TYLKO U NAS! Czas na decyzję prokuratury. Śledztwo wyjaśni skandal z "taśmami Platformy"

  

W poniedziałek Prokuratura Okręgowa w Legnicy ogłosi decyzję, czy będzie śledztwo (dotychczas przeprowadzano "czynności sprawdzające) wyjaśniające skandal związany z wewnętrznymi wyborami w Platformie Obywatelskiej na Dolnym Śląsku. Wówczas zwolennicy Jacka Protasiewicza obiecywali posady delegatom w zamian za poparcie ich kandydata. - Dolny Śląsk jest wylęgarnią afer z udziałem polityków i działaczy Platformy Obywatelskiej - mówi portalowi niezalezna.pl Dawid Jackiewicz, poseł PiS z Wrocławia w rozmowie z Jarosławem Wróblewskim.
 

Co się mówi na Dolnym Śląsku o aferze taśmowej?
Jesteśmy przekonani, że to wierzchołek góry lodowej. Dlatego zażądaliśmy zwołania nadzwyczajnego posiedzenia komisji Skarbu Państwa poświęconego tej sprawie, czyli polityce  personalnej i kadrowej w spółkach Skarbu Państwa. Będzie to de facto dyskusja o nepotyzmie, kolesiostwie i korupcji politycznej jakiej od lat dopuszcza się Platforma Obywatelska w spółkach państwowych. Oczekujemy, że w posiedzeniu komisji weźmie też udział prezes KGHM. Mam nadzieję, że z jego ust usłyszymy więcej na temat sposobu nominacji i obsadzania stanowisk w tej spółce.
 
Prokuratura przesłuchała już wielu polityków i samorządowców PO. W poniedziałek zadecyduje, czy zajmie się tą aferą.

Prokuratura powinna się tym interesować, to oczywiste. Powinna doprowadzić do ujawnienia tych patologii i tam gdzie dochodzi do łamania prawa, a tak traktujemy handlowanie miejscami pracy w spółkach Skarbu Państwa, postawić stosowne zarzuty. Niezrozumiałe byłoby zaniechanie wyjaśniania tej afery. Zwracam też uwagę na to, że Dolny Śląsk jest wylęgarnią afer z udziałem polityków i  działaczy Platformy Obywatelskiej. Przecież cała Polska słyszała o aferze hazardowej, spotkaniach na cmentarzach i stacjach benzynowych pana Chlebowskiego z jego dziwnej proweniencji kolegami-biznesmenami. Tutaj miała miejsce afera z kupowaniem głosów na rzecz PO w wyborach samorządowych, w wyniku czego urząd prezydenta Wałbrzycha stracił pan Kruczkowski. O Wałbrzychu usłyszała też cała Polska za sprawą Senatora PO Romana Ludwiczuka i jego wulgarnych rozmów telefonicznych, w których padały propozycje korupcyjne. To właśnie z Dolnego Śląska wywodzi się były senator Misiak z PO, o którego firmie, działającej na styku polityki i biznesu, swego czasu było bardzo głośno. To właśnie działaczką dolnośląskiej Platformy Obywatelskiej była posłanka Beata Sawicka ze swoim zapałem do „kręcenia lodów” i przyjmowania łapówek.
 
Ktoś stworzył ku temu warunki.
Ryba psuje się od głowy. Szefem PO na Dolnym Śląsku był przez wiele lat Grzegorz Schetyna a jego bliskim współpracownikiem Jacek Protasiewicz. Skądś płynęła akceptacja dla tego typu patologicznych zachowań.
 
Pan powiedział na początku, że ostatnie taśmy to wierzchołek góry lodowej. Czego jeszcze możemy się dowiedzieć?
Ten, kto funkcjonuje w polityce na Dolnym Śląsku wie również, jak funkcjonuje tutejsze środowisko PO. Począwszy od manipulacji i oszustw wewnątrz tej partii: jak pompowanie kół przed wyborami, kupowanie głosów wyborczych w zamian za stanowiska i obietnice wyborcze, a kończąc na aferach korupcyjnych,  nepotyzmie i kolesiostwie w obszarze spraw publicznych.

To jest od wielu lat obecne w Platformie. Jednym przykładem sposobu ich funkcjonowania jest sprawa pochodzącego z Burkina Faso radnego wojewódzkiego PO Erica Aliry, który wahał się czy poprzeć w głosowaniu nowego marszałka województwa. Został oczywiście skutecznie przekonany przez kolegów z PO, że warto, a kilka dni później objął stanowisko w Klubie Sportowym Zagłębie Lubin należącym do KGHM. Jego zadaniem miało być poszukiwanie talentów piłkarskich w Afryce. Ot, taki zbieg okoliczności.
 
Z tego wynika, że tylko prokuratura i CBA mogą to ukrócić.
Jeśli prokuratura rzetelnie i dogłębnie zajmie się tą sprawą, to światło dzienne może ujrzeć jeszcze wiele bulwersujących informacji o metodach działania i standardach obowiązujących w partii Donalda Tuska. Zdecydowane kroki prokuratury są tu niezbędne aby z twarzy polityków partii rządzącej zedrzeć wreszcie maskę politycznych świętoszków mających usta pełne frazesów o potrzebie zaufania i odpowiedzialności. W moim odbiorze to zwykła sitwa nastawiona na załatwianie jedynie partykularnych interesów.  Prawda musi wyjść na jaw. Mieszkańcy Dolnego Śląska poddani nachalnej propagandzie sukcesu ze strony choćby marszałka województwa z PO nie mają nawet jak zweryfikować doniesień medialnych. Nawet kiedy jako parlamentarzysta i wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Skarbu Państwa,  próbuję zasięgnąć informacji o funkcjonowaniu spółek Skarbu Państwa, często otrzymuję odpowiedź: nie będziemy się przed panem tłumaczyć, ponieważ jest to tajemnica przedsiębiorstwa. Nie wiemy więc, jakie pieniądze idą np. na fundusz marketingowy, reklamowy. Ile pieniędzy idzie na reklamy tych spółek w mediach. Ile zarabiają prezesi, dyrektorzy? Jak zarządzany jest nasz wspólny przecież majątek. Jeśli jako posłowi występującemu w imieniu tysięcy wyborców, utrudnia mi się dotarcie do takich informacji, to niestety pozostaje już tylko liczyć na działanie prokuratury,  CBA lub NIK. Dzięki nagraniom po raz kolejny ujrzeliśmy prawdziwe oblicze dolnośląskiej Platformy. Miejmy nadzieję, że teraz prokuratura stanie na wysokości zadania i w tej oraz innych głośnych sprawach o charakterze korupcyjnym podejmie zdecydowane działania. Mam nadzieję, że nie zabraknie im odwagi, aby podjąć to śledztwo. 
 
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Toaleta za 600 tys. zł dla prezesa za rządów PO. Odsłaniamy szokujące fakty

zdjęcie ilustracyjne / fot. arch./d

  

Toaleta za 600 tys. zł dla prezesa, spotkania biznesowe w klubach go-go, zegarek dla „osobistości politycznej” za 50 tys. zł – zarząd grupy Azoty Police odsłania kulisy kierowania przedsiębiorstwem przez poprzednią ekipę w czasach PO-PSL. Do dziś Grupa Azoty ponosi największe konsekwencje z tytułu nietrafionej inwestycji poprzedniego zarządu w Senegalu.

Zarząd Grupy Azoty Zakłady Chemiczne Police wydał 20-stronicowe oświadczenie, które „stanowi odpowiedź na rozpowszechniane kłamliwe i nieprawdziwe informacje, szkodzące wizerunkowi Grupy Azoty”. Chodzi o publikacje prasowe z ostatnich tygodni, a także konferencję prasową posłów PO – Sławomira Nitrasa, Arkadiusza Marchewki (szef Platformy na Pomorzu Zachodnim) i Norberta Obryckiego. Parlamentarzyści twierdzą, że wartość spółki spada.

To są kłamstwa powielane już wielokrotnie.
- mówił Wojciech Wardacki, prezes Grupy Azoty.

Z kolei wiceprezes Włodzimierz Zasadzki dodaje, że aby zrozumieć dzisiejszą sytuację, trzeba wrócić do inwestycji w Senegalu dokonanej przez poprzedni zarząd. Zakupiono wówczas kopalnię, której fizycznie nie było.

Inwestycja miała wpływ na sytuację ekonomiczną spółki w 2018 r., gdy dokonaliśmy ostatnich odpisów z tego tytułu.
- mówi prezes Zasadzki i dodaje, że inwestycja była nietrafiona, a wręcz nosi znamiona przestępstwa.

W wyniku senegalskiej inwestycji w spółce dokonano odpisu na 381 mln zł. To dlatego inwestorzy tak oceniają tę sytuację.
- dodaje.

Grupa Azoty informuje też, że poprzedni zarząd nie liczył się z pieniędzmi spółki. Na toaletę, z której korzystał prezes, wydano np. 600 tys. zł. Przez cztery lata prezes Krzysztof Jałosiński wydał ze służbowej karty kredytowej 1,1 mln zł. Dla porównania prezes Wardacki w latach 2016–2017 wydał, płacąc służbową kartą, 5 tys. zł.

Poprzedni prezes służbowymi pieniędzmi płacił za pobyt w klubach erotycznych go-go. W oświadczeniu ujawniono również fragment zeznania Krzysztofa Jałosińskiego, który tak tłumaczył w Sądzie Okręgowym w Szczecinie konieczność spotkań w erotycznych klubach:

Używanie tego typu narządzi jest konieczne. W ten sposób można było wywalczyć lepsze kontakty.
- mówił.

Z karty kredytowej kupiono także kosztową biżuterię i zegarek za 50 tys. zł. Jałosiński tak tłumaczył zakupy:

„Zegarek kupiłem, jechałem na spotkanie z jedną z osobistości politycznych, od której zależała przyszłość spółki. Uważałem, że tego typu prezent czy gift był właściwy”.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl