Ewa Kopacz odgraża się, że złoży wniosek do komisji etyki o ukaranie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który zarzucił jej zastosowanie siły wobec inicjatorów referendum przebywających w Sejmie. Tymczasem Karolina Elbanowska ujawnia kulisy działań Straży Marszałkowskiej.

– Matki z ruchu „Ratuj maluchy” chciały rozłożyć transparent, który mówi o tym, że politycy nas ignorują. Od razu przyszli panowie ze Straży Marszałkowskiej i nas brutalnie przegonili. To była przepychanka. Większość osób, które chciały wejść na galerię sejmową została zatrzymana w przedsionku. Dzieci przeszukiwano, czy nie mają bomby. To było żenujące – powiedziała w TVP Info Karolina Elbanowska ze Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców.

Jarosław Kaczyński, mówiąc o tych zdarzeniach, stwierdził: "Te osoby wywiesiły transparent, to się na sali sejmowej niejeden raz zdarzało. Użyto siły. Nie ma wątpliwości, że musiała to być decyzja marszałek Sejmu. Wydaje się, że musiało to być zaakceptowane także przez premiera. To jest sytuacja skandaliczna. Wobec kobiet, bez żadnego uzasadnienia, użyto siły" - zaznaczył Kaczyński.

Ewa Kopacza odpowiedziała: "O całej historii dowiedziałam się od posła Jarosława Kaczyńskiego, który raczył zarzucić mi pewnego rodzaju manewrowanie Strażą Marszałkowską. Podam go w tej sprawie do komisji etyki poselskiej".

Poniżej satyryczny komentarz do dzisiejszych wydarzeń z internetowego profilu Ministerstwo Prawdy