieku powstał, aby ratować z piekła uzależnienia innych alkoholików. Okazał się najbardziej skuteczną i co ważniejsze niezawodną metodą dla tych, którzy rzeczywiście zaczęli wprowadzać go w życie. Co ciekawe, również współuzależnieni – żony alkoholików, dorosłe dzieci alkoholików – adaptując ten program do swoich potrzeb, zaczęli leczyć się ze swojej choroby, jaką jest życie nie swoim życiem, życie historią upadków męża, ojca czy córki. Niedługo później narkomani, hazardziści, pracoholicy zobaczyli, że w tym natchnionym programie jest siła ratująca życie. Jest on uniwersalnym programem do walki o własną wolność, godność i pełnię życia.

Co jest istotą tego programu?
Jest nią poznanie siebie, swoich mocnych i słabych stron. Zgoda na najbardziej nawet niewygodne i bolesne fakty z naszego życia. Dalej przyjaźń i sympatia do samego siebie, wreszcie miłość. Spotkanie Boga i przemiana Jego mocą tego wszystkiego, co w nas przemiany wymaga. Program 12 kroków to narzędzie uśmiercania, w bardzo bezpiecznych warunkach, starego człowieka, by mógł się narodzić ten nowy, świadomy swojej cielesności, intelektualności i duchowości. Nie mam cienia wątpliwości, że inspiratorem tego programu jest Duch Święty, stąd tyle podobieństw w tym programie do myśli św. Ignacego, do intuicji twórców Drogi Neokatechumenalnej czy do prawd spisanych w Starym i Nowym Testamencie. Co ciekawe, Bill, a jeszcze bardziej dr Bob, zastanawiali się, czy wspólnoty AA nie nazwać wspólnotą św. Jakuba, bo list tego apostoła był jednym ze źródłowych tekstów u początków istnienia programu 12 kroków.

Czy wielu jest w Polsce ludzi uzależnionych?
Myślę, że większość z nas jest nałogowymi grzesznikami. Poziom ludzi grzesznych przez lata zapewne utrzymuje się na podobnym, bliskim 100 proc. poziomie. Jeśli pytasz o używki, to różne badania podają bardzo różne dane. Myślę, że XX w. zapoczątkował bardzo silne uzależnienie od konsumpcji ponad stan, stąd ogromna liczba kredytów, często niespłacalnych (istnieją już mityngi 12-krokowe dla anonimowych kredytobiorców), stąd 18-godzinny dzień pracy.

A uzależnienie od hazardu?
Ono także postępuje lawinowo, systemy lojalnościowe, zdrapki, konkursy, maszyny na stacjach benzynowych i w barach to dużo więcej niż „poczciwy” totolotek z lat 70., chociaż i on potrafił i nadal potrafi zbierać straszne żniwo. Alkohol zabiera wolność i życie tysiącom ludzi. Do tego dochodzi niewyobrażalna plaga uzależnienia od pornografii i to nie tej delikatnej z króliczkiem w tle, ale najbardziej brutalnej, wynaturzonej, często łamiącej nie tylko godność ludzką, ale i prawo. Trudno oszacować liczbę osób uzależnionych, ale z pewnością nie jest to mniejszość społeczeństwa.

W jaki sposób Pana program ma pomagać widzom?
Program „Dwunasty krok” to pierwsza od czasu cyklu „Wódko, pozwól żyć” cykliczna propozycja telewizyjna dla ludzi zmagających się z uzależnieniem. Celem, jaki nam przyświeca, jest przedstawienie tego genialnego narzędzia, za które czuję wielką wdzięczność do alkoholików, jako skutecznego w walce z moim faryzeizmem, z osądami, z poczuciem wyższości, z siedmioma grzechami głównymi.
Będziemy opowiadali o treści kolejnych kroków ustami świadków, ludzi którzy odzyskali życie, bo ruszyli tym tropem. Dodatkową atrakcją telewizyjnej audycji „Dwunasty krok” jest to, że jako pierwsi w Polsce opowiemy historię programu 12 kroków, pokazując jego kolebkę, czyli Akron w Stanach Zjednoczonych. Poznamy nie tylko początki ruchu AA, ale i historie niezwykłej przyjaźni, heroicznej walki, upadków i kłamstw, a także cudownej interwencji Boga. Warto wpaść z nami do Akron.

„Dwunasty krok”
program skierowany do tych wszystkich, którzy są złamani grzechem, uzależnieniami i chorymi relacjami. TV Republika, poniedziałki, 22.45. Powtórka w niedzielę o 17.00.
 
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie


Wczytuję komentarze...

Poeta oskarża: UE dokonuje siłowej transfuzji chorej krwi do zdrowego polskiego organizmu - WIDEO

Maciej Rembarz / niezalezna.pl

  

Jesteś dumny, że skończyłeś polonistykę w PRL? Gówno, chłopcze! Skończyłeś skrócony kurs polonistyczny, napisany przez agitatorów. Inteligencja nie może być wiernopoddańcza i przytakiwać dobrze uposażonym urzędnikom. Mówią, że mamy cieszyć się wolnością. A stajemy się co raz bardziej zniewoleni. Myślimy jakimiś stemplami brukselskimi, które nam na tyłkach odciskają. Powtarzamy cudze marzenia, cudze pragnienia, cudze chęci. Gdy wyzbędziemy się własnych snów, niewiele nam zostanie – mówi poeta Maciej Rembarz. Przed bagnem elit III RP uciekł do Puszczy Noteckiej, gdzie hoduje kozy. Odnalazł go tam Piotr Lisiewicz, a unikalną rozmowę z poetą obejrzeć można poniżej.

Macieja Rembarza słuchać można godzinami.

Fascynujemy się wielkimi oryginałami w polskiej kulturze, jak Witkacy, Sergiusz Piasecki czy Marek Hłasko. A nie wiemy, że tacy żyją i dziś, gardząc tanią popularnością. Taką legendą jest Maciej Rembarz, który siedział w więzieniu, pracował w ZOO i sprzedawał miody na Rynku Jeżyckim. A teraz zaszył się w puszczy i pisze wiersze, o których nie mówi się na salonach, a kiedyś zostaną uznane za może najlepsze, co dziś powstaje. Taki jest tomik „Wiersze z oddechu Przybyszewskiej”

– mówi Piotr Lisiewicz, który wyciągnął poetę z puszczy.

Za komuny wyrzucono go ze szkoły, bo mówił uczniom prawdę o Katyniu. W komunizmie pisał do szuflady, w III RP jego pierwsze tomiki uznano za sensację, wydał je „Czas Kultury”, któremu szefował Rafał Grupiński. Ale szybko zaczął oddalać się od tego świata.

Już wtedy zauważyłem, że to środowisko literackie tak trochę „kląska”. To są takie słowicze trele, słodkie, ale co raz słabsze. Bez świeżego powietrza bazaru, kultura nie ma szans

– wspomina.

Po 2010 r. nazywa siebie „sektą smoleńską”. Konformizm elit III RP uznał za stan nie do zniesienia. Dziś mówi:

Myślę, że to co wyprawia z nami UE, to taka siłowa transfuzja. Przepompowywanie chorej krwi do zdrowego organizmu. Tak zwana polska inteligencja – tak zwana, bo jej daleko do prawdziwej – po prostu idzie jak cielęta a rzeź. Ufa. To jest jakoś epidemia, amnezja dziwna, która nie potrafi wyciągnąć wniosków, nie pamięta co to jest zależność. Powstała taka melasa, której ani nie można kopnąć w dupę, ani wyrzucić za drzwi. No bo to jest coś nieokreślonego.

Obejrzyj poniżej mocną rozmowę z Maciejem Rembarzem:

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl