Gadżety HGW za prawie milion

  

Prezydent Warszawy brak pieniędzy na potrzebne miastu remonty tłumaczy kryzysem. Tymczasem ratusz ogłasza przetarg na gadżety typu aparaty, lornetki, który opiewa na prawie milion złotych.
 

Wnioskować z tego można, że ten słynny kryzys, o którym na każdym kroku wspomina Hanna Gronkiewicz-Waltz już minął. Ratusz lekką ręką chce wydać około 200 tys. euro ( przy obecnym kursie euro jest to 837 tys. 115 zł) w związku z akcją promującą współpracę Warszawy z Unią Europejską.
 
Na jakie zabawki mają pójść nasze pieniądze? Fakt.pl wymienia niektóre z nich, a są to: lornetki, cyfrowe aparaty fotograficzne, myszki komputerowe, plecaki na laptopy, etui na smartphony, pamięć przenośna oraz stacje pogodowe z wyświetlaczem LCD.
 
Zastanawiam się, czy rzeczywiście w mieście nie ma ważniejszych wydatków. Przecież co chwilę słyszymy, że jest kryzys i na nic nie ma pieniędzy – mówi gazecie mieszkaniec Warszawy. – A do tego wszystkiego co chwilę są jakieś podwyżki a to cen biletów, a to czynszu, opłat za wodę czy ścieki. Dlatego urzędnicy nie powinni wydawać trwonić funduszy na takie bzdury – nadmienia mężczyzna.
 
Gadżety za prawie milion złotych mają mieć logo Punktu Informacji Europejskiej Europe Direct, Centrum CITES na terenie warszawskiego ogrodu zoologicznego oraz Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego na lata 2007-2013.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl,fakt.pl


Wczytuję komentarze...

2 x 2 = 4? - niekoniecznie. Poseł od „Belzebuba” ma inną teorię. Nobel z matematyki murowany

Arkadiusz Myrcha / fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Po tekście w "Gazecie Wyborczej" o rzekomej łapówce, jaką miał wręczyć Gerald Birgfellner, w sieci pojawiło się mnóstwo komentarzy. Austriak ponoć zeznał, że nie wie komu, gdzie i kiedy wręczył łapówkę, ale kontrowersje wzbudził też fakt, że 50 tys. zł miało się znajdować w kopercie. Do grona komentujących kolejny "kapiszon" redakcji z Czerskiej dołączył poseł Arkadiusz Myrcha. Zdaniem polityka Platformy, który wsławił się nazwaniem jednego z "Trzech Króli" Belzebubem, upchnięcie tak dużej kwoty do koperty nie stanowi problemu. Wystarczy 10 banknotów po... 500 zł.

Arkadiusz Myrcha postanowił się włączyć na Twitterze do dyskusji o rzekomej łapówce, opisywanej w "Gazecie Wyborczej". Odpowiadając na wpis posła "Porozumienia", Kamila Bortniczuka, który poddał w wątpliwość, czy jest możliwe włożenie 50 tys. zł do koperty, wpadł na genialny pomysł. 

Polityk Platformy - prywatnie mąż posłanki Kingi Gajewskiej - chcąc udowodnić karkołomną tezę opisaną w "Wyborczej" podpowiedział, jak można to zrobić - wystarczy włożyć do koperty 10 banknotów po... 500 zł.

Prawdopodobnie, kiedy już emocje opadły, albo też poseł wspomógł się kalkulatorem i stwierdził, że wówczas kwota byłaby dziesięciokrotnie niższa - tweet Myrchy został usunięty. 

Mimo usunięcia wpisu, rachunkowa wpadka młodego posła totalnej opozycji była żywiołowo komentowana.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, twitter.com

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl