Co tak naprawdę świętuje Rosja? Rocznicę rewolucji zastąpiono dniem "wygnania Polaków"

Obchodzony w Rosji 4 listopada Dzień Jedności Narodowej, mający upamiętniać „wygnanie w 1612 r.

MAXIM SHIPENKOV / PAP/EPA - parada wojskowa w dniu 96. rocznica bolszewickiej rewolucji (Moskwa 07.11.2013)
Obchodzony w Rosji 4 listopada Dzień Jedności Narodowej, mający upamiętniać „wygnanie w 1612 r. wojska-polsko-litewskiego z Kremla”, zastąpił obchodzoną przez lata w ZSRS w dniach 7-8 listopada rocznicę Rewolucji Październikowej. – Jej bohaterowie byli mordercami, ludźmi ohydnymi, drapieżnymi, nieuczciwymi przypomina znany rosyjski historyk dr hab. Jurij Felsztyński.
 
W ZSRS dni 7 i 8 listopada obchodzono jako rocznicę Rewolucji Październikowej. Z 1992 r. z dwóch dni wolnych pozostał jeden – 7 listopada – przypomina rosyjski niezależny portal gazeta.ru. – Jeszcze przez cztery lata na mocy rozporządzenia prezydenta Rosji Borysa Jelcyna „w celu złagodzenia nastrojów oraz pogodzenia różnych warstw rosyjskiego społeczeństwa” poprzednią nazwę święta „Rocznica Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji Październikowej” zmieniono na „Dzień Zgody i Pojednania”. Zaczynając od 2005 r. ten dzień przestał być dniem wolnym – zastąpiono go Dniem Jedności Narodowej, obchodzonym 4 października. Wymyślono go na bezpośrednią prośbę Władimira Putina. Wówczas z przedstawionych mu kilku możliwych powodów do świętowania w listopadzie wybrał on właśnie wydarzenia z 1612 r. Czyli wygnanie z Kremla polsko-litewskiego wojska, co w Rosji uważa się za zakończenie Smuty, czyli zamętu, w jakim na przełomie XVI i XVII stulecia pogrążył się ten kraj.
 
„Oczywiście zamiana święta ZSRS na święto mające związek z wydarzeniami z czasów carskich jest podobna do tego, co robili sami bolszewicy. Dzień Rewolucji Proletariatu (dawniej 7-8 listopada) wraz z innymi sowieckimi „dniami” – np. Internacjonału (1-2 maja) czy Komuny Paryskiej (18 marca) – były najważniejszymi narzędziami do walki z religią. Musiały więc zająć miejsce świąt religijnych. Chociaż ostatecznie wiele z sowieckich dat stało się świętami-hybrydami – np. połączenie prawosławnej Wielkanocy oraz Pierwszego Maja” – zauważa portal.
 
Marny koniec spotkał nie tylko Dzień Rewolucji, ale również jej główne postaci – Lenina i Lwa Trockiego. – Ostatnie miesiące życia Lenina w latach 1922-1923 są podobne do kryminału. Lenin przeszkadzał wszystkim, w tym Stalinowi oraz Feliksowi Dzierżyńskiemu, twórcy i szefowi pierwszych sowieckich organów bezpieczeństwa: Czeka, GPU i OGPU – mówi współautor słynnej książki „Wysadzić Rosję” dr hab. Jurij Felsztyński. - Rewolucjoniści byli ludźmi ohydnymi, drapieżnymi, nieuczciwymi. Wielu z nich było mordercami w dosłownym tego słowa znaczeniu. Niektórzy z nich zabijali własnoręcznie. Więc rewolucjoniści nie mieli oporu, aby zabić przeciwnika. Kogo uważali za przeciwnika? Stalin, na przykład, uważał za owych wszystkich – cały świat i każdego konkretnego człowieka – wyjaśnia historyk.

Jak dodaje Felsztyński, po areszcie w marcu 1923 r. Lenin i jego małżonka Nadieżda Krupska byli zabijani przez otoczenie powoli i sadystycznie. - Lenin został ostatecznie otruty 21 stycznie 1924 r. Lecz nad Krupską sadysta Stalin znęcał się jeszcze przez jakiś czas, zanim ją otruł – dając kobiecie na urodziny jej ulubiony tort. Zjadła kawałek i zmarła w swoje urodziny. (…) Na Trockim Stalin zemścił się w swoim stylu – zabijając wszystkich jego przyjaciół, współpracowników, bliskich i dalszych znajomych, dzieci i na samym końcu jego samego. (…) Sowieckie służby zabiły wszystkich dzieci Trockiego – córkę Zinę doprowadzono do samobójstwa, syna Sergieja rozstrzelano w ZSRS, a syna Liowę zabito w Paryżu przypomina Felsztyński.
 

 

Źródło: niezalezna.pl

Olga Alehno
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo