Szokujące ustalenia komisji: Rodzina wciąż nie wie, gdzie spoczęła Anna Walentynowicz

Spośród 24 rosyjskich dokumentacji medyczno-sekcyjnych dotyczących 24 kobiet, które zginęły na pokładzie tupolewa, żadna nie opisuje śp. Anny Walentynowicz.

ipn.gov.pl
Spośród 24 rosyjskich dokumentacji medyczno-sekcyjnych dotyczących 24 kobiet, które zginęły na pokładzie tupolewa, żadna nie opisuje śp. Anny Walentynowicz. - Prokuratura Generalna sformułowała szokujące zarzuty, jakoby ekshumacja była skutkiem tego, że Janusz Walentynowicz nie rozpoznał zwłok matki, kiedy przyleciał do Moskwy na identyfikację. Prokuratura Generalna podtrzymuje swoje stanowisko, tymczasem nie ma ono potwierdzenia w faktach - z Antonim Macierewiczem rozmawia Katarzyna Pawlak.

Jak to możliwe, że po prawie czterech latach od tragedii smoleńskiej, ekshumacji ciała Anny Walentynowicz i ponownym jej pochówku w Sejmie zwoływane jest nadzwyczajne posiedzenie komisji sprawiedliwości w sprawie wątpliwości dotyczących procedury ekshumacji i identyfikacji ciała działaczki Solidarności?
Posiedzenie to efekt wątpliwości, jakie wciąż ma rodzina śp. Anny Walentynowicz. Okazuje się, że w materiałach zgromadzonych przez Naczelną Prokuraturę Wojskową i prowadzącą śledztwo Wojskową Prokuraturę Okręgową w Warszawie wciąż nie ma dokumentów dotyczących matki i babci Walentynowiczów. To, czym dysponują śledczy, zwyczajnie nie dotyczy ich krewnej. Te materiały nie zawierają informacji tożsamych z danymi medycznymi, które posiada rodzina. To chociażby zdjęcia rentgenowskie z badań, które Anna Walentynowicz wykonywała za życia. Rodzina ma wciąż poważne wątpliwości, czy podczas drugiego pochówku Anny Walentynowicz faktycznie pogrzebano ją, czy może kogoś innego.

Dlaczego na posiedzenie komisji zaprosili Państwo prokuratora generalnego, a nie śledczych wojskowych?
Bo nie można zapomnieć, że to Prokuratura Generalna sformułowała szokujące zarzuty, jakoby ekshumacja była skutkiem tego, że Janusz Walentynowicz nie rozpoznał zwłok matki, kiedy przyleciał do Moskwy na identyfikację. Prokuratura Generalna podtrzymuje swoje stanowisko, tymczasem nie ma ono potwierdzenia w faktach. Przypomnijmy raz jeszcze: poza synem było wielu świadków, którzy zidentyfikowali Annę Walentynowicz. To zarówno trzy osoby z rodziny śp. Teresy Walewskiej-Przyjałkowskiej, jak i lekarz pogotowia ratunkowego dr Dymitr Książek.
Wszyscy zeznali to w śledztwie.

Dlaczego dopiero teraz dochodzi do takiego posiedzenia komisji? Od drugiego pogrzebu śp. Anny Walentynowicz minęło już wiele miesięcy.
Rodzina od początku naciskała na prokuratorów. Najpierw w sprawie ekshumacji. Liczba pism, wniosków i ponagleń, jakie w tej sprawie wystosował do prokuratury pełnomocnik rodziny Walentynowiczów mec. Stefan Hambura, jest niemal nieskończona. Nie było tygodnia, w którym do Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie bądź do Prokuratury Generalnej nie wpłynęłoby pismo z tym związane. Niestety spotykały się one z niebywałą arogancją ze strony śledczych. Dlatego nie można mówić o jakimkolwiek zaniechaniu ze strony rodziny, która walczy od blisko czterech lat tylko o jedno. O prawdę o tym, co stało się z ciałem Anny Walentynowicz, i gdzie została pochowana.

Jak tłumaczyć zachowanie prokuratury, o którym Pan mówi?
Śledczy zasłaniają się formalnościami, ponieważ prawdopodobnie sami nie wiedzą, gdzie znajdują się dokumenty i zwłoki Anny Walentynowicz. Dlatego robią wszystko, aby zatrzeć ślady błędów Rosjan w tej sprawie.
 
Specjalnie dla czytelników portalu niezalezna.pl publikujemy również nagranie z posiedzenia sejmowej komisji sprawiedliwości, która zajęła się sprawą śp. Anny Walentynowicz. Okazuje się bowiem, że spośród 24 rosyjskich dokumentacji medyczno-sekcyjnych dotyczących 24 kobiet, które zginęły na pokładzie tupolewa, żadna nie opisuje śp. Anny Walentynowicz.

- Żadna z dokumentacji przedstawionych nam w prokuraturze nie odnosi się do naszej babci mimo, że ilość akt się zgadza - tłumaczy wnuk śp. Anny Walentynowicz.

 



Źródło: Gazeta Polska Codziennie

 

Katarzyna Pawlak
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo