Rekordowe ceny ziemi

Ceny państwowej ziemi pną się coraz wyżej. Hektar kosztuje już średnio prawie 22 tys. zł, choć jeszcze latem był o 650 zł tańszy. Na Śląsku za tę powierzchnię trzeba zapłacić nawet 46 tys.

Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska
Ceny państwowej ziemi pną się coraz wyżej. Hektar kosztuje już średnio prawie 22 tys. zł, choć jeszcze latem był o 650 zł tańszy. Na Śląsku za tę powierzchnię trzeba zapłacić nawet 46 tys. zł. W tym roku skarb państwa zarobił już na wyprzedaży ziemi ponad 1 mld zł - pisze "Gazeta Polska Codziennie".

Ceny ziemi idą w górę, co nie jest na rękę rolnikom. Ich gospodarstwa wciąż są zbyt małe, aby skutecznie konkurować z unijnymi producentami. Muszą więc skupować grunty. Tymczasem ceny są dla nich zbyt wysokie. Mają powody do niezadowolenia, bo rząd myśli wyłącznie o tym, jak załatać dziury w budżecie, a nie jak umożliwić rolnikom nabycie ziemi przed zniesieniem ograniczeń dla cudzoziemców. Od 2016 r. obywatele UE będą mogli swobodnie kupować grunty w Polsce. Wicepremier i minister finansów Jacek Rostowski założył, że w tym roku uzyska do budżetu wpływy ze sprzedaży ziemi w wysokości 1,5 mld zł. Być może ten plan się powiedzie, bo Agencja Nieruchomości Rolnych przekazała do skarbu państwa za pierwsze dziewięć miesięcy tego roku prawie 1,1 mld zł.

Już na początku br. prezes Agencji Leszek Świętochowski przyznał, że osiągnięcie kwoty założonej przez wicepremiera Jacka Rostowskiego to bardzo trudne zadanie. Aby zrealizować założenia budżetowe, cena za hektar musi wynieść 21 tys. zł – stwierdził. Kiedy to mówił, wynosiła 20 tys. zł za ha. Ale teraz jest to już 22 tys. zł. Agencja musiała śrubować ceny, aby wywiązać się z nałożonych na nią finansowych obowiązków. Zwłaszcza że nie wiadomo, czy powiedzie się ilościowy plan wyprzedaży. To już trzeci rok rekordowej sprzedaży. W tym roku Agencja miała wystawić 125 tys. ha ziemi, tyle co rok wcześniej. Do września sprzedała jednak ponad 83 tys. ha. Biorąc pod uwagę, że w trzecim kwartale nabywców znalazło 28 tys. ha, plan ilościowy może nie zostać wykonany. Do końca roku Agencja powinna jeszcze sprzedać 45 tys. ha. – Nic dziwnego, że od początku roku sprzedaje ziemię temu, kto płaci najwięcej – twierdzi Marek Zawadzki, wójt gminy Dygowo w woj. zachodniopomorskim. Rząd toleruje więc zjawisko słupów, czyli osób podstawionych przez obcokrajowców lub spekulantów zainteresowanych nabyciem ziemi. Oni wiedzą, że kiedy grunty z zasobów państwowych się skończą, cena za hektar jeszcze bardziej wzrośnie. Działają tak jak mówił Mark Twain: „kupujcie ziemię, bo już jej nie produkują”.

Więcej w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"

 

 



Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Dorota Skrobisz
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo