Rosjanie tuż przed startem podmienili samolot. Nowe fakty ws. katastrofy lotniczej

  

Samolot linii Tatarstan, który rozbił się w niedzielę na lotnisku w Kazaniu, został podmieniony – donosi rosyjska prasa. Zamiast Bombardiera CRJ z Moskwy wystartował boeing 737–500.
 
Według szefa linii lotniczych Aksana Giniatullina, do zamiany samolotów doszło z powodu „dużej liczby pasażerów”. Mniej pojemnego bombardiera CRJ wysłano do Soczi z 40 pasażerami na pokładzie. Do Kazania poleciał większy boeing z 44 pasażerami na pokładzie. Tłumaczenia Giniatullina nie przekonały rosyjskich mediów, według których w bombardierze CRJ200 mieści się nawet 50 pasażerów. Ponadto linia Tatarstan oficjalnie nie ma ani jednego samolotu tego modelu.  
 
Jak pisaliśmy na łamach portalu niezalezna.pl po katastrofie okazało się, że jedna z czarnych skrzynek boeinga jest pusta. Rejestrator wypadł z kabiny pilotów i nie ma w nim taśmy z nagraniem.
 
Źródła zbliżone do śledztwa sugerują, że obie czarne skrzynki samolotu zostały poważnie uszkodzone.
 

Kapitan Boeinga 737-500 na 10-15 sekund przed katastrofą przekazał kontroli lotów, że odchodzi na drugi krąg, gdyż samolot "nie jest w konfiguracji do lądowania".
 
Wśród ofiar katastrofy jest 23-letni syn prezydenta Tatarstanu Rustama Minnichanowa, Irek. Śmierć poniósł też szef zarządu Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) w Tatarstanie generał Aleksandr Antonow.
 
Niemal natychmiast po tragedii rosyjskie agencje RIA Nowosti i Interfax, powołując się na „anonimowe źródła”, zaczęły lansować wersję o „błędzie pilotów”, dokładnie tak jak po katastrofie smoleńskiej.
 
Na tym podobieństwa ze Smoleńskiem się nie kończą. Już dwa dni po katastrofie - bez badania zapisów rejestratorów - Międzypaństwowy Komitet Lotniczy pod wodzą Tatiany Anodiny orzekł, że przyczyną tragedii był błąd załogi.
 

Portal lifenews.ru opublikował nagranie katastrofy samolotu, który rozbił się w Kazaniu w Rosji:
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl,Gazeta Polska Codziennie


Wczytuję komentarze...

Kto zrozumie prezes Gersdorf? Nie uznaje Izby Dyscyplinarnej, ale... kieruje do niej sprawy

Małgorzata Gersdorf, / Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

I prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf zaprzecza sama sobie. Okazuje się, że choć wielokrotnie podkreślała, że Izba Dyscyplinarna SN nie jest sądem, to przekazała jej kilka spraw do rozpoznania. Uwagę na zachowanie Gersdorf zwraca dzisiejszy "Dziennik Gazeta Prawna" wskazując przykłady spraw, które zostały skierowane przez I prezes do nieuznawanej przez nią Izby.

Gazeta przypomina, że I prezes Sądu Najwyższego, Małgorzata Gersdorf kilkukrotnie podkreślała, że Izba Dyscyplinarna nie może być uznana za sąd, m.in. jako przewodnicząca składu, który wydał głośną uchwałę trzech izb z 23 stycznia 2020 r.

Przypomnijmy: z uchwały Izb Karnej, Cywilnej i Pracy Sądu Najwyższego wynika, że gdy w składzie sądu znajduje się osoba wyłoniona na sędziego przez Krajową Radę Sądownictwa w obecnym („nowym”) składzie, mamy do czynienia z „nienależytą obsadą”.

[polecam:https://niezalezna.pl/308978-czy-gersdorf-pojdzie-do-wiezienia-sedziowie-sadu-najwyzszego-postawili-sie-ponad-prawem]

Teraz, według "DGP", okazało się, że prof. Gersdorf przekazała kilka spraw Izbie Dyscyplinarnej.

Stało się tak m.in. w przypadku krakowskich sędziów, którzy chcieli, by orzekała w ich postępowaniu Izba Karna. Podobnie było w sprawie immunitetowej sędziego z Łodzi. Tamtejszy sąd po uchwale SN nabrał wątpliwości, czy Izba Dyscyplinarna jest właściwa do orzekania. Postanowił o to spytać I prezes. Ta zaś wskazała, że odpowiedzi na pytanie, czy Izba Dyscyplinarna jest sądem, powinna udzielić... sama Izba Dyscyplinarna.

Tak też się stało. Konrad Wytrykowski z Izby Dyscyplinarnej SN w odpowiedzi udzielonej łódzkiemu sądowi wskazał, że oczywiście zakwestionowany w uchwale twór spełnia wymóg niezawisłości.

[polecam:https://niezalezna.pl/307515-sad-najwyzszy-poszedl-na-wojne-z-polska-prezes-gersdorf-lamie-porzadek-konstytucyjny]

Rzecznik SN, Michał Laskowski przyznał w rozmowie z gazetą, że mogło się zdarzyć, iż kilka spraw już po uchwale trzech połączonych izb zamiast do Izby Karnej trafiło do Dyscyplinarnej. Jak jednak zaznacza, stanowisko I prezes jest jasne: Izba Dyscyplinarna nie jest sądem, który może działać i podejmować czynności orzecznicze. Dlatego sprawy co do zasady trafiają już do Izby Karnej.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl, DGP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts