Demografowie biją na alarm. Wszystko wskazuje na to, że grozi nam kolejna fala emigracji w związku z otwarciem rynku pracy w Szwajcarii oraz decyzji o podniesieniu płacy minimalnej w Niemczech. W sytuacji gdy nad Polską pojawia się widmo emigracji nawet miliona młodych ludzi, rząd Donalda Tuska do dziś nie przedstawił żadnej alternatywy ani planu przeciwdziałania.

- Do ponad 2 mln młodych ludzi, którzy zostali wypchnięci za granicę do roku 2020 może dołączyć kolejny milion. Dlaczego? Bo w Polsce brakuje pracy. A jeżeli już ta praca jest, to na umowę śmieciową, a wynagrodzenie jest bardzo niskie. Mimo niskich kosztów pracy, bezrobocie w Polsce jest dwukrotnie wyższe niż w Niemczech, a średnie wynagrodzenie w Niemczech jest z kolei trzykrotnie wyższe niż w Polsce – mówił na konferencji prasowej Mariusz Błaszczak.

Europoseł PiS Ryszard Czarnecki tłumaczył z kolei, że dodatkową pokusą wyjazdu za granicę i poszukiwania tam pracy jest decyzja o podniesieniu płacy minimalnej w Niemczech oraz zapowiedź otwarcia rynku pracy w Szwajcarii już od połowy przyszłego roku. Jak mówił, niemiecki urząd statystyczny szacuje emigrację z Polski podczas trzech kwartałów br. na około 100 tysięcy osób. Czarnecki pytał też, czy rząd Donalda Tuska zamierza, wzorem niektórych krajów europejskich, wprowadzić płacę minimalną zróżnicowaną w poszczególnych województwach.

- Swego czasu hitlerowski namiestnik na Polskę Hans Frank mówił, że Polacy mają być tak biedni, żeby dobrowolnie wyjeżdżali na roboty do Niemiec, bez łapanek. Dzisiaj ta okrutna prawda jest realizowana na naszych oczach. Największym policzkiem dla polskiego społeczeństwa jest dzisiaj fakt tak wielkiej emigracji za chlebem Polaków. To świadczy o kompletnym fiasku transformacji ostatnich 20 lat - ocenił uczestniczący w konferencji PiS główny ekonomista SKOK Janusz Szewczak.

Z kolei Mariusz Błaszczak zastanawiał się czy rząd Donalda Tuska ma zamiar przedstawić jakąś alternatywę wobec widma kolejnej fali emigracji.

- Nie słyszymy nic na ten temat aby rząd miał jakieś gotowe rozwiązanie i mógł zaproponować tym ludziom jakąś alternatywę. Nasza propozycja zostanie przedstawiona w nowym programie. W skrócie proponujemy, aby ci, którzy decydują się na zainwestowanie w nowoczesne technologie inwestycje o charakterze innowacyjnym, mieli preferencje podatkowe. Doprowadzi to do tego, że sytuacja na rynku pracy i sytuacja materialna polskich rodzin będzie lepsza niż ta, której możemy się spodziewać pod rządami Donalda Tuska - tłumaczył Mariusz Błaszczak.