Logika smoleńskich fałszerzy

Fakt nr 1: różnice między pięcioma kopiami nagrania z kokpitu Tu-154 sięgają aż dwóch minut.

Fakt nr 1: różnice między pięcioma kopiami nagrania z kokpitu Tu-154 sięgają aż dwóch minut. Fakt nr 2: rozbieżności dotyczą nie tylko czasu trwania całości nagrania, ale też odstępów między poszczególnymi wypowiedziami (np. w oficjalnym stenogramie MAK-u między dwoma zdaniami wypowiadanymi przez dyrektora protokołu dyplomatycznego MSZ-etu Mariusza Kazanę mijają 3 minuty i 48 sekund, podczas gdy na innej kopii badanej przez Rosjan te same wypowiedzi dzieli 3 minuty i 34 sekundy). I wreszcie fakt nr 3: prokuratura wojskowa twierdzi, iż każda z owych pięciu kopii jest prawdziwa, czyli że o żadnych manipulacjach przy badaniu katastrofy smoleńskiej nie może być mowy. Gdyby zastosować tę rewolucyjną logikę do innych postępowań, np. w pierwszym lepszym śledztwie dotyczącym morderstwa, praca prokuratorów stałaby się znacznie łatwiejsza. Jeżeli jeden świadek widziałby na miejscu zbrodni staruszka, drugi parę nastolatków, a trzeci oddział komandosów – wystarczyłoby po prostu uznać, że każda z tych wersji jest prawdziwa. A następnie stwierdzić, że ofiara zabiła się sama.
 

 

Źródło:

Grzegorz Wierzchołowski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo