Akcja „Ratujmy Maluchy". Atak na obrońców sześciolatków

  

Zaangażowali się w obronę sześciolatków, których Ministerstwo Edukacji Narodowej chce wepchnąć do nieprzygotowanych szkół, i stali się obiektem zmasowanego ataku. Do akcji wkroczyły państwowe instytucje oraz media głównego nurtu.

Rząd Donalda Tuska wytoczył ciężkie armaty przeciw osobom zaangażowanym w przygotowanie projektu referendum edukacyjnego, które jest wymierzone m.in. przeciw obligatoryjnemu wysyłaniu sześciolatków do pierwszej klasy. Donald Tusk organizuje konferencje na temat rodziny, choć wcześniej szczególnie nie przejmował się tą problematyką. Minister edukacji jeździ po Polsce i opowiada o tym, jak wspaniale szkoły są przygotowane na przyjęcie sześciolatków.

Od czasu wystąpienia w Sejmie Tomasza Elbanowskiego jako przedstawiciela inicjatorów referendum edukacyjnego do fundacji i stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców napływają masowo mejle, w których dyrektorzy szkół przekonują, że ich placówki są doskonale przygotowane do przyjęcia maluchów. Często robią to nieudolnie, bo w przypływie szczerości sami wskazują na „niedociągnięcia".

W zjadliwych atakach na Karolinę Elbanowską i jej męża ze stowarzyszenia i fundacji Rzecznik Praw Rodziców przodują media głównego nurtu. To nie powinno dziwić – w pierwszej połowie tego roku zarobiły kilka milionów złotych na reklamach MEN-u, które miały przekonać rodziców, by posłali swoje sześcioletnie dzieci do pierwszej klasy.

Więcej na ten temat w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie


Wczytuję komentarze...

2 x 2 = 4? - niekoniecznie. Poseł od „Belzebuba” ma inną teorię. Nobel z matematyki murowany

Arkadiusz Myrcha / fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Po tekście w "Gazecie Wyborczej" o rzekomej łapówce, jaką miał wręczyć Gerald Birgfellner, w sieci pojawiło się mnóstwo komentarzy. Austriak ponoć zeznał, że nie wie komu, gdzie i kiedy wręczył łapówkę, ale kontrowersje wzbudził też fakt, że 50 tys. zł miało się znajdować w kopercie. Do grona komentujących kolejny "kapiszon" redakcji z Czerskiej dołączył poseł Arkadiusz Myrcha. Zdaniem polityka Platformy, który wsławił się nazwaniem jednego z "Trzech Króli" Belzebubem, upchnięcie tak dużej kwoty do koperty nie stanowi problemu. Wystarczy 10 banknotów po... 500 zł.

Arkadiusz Myrcha postanowił się włączyć na Twitterze do dyskusji o rzekomej łapówce, opisywanej w "Gazecie Wyborczej". Odpowiadając na wpis posła "Porozumienia", Kamila Bortniczuka, który poddał w wątpliwość, czy jest możliwe włożenie 50 tys. zł do koperty, wpadł na genialny pomysł. 

Polityk Platformy - prywatnie mąż posłanki Kingi Gajewskiej - chcąc udowodnić karkołomną tezę opisaną w "Wyborczej" podpowiedział, jak można to zrobić - wystarczy włożyć do koperty 10 banknotów po... 500 zł.

Prawdopodobnie, kiedy już emocje opadły, albo też poseł wspomógł się kalkulatorem i stwierdził, że wówczas kwota byłaby dziesięciokrotnie niższa - tweet Myrchy został usunięty. 

Mimo usunięcia wpisu, rachunkowa wpadka młodego posła totalnej opozycji była żywiołowo komentowana.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, twitter.com

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl