Jak ustalił portal niezalezna.pl prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie podejrzenia o popełnienie przestępstwa przez prezydent Warszawy Hannę Gronkiewicz-Waltz oraz jej bliskiego współpracownika Jarosława Jóźwiaka. Podstawą zawiadomienia do prokuratury były informacje ujawnione w wyniku dziennikarskiej prowokacji dokonanej przez naszego dziennikarza.

W wyniku dziennikarskiej prowokacji portal nizalezna.pl ustalił, że prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz aby ratować swoje stanowisko, uciekła się do działań na granicy prawa. Z ustaleń naszego dziennikarza wynikało, że ratusz naciskał na Straż Miejską, by do referendum ograniczyła liczbę wystawianych mandatów. W nagranej rozmowie komendant Straży Miejskiej Zbigniew Leszczyński potwierdził nasze informacje.

Podając się za jednego z radnych Platformy Obywatelskiej, zadzwoniliśmy do komendanta Straży Miejskiej m.st. Warszawy. W rozmowie Leszczyński potwierdził, że Straż Miejska podjęła decyzję by do czasu warszawskiego referendum ograniczyć liczbę mandatów.

- Blokady są zakładane tylko w strefie płatnego parkowania. Jeżeli moi to zakładają, to na zlecenie ZDM-u, gdzie jest nieopłacone. Nigdzie indziej nie zakładają - zapewniał w rozmowie z dziennikarzem, podającym się za radnego PO.

W związku z ujawnionymi przez portal niezalezna.pl informacjami do prokuratury złożone zostało zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa wyczerpującego znamiona określone w art. 231 kk i na podstawie art. 303 kpk.

Prokuratura odmówiła jednak wszczęcia śledztwa w tej sprawie twierdząc, że wymieniony w zawiadomieniu czyn... nie wyczerpuje znamion czynu zabronionego.

- 28 października prokurator wydał decyzję o odmowie wszczęcie śledztwa, wobec stwierdzenia, iż czyn wskazany w zawiadomieniu nie wyczerpuje znamion czynu zabronionego – dowiedział się w prokuraturze portal niezalezna.pl.