Za wcześnie na ostateczne wnioski

Polacy w katastrofalnym stylu przegrali 1:3 z Czechami na otwarcie eliminacji do Euro 2024. Choć za wcześnie na jednoznaczne wnioski, widać jedno: trener to ważne ogniwo, ale nie on winny jest tej kompromitacji. To nie Fernando Santos w 27. sekundzie uciął sobie drzemkę przy aucie, z której skorzystali gospodarze. To nie selekcjoner przegrywał walkę o niemal każdą piłkę i dawał się ogrywać we własnym polu karnym.

Portugalczyka ratuje też to, że nie mógł skorzystać z wielu piłkarzy kontuzjowanych. Dziś zamiast spokojnej analizy część dziennikarzy zastanawia się, czy Santos słusznie zrezygnował z gry Grzegorza Krychowiaka. Akurat z tym pomocnikiem wynik mógłby być jeszcze wyższy dla rywali. Już podczas mundialu w Katarze wieszano na nim, i słusznie, psy. Krychowiak to przeszłość. Nie można zmieniać perspektywy pod wpływem jednej, choćby bolesnej porażki.
 

 



Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Grzegorz Wszołek
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo