Prof. Cieszewski ostro o polskich "szmatławcach" i tzw. ekspertach Laska

  

Opluwanie, zniesławianie, obrażanie i kłamanie to metody niektórych mediów w Polsce - powiedział prof. Cieszewski na dzisiejszym posiedzeniu zespołu parlamentarnego. Jako przykład podał nazwanie go przez "Gazetę Wyborczą" "ekspertem PiS" oraz oskarżenie go przez ten dziennik o sfałszowanie autorstwa referatu wygłoszonego na II Konferencji Smoleńskiej.

Uczony podkreślił na początku, że nie ma nic wspólnego ani z PiS, ani ze smoleńskim zespołem parlamentarnym. Przypomniał, że pracę nad zagadnieniami dotyczącymi katastrofy smoleńskiej rozpoczął od udziału w Konferencji Smoleńskiej, będącej inicjatywą niezależnych naukowców.

Prof. Cieszewski stwierdził, że niektóre media w Polsce nie zajmują się informowaniem społeczeństwa, lecz zniesławianiem, obrażaniem i kłamaniem. Nawiązał tu do nieprawdziwej publikacji "Gazety Wyborczej", która napisała, że jest on "ekspertem PiS". Dziennik Michnika oskarżył też prof. Cieszewskiego, że jako współautora swojej głośnej analizy wpisał człowieka, który nic o niej nie wiedział - co było ewidentnym łgarstwem.

Prof. Cieszewski pokazał kłamliwy tekst "GW"



Ludzie mający dorobek naukowy są warci tego, żeby ci, którzy chcą o nich coś wiedzieć, oprócz czytania jakiegoś szmatławca zajrzeli na 5-10 minut do internetu i zapoznali się z publikacjami tych uczonych - oświadczył prof. Cieszewski.

Na potwierdzenie tych słów pokazał dziennikarzom stronę Google Scholar, będącą zestawieniem dorobku naukowego uczonych na całym świecie. "Na Google Scholar wystarczy wpisać nazwisko. Bardzo prosto jest tu np. znaleźć mnie i sprawdzić, czy potrzebuję kłamać i dopisywać kogoś do swojej analizy, żeby podnieść swoją rangę. Jestem człowiekiem, który pracował przez 15 lat w University of Georgia, i tego się nie da zmienić - zaznaczył prof. Cieszewski.

Amerykanin dodał: "Słyszałem też, że prof. Binienda jest niedokształcony. Prof. Binienda jest wybitnym naukowcem, z bardzo dużym dorobkiem, z bardzo dużą liczbą publikacji. Zarówno prof. Binienda, jak i inni uczeni związani z Konferencją Smoleńską, np. prof. Jacek Gieras, są naukowcami zupełnie innej klasy niż tak zwani eksperci komisji rządowej. Prof. Gieras ma 250 publikacji, 60 czy 70 patentów amerykańskich, 15 książek. Dla porównania prof. Lasek ma 18 publikacji, a żadna z nich nie jest na prestiżowej liście. Gdy sprawdzimy dorobek prof. Biniendy i słowa kluczowe w jego publikacjach, jest tam mnóstwo i o aerodynamice, i o aluminium, i o strukturach cienkościennych. Jak się sprawdzi prof. Artymowicza [astrofizyk polemizujący z prof. Biniendą z pozycji zwolennika wersji rządowej - przyp. niezalezna.pl], który też ma dużo publikacji, nie ma w nich nic na te tematy, natomiast jest wiele o czarnych dziurach i innych tematach pozaziemskich."

Naukowiec z USA przedstawił również jeszcze raz materiały, na których oparł swoją przełomową analizę, według której słynna smoleńska brzoza była złamana już 5 dni przed katastrofą. "Wyznaczanie odległości między obiektami na zdjęciach satelitarnych to rutynowa część mojej pracy" - podkreślił prof. Cieszewski.

"Zawsze kochałem Polskę. Jednocześnie jest tutaj wiele koszmarnych rzeczy, np. niemoralność mediów" - zakończył swoje dzisiejsze wystąpienie naukowiec z USA.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Rozpoczął się 51. Międzynarodowy Festiwal Folkloru Ziem Górskich

Zdjęcie ilustracyjne / youtube.com/print screen

  

Korowód zespołów folklorystycznych reprezentujących regiony górskie z różnych stron świata przeszedł w niedzielę przez zakopiańskie Krupówki, inaugurując 51. Międzynarodowy Festiwal Folkloru Ziem Górskich. Grupy m.in. z Węgier, Turcji i Nepalu będą do piątku rywalizowały w Zakopanem o główne trofeum – Złotą Ciupagę.

„Festiwal tak naprawdę ma dwa oblicza, które nawzajem się uzupełniają. Z jednej strony to wspaniałe widowisko i rozrywka, a z drugiej strony kładziemy duży nacisk na walory etnograficzne. Dbamy o zachowanie wypracowanej przez wiele lat formuły konkursowej, o wysoki poziom występów i profesjonalny skład jury. Festiwalowi towarzyszy także konferencja naukowa. Tym razem poświęcona zostanie obrzędowi wesela, który jednocześnie stał się motywem przewodnim całego wydarzenia. Nie zabraknie więc także wspólnej weselnej zabawy” – powiedziała zastępca burmistrza Zakopanego Agnieszka Nowak-Gąsienica.

Na festiwalowej scenie zlokalizowanej na Równi Krupowej zaprezentują się zespoły z Bułgarii, Ukrainy, Słowacji, Węgier, Macedonii, Serbii, Włoch, Turcji i Nepalu. Do udziału w festiwalu zakwalifikowały się także cztery polskie zespoły - Zespół Regionalny „Śwarni” z Nowego Targu, Zespół Pieśni i Tańca „Wierchy” im. Józefa Szczotki z Milówki, Łemkowski Zespół Pieśni i Tańca „Kyczera” z Legnicy i Zespół Regionalny „Skalnik” z Kamionki Wielkiej.

Zespoły będą oceniane przez międzynarodowe jury pod przewodnictwem dr Bożeny Lewandowskiej z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Rywalizacja odbywa się w trzech kategoriach - autentycznej, artystycznie opracowanej i stylizowanej.

Dużym zainteresowaniem publiczności cieszą się co roku przygotowywane Dni Narodowe. W tym roku w wiosce festiwalowej swoją kulturę zaprezentują zespoły z Macedonii i Ukrainy. Ciekawie zapowiada się też środowy koncert zatytułowany „Muzyka Łuku Karpat”, który w tym roku zabierze widzów w muzyczną podróż po Karpatach śladem weselnych nut, a dodatkową atrakcją będzie pokaz góralskiej mody ślubnej.

Festiwalowi towarzyszyć będzie także wystawa owczarków podhalańskich, kiermasz sztuki ludowej i rzemiosła artystycznego, konkurs kapel, instrumentalistów i śpiewaków ludowych im. Władysława Trebuni-Tutki.

Codziennie w wiosce festiwalowej będzie działać także Jarmark Świętej Cecylii, podczas którego zaprezentuje się ponad 40. twórców instrumentów muzycznych z całej Polski.

„Będzie tu można spotkać wybitnych twórców, na co dzień działających w zaciszu swoich pracowni. Będzie można nie tylko kupić od nich dzieła ich rąk, ale przede wszystkim, jak na prawdziwą pracownię przystało, przypatrzeć się ich misternej pracy i rozmawiając z twórcami poznać, posłuchać, dotknąć, a nawet zagrać na ponad 100 instrumentach tradycyjnych, lutniczych, rekonstruowanych a także autorskich. W pracowni zostaną zaprezentowane dudy, fujary, gwizdki, okaryny, skrzypce, piszczałki, wiolonczele, basy, dwojnice, kantele, fidel, citola, nyckelharpa, lira korbowa, suka biłgorajska, chordofon płocki, viola da gamba, złóbcoki, skrzypce, heligonka, akordeon, gitara modułowa i wiele innych”

– wymieniał organizator Piotr Piszczatowski.

Zakopiański festiwal odbywa się pod honorowym patronatem prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy oraz małżonki prezydenta Agaty Kornhauser-Dudy.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl