Piechociński ignoruje górników

Górnicy domagali się pilnego spotkania z wicepremierem Januszem Piechocińskim. Przyjechał na Śląsk.

Edal Anton Lefterov; creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl
Górnicy domagali się pilnego spotkania z wicepremierem Januszem Piechocińskim. Przyjechał na Śląsk. Ale związkowcy, zamiast prowadzić z nim rozmowy o trudnej sytuacji w branży, wysłuchali monologu ministra. Po raz kolejny usłyszeli tyle, że węgiel pozostanie podstawą bezpieczeństwa energetycznego Polski - pisze "Gazeta Polska Codziennie".

Wicepremier Piechociński odhaczył spotkanie ze związkowcami – oceniają górnicy przy okazji rozmów z szefami spółek węglowych. – Nie zostaliśmy wysłuchani, kontestował to, co próbowaliśmy mu przekazać. Niepokojący był przekaz, że daje swoje pełne przyzwolenie na planowane działania zarządów spółek powiedział PAP przewodniczący górniczej Solidarności Jarosław Grzesik. Zamiast więc wziąć udział w rzeczowej dyskusji o przyszłości branży, związkowcy po raz kolejny usłyszeli, że nie będzie likwidacji kopalń ani redukcji zatrudnienia wśród górników dołowych i pracujących na powierzchni przy procesie technologicznym i ulepszaniu zasobów węglowych. Tymczasem np. w Kompanii Węglowej przedstawiciele zarządu zlecili 21 października dyrektorom kopalń zadanie ograniczenia zatrudnienia na powierzchni. A kierujący kopalniami – typowanymi do łączenia – otrzymali nowe schematy organizacyjne. Wszystko za plecami zaniepokojonych związkowców. Właśnie te działania zarządu Kompanii stały się powodem ogłoszenia pogotowia strajkowego w spółce i wysłania listu do wicepremiera z prośbą o spotkanie.

Mimo deklaracji utrzymania zatrudnienia Janusz Piechociński mówił jednocześnie związkowcom, że wszyscy zatrudnieni w polskim górnictwie muszą mieć świadomość, iż kopalnie działają na rynku globalnym. W związku z tym muszą racjonalnie pilnować kosztów i przesuwać siły i środki techniczne na ściany, na których wydobycie jest opłacalne, a rezygnować ze ścian, na których do wydobycia dokładają powyżej 30 zł na tonę. Związkowcy zapytali więc wicepremiera o hipotetyczną sytuację, w której na wszystkich ścianach w kopalni dokłada się więcej. Odpowiedział on, że „w tych kopalniach będziemy ograniczali wydobycie i przesuwali ludzi poprzez łączenie kopalń na te ściany i do tych kopalń, gdzie wydobycie ma większą efektywność”.

Więcej w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"

 

 



Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Dorota Skrobisz
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo