"Krew na fotelach tupolewa". Wiersz Rymkiewicza na mszy w intencji ofiar Smoleńska

  

Wygłaszając homilię podczas mszy w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej, ks. Waldemar Chrostowski wyrecytował fragment wiersza Jarosława Marka Rymkiewicza pt. "Krew". Utwór ten został po raz pierwszy opublikowany w tygodniku "Gazeta Polska".

Krew na fotelach tupolewa
Zmywana szlauchem o świtaniu
Jeszcze wam ona pieśń zaśpiewa
To będzie pieśń o zmartwychwstaniu


Ostatnia strofa wiersza Rymkiewicza zakończyła kazanie ks. Waldemara Chrostowskiego podczas mszy św. w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej. Wcześniej duchowny mówił o skarleniu elit, które od trzech lat próbują zbanalizować i wyszydzić katastrofę smoleńską:

Nasza obecność potrzebna jest po to, by stawiać kres tej fali obłudy i zła, która gromadzi się i narasta wokół dramatu sprzed prawie 4 lat. Mnożą się rozmaite interpretacje i nadinterpretacje. Odwołam się do jednego przykładu. Oto profesor socjologii, honorowy rektor jednej z uczelni powiedział: "Część Polaków nie potrafi przyjąć do wiadomości, że prezydent RP i elita władzy zginęli w banalnym wypadku lotniczym". [...] Tę część Polaków, która nie chce przyjąć do wiadomości, że "prezydent RP i elita władzy zginęli w banalnym wypadku lotniczym", profesor określa mianem "sekty smoleńskiej". To język ulicy, i to tej nienajlepszej. To język publicystów, i to tych stojących na usługach władzy. Ale to nie jest język nauki, uniwersytetu, akademii, profesora.

Ks. Chrostowski głosił też: Jak godnie żyć - to jest prawda każdego chrześcijanina. Dlatego wołamy o prawdę pełną, bez montaży, kombinacji, dodatków i ujęć, i bez szkodliwego PR-u. Sugeruje się nam, by w tym roku obchodzić uroczyście ćwierćwiecze częściowo wolnych wyborów. Nie możemy ulec sugestiom, abyśmy poprzestali na częściowej prawdzie o Smoleńsku. Jesteśmy strażnikami pamięci - tylko wtedy jesteśmy wierni pełnej prawdzie.

W nabożeństwie uczestniczyło kilkaset osób, m.in. rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej (m.in. Jarosław Kaczyński i Andrzej Melak), politycy PiS (m.in. Anna Fotyga, Adam Kwiatkowski), znani artyści (m.in. reżyser Antoni Krauze).

Eucharystii przewodził ks. prałat Bogdan Bartołd, proboszcz archikatedry św. Jana.



fot. Filip Błażejowski/Gazeta Polska



fot. Filip Błażejowski/Gazeta Polska. Na zdjęciu: ks. Waldemar Chrostowski
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Gang sutenerów znów na wokandzie. 20 osób na ławie oskarżonych

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com /Creative Commons CC0/WilliamCho

  

Sąd Okręgowy w Gdańsku wznowił dzisiaj proces 20 osób, oskarżonych o czerpanie korzyści majątkowych z prostytucji co najmniej 70 kobiet. Grupa miała zarobić na cudzym nierządzie prawie 6 mln zł.

Wyrok miał zapaść w czwartek. Sędzia Marek Goc poinformował jednak, że sąd wznawia proces z uwagi na konieczność uprzedzenia stron o możliwości zmiany kwalifikacji karnej czynów wobec czworga oskarżonych. Wyrok zostanie ogłoszony na kolejnym terminie rozprawy 30 marca.

Proces tzw. gangu sutenerów toczy się od stycznia 2015 r. za zamkniętymi drzwiami.

Według prokuratury, grupa działała od czerwca 2009 r. do września 2013 r., a zarządzało nią trzech braci B. mających teraz 40, 37 i 32 lata.

Zdaniem śledczych, głównym szefem był średni z rodzeństwa - Aleksander B., który ukończył studia o kierunku pedagogicznym, a w swoim środowisku nazywany jest "Złoty", "Mniejszy" lub "Olo".

Bracia B., określani przez resztę jako "Braciaki", zarządzali czterema agencjami towarzyskimi w Gdyni-Witominie. W każdej z nich, jednorazowo pracowało od 6 do 7 kobiet, a w ciągu czterech lat ich liczba sięgnęła ok. 70. Bracia wyszukiwali również w ogłoszeniach prasowych inne agencje towarzyskie tzw. domówki i stosując groźby oraz przemoc fizyczną, zmuszali pracujące tam kobiety do płacenia haraczu - do dwóch tys. zł miesięcznie od każdej z nich.

Prokuratorzy obliczyli, że w ciągu czterech lat działalności oskarżeni zarobili na prostytutkach nie mniej niż 5,8 mln zł. Pieniądze te były rozdzielane według uznania braci B. pomiędzy członków grupy pomagających im w ściąganiu haraczy, pilnowaniu prostytutek, umawianiu i kontrolowaniu ich pracy itp.

Zarówno prostytutki, jak i członkowie grupy, byli trzymani przez braci B. żelazną ręką. Za nieposłuszeństwo i niewykonywanie poleceń kobiety i podwładnych braci spotykały kary finansowe lub fizyczne. Część kobiet miała być tak zniewolona i podporządkowana szefom gangu, że tatuowały na swoich ciałach różne napisy świadczące o ich oddaniu dla braci B.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts