To referendum miało mieć charakter czysto merytoryczny, być skoncentrowane na problemach. Odrzucenie wniosku to jeden z objawów kryzysu demokracji - mówi portalowi niezalezna.pl politolog Uniwersytetu Warszawskiego dr Rafał Chwedoruk.

O komentarz do wyników dzisiejszego głosowania nad wnioskiem o przeprowadzenie referendum ws. wysyłania 6-letnich dzieci do szkoły poprosiliśmy dr. Chwedoruka.

Jest to jeden z objawów kryzysu demokracji. Istotnym elementem jest tutaj nieufność rządzących do demokracji bezpośredniej. Zauważmy, że idei tego referendum nie dałoby rady postponować tymi argumentami, często bardzo poważnie brzmiącymi, którymi krytykowano np. referendum w sprawie odwołania ze stanowiska prezydent Warszawy. To referendum miało mieć charakter czysto merytoryczny, być skoncentrowane na problemach, bo taka naprawdę jest istota referendów.

W Polsce od kilku lat obserwujemy zadziwiające wręcz zjawisko: obok niechęci do demokracji bezpośredniej, mamy do czynienia z ograniczaniem w różny sposób swobód obywatelskich, demagogią antypolityczną i antypartyjną oraz propagandą jednomandatowych okręgów wyborczych, co składało się m.in. na hasła partii faszystowskich w latach 30 w Europie. Tworzy to wszystko jakąś przedziwną mieszaninę kompletnie nieadekwatną do stanu polskiego społeczeństwa, do tego co się dzieje w polskiej stosunkowo stabilnej polityce.