​Posłowie PiS zawiadomili prokuraturę ws. zakupu okrętów podwodnych

  

Posłowie PiS Mariusz Antoni Kamiński i Jacek Sasin zawiadomili prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta o możliwości popełnienia przestępstwa w związku ze sprawą zakupu okrętów podwodnych dla Marynarki Wojennej.
 
Na dzisiejszej konferencji prasowej w Sejmie Sasin powiedział, że chodzi o zamówienie opiewające na ok. 5 mld złotych i dotyczące zakupu dwóch okrętów podwodnych. Według niego preferowany ma być konkretny typ okrętu produkcji niemieckiej.
 
W reakcji na konferencję PiS szef MON Tomasz Siemoniak napisał na Twitterze, że "posłowie Sasin i Kamiński mówią nieprawdę. Nie ma przetargu na okręt podwodny. Trwają prace nad wymaganiami operacyjnymi przyszłych okrętów". Również rzecznik resortu Jacek Sońta stwierdził, że "nie ma żadnego przetargu, trwają analizy, czy zwiększyć liczbę możliwych ofert czyli konkurencyjność".
 
Sasin mówił podczas konferencji prasowej, że już kilkakrotnie w interpelacjach zwracał się do MON w sprawie zakupu okrętu podwodnego. - Zostałem poinformowany, że została stworzona specyfikacja tego zamówienia, która będzie podstawą rozpisania przetargu - powiedział poseł PiS.
 
Stwierdził, że specyfikacja została sformułowana w ten sposób, że "preferowany przez ministerstwo obrony okręt to 212A produkcji niemieckiej". Według posła PiS, okręt ten nie spełnia podstawowych wymogów ustalonych przez specjalną komisję. - Została więc powołana nowa komisja, która stworzy nowe warunki dla zakupu okrętu - powiedział Sasin.
 
Powołał się przy tym na fragment odpowiedzi na interpelację, którą przygotował wiceminister obrony gen. Waldemar Skrzypczak, brzmiący: "Analiza dokonana w resorcie wykazała, iż wskazany okręt nie spełnia wszystkich obligatoryjnych wymagań taktyczno-technicznych opracowanych przez gestora sprzętu wojskowego, w tym w szczególności w zakresie układu napędowego, uzbrojenia rakietowego oraz systemu ratowniczego. W związku z powyższym, MON, na wniosek Szef Sztabu Generalnego WP, wyraził zgodę na powołanie grupy specjalistycznej do weryfikacji wymagania operacyjnego na okręt podwodny 212A".
 
Sasin stwierdził, że mamy do czynienia z "działaniem skandalicznym". - Przetarg jest prowadzony w ten sposób, że musi być wskazany ten a nie inny model okrętu podwodnego, od tego a nie innego dostawcy, a wszystkie przeszkody, które się na drodze pojawiają są usuwane, by został wybrany konkretny model - uważa poseł PiS.

- Jakie są powody takiego działania? - pytał Sasin. Stwierdził, że "być może doszło do jakiegoś międzynarodowego porozumienia politycznego, które ma powodować, że taki a nie inny okręt ma być dostarczony Marynarce Wojennej".
 
Z kolei Kamiński powiedział, że nieprawidłowości w MON, o których ostatnio mówią media "w dużym stopniu dotyczą" wiceministra Skrzypczaka, który jest odpowiedzialny w resorcie za przetargi. - Odpowiedzialność za to ponosi minister Tomasz Siemoniak i premier Donald Tusk, jeśli nadal utrzymują człowieka, wobec którego są tak duże zarzuty - stwierdził Kamiński.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl,PAP


Wczytuję komentarze...

2 x 2 = 4? - niekoniecznie. Poseł od „Belzebuba” ma inną teorię. Nobel z matematyki murowany

Arkadiusz Myrcha / fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Po tekście w "Gazecie Wyborczej" o rzekomej łapówce, jaką miał wręczyć Gerald Birgfellner, w sieci pojawiło się mnóstwo komentarzy. Austriak ponoć zeznał, że nie wie komu, gdzie i kiedy wręczył łapówkę, ale kontrowersje wzbudził też fakt, że 50 tys. zł miało się znajdować w kopercie. Do grona komentujących kolejny "kapiszon" redakcji z Czerskiej dołączył poseł Arkadiusz Myrcha. Zdaniem polityka Platformy, który wsławił się nazwaniem jednego z "Trzech Króli" Belzebubem, upchnięcie tak dużej kwoty do koperty nie stanowi problemu. Wystarczy 10 banknotów po... 500 zł.

Arkadiusz Myrcha postanowił się włączyć na Twitterze do dyskusji o rzekomej łapówce, opisywanej w "Gazecie Wyborczej". Odpowiadając na wpis posła "Porozumienia", Kamila Bortniczuka, który poddał w wątpliwość, czy jest możliwe włożenie 50 tys. zł do koperty, wpadł na genialny pomysł. 

Polityk Platformy - prywatnie mąż posłanki Kingi Gajewskiej - chcąc udowodnić karkołomną tezę opisaną w "Wyborczej" podpowiedział, jak można to zrobić - wystarczy włożyć do koperty 10 banknotów po... 500 zł.

Prawdopodobnie, kiedy już emocje opadły, albo też poseł wspomógł się kalkulatorem i stwierdził, że wówczas kwota byłaby dziesięciokrotnie niższa - tweet Myrchy został usunięty. 

Mimo usunięcia wpisu, rachunkowa wpadka młodego posła totalnej opozycji była żywiołowo komentowana.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, twitter.com

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl