UJAWNIAMY: Kuba Wojewódzki oblany zupełnie niegroźną substancją

  

Mainstreamowe media w alarmistycznym tonie pisały o ataku na celebrytę Kubę Wojewódzkiego. Tymczasem - jak ustaliła niezalezna.pl - został on oblany zupełnie niegroźną i niedrażniącą substancją.

"Dziennikarz oblany żrącą substancją", "jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo", "Kuba Wojewódzki zaatakowany kwasem" - to poruszające nagłówki mainstreamowych mediów i cytaty z wypowiedzi prezenterów "Faktów" TVN sprzed kilku dni. 

Z tonu i treści wypowiedzi medialnych wynikało wręcz, że na życie celebryty dokonano brutalnego zamachu. Atmosferę zagrożenia i terroru wzmagał sam Wojewódzki, który w wydanym oświadczeniu pisał o "ataku niezidentyfikowanym płynem żrącym o brunatnej barwie". Napaści miał dokonać "brunatny terrorysta".

Portal niezalezna.pl skontaktował się dziś ze stołeczną policją, pytając o skład substancji, jaką został oblany Wojewódzki. Odpowiedziano nam, że płyn ten nie był nawet drażniący. Po resztę szczegółów odesłano nas do rzecznika warszawskiej policji, który powiedział: - Na części garderoby, którą dziennikarz przekazał policji do analizy, nie znaleziono substancji zagrażających jego życiu i zdrowiu - powiedział niezalezna.pl Mariusz Mrozek. Rzecznik nie chciał jednak zdradzić, jakim płynem oblano gwiazdora TVN. Jak dowiedzieliśmy się - nazwę tajemniczej substancji powinniśmy poznać jutro.
 
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Czy Birgfellner miał powiązania z ludźmi Putina? Sakiewicz ujawnia wyniki dziennikarskiego śledztwa

Redaktor Naczelny Gazety Polskiej Tomasz Sakiewicz. / Fot. Tomasz Hamrat/ Gazeta Polska

  

Tomasz Sakiewicz odniósł się dzisiaj w TVP Info do ustaleń "Gazety Polskiej" w sprawie Geralda Birgfellnera. W swoim najnowszym numerze tygodnik ujawnił powiązania spółki austriackiego biznesmena z ludźmi Władimira Putina. - Mam nadzieję, że w tej sytuacji nasz kontrwywiad „wejdzie do gry”. Tu nie ma mowy, żeby tego nie zbadać - wskazał Tomasz Sakiewicz.

Do tej pory uważałem, że była to tylko awantura o pieniądze (wywołana przez -red.) człowieka, który chciał „naciągnąć”, bo z nagrań ewidentnie wynika, że on nie miał podstaw, żeby żądać tak dużo pieniędzy. Kiedy okazało się, że nie oni mu nie zapłacą, a w każdym razie nie tyle ile on chce, albo proponują uczciwą drogę sądową, to wtedy nagrywa, a potem gdzieś tam ujawnia, w ramach nacisku, czy zemsty

- mówił naczelny "Gazety Polskiej" na antenie TVP INFO. 

Tomasz Sakiewicz przyznał, że w świetle najnowszej publikacji „Gazety Polskiej” można wskazywać na „drugie i to dużo większe dno” tej sprawy.

Według naczelnego „Gazety Polskiej”, najważniejsze jest to, skąd się austriacki biznesmen wziął i z kim robi interesy.

To jest człowiek, który się gdzieś tu urodził, wżenił (umownie) w rodzinę szefa PiS-u. Pojawia się jak meteoryt i nagle wywołuje nieprawdopodobne zamieszanie, ale skąd on się wziął?

- pytał Sakiewicz.

Prześwietliliśmy jego życiorys, a przede wszystkim jego interesy. On prowadzi interesy na Cyprze. Nie jedna spółka prowadzi tam interesy, ale na Cyprze jest taki zwyczaj, że trzeba wynająć sekretarza dla takiej spółki, do zarządzania. Tym sekretarzem może być osoba prawna

- mówił dziennikarz. 

"Gazeta Polska "ustaliła, że osobą prawną jest dokładnie ta sama firma, która zarządza interesami największego rosyjskiego oligarchy – Machmedowa, który posiada ogromny koncern miedziowy, a przyjaźnił się z niejakim Dieriepaską, w którego firmie odbywał się remont Tupolewa, który rozbił się pod Smoleńskiem.

Machmedow przyjaźnił się z kolei z niejakim Czernejem, który jest poszukiwany przez Interpol, a który sponsorował szpiegowskie spotkania, spotkania ludzi służb specjalnych - czyli z człowiekiem głęboko osadzonym wokół Putina

- wskazał naczelny "Gazety Polskiej".

Zdaniem Tomasza Sakiewicza, zdumiewający jest fakt, że ta sama firma, w tym samym lokalu zarządza interesami pana Birgfellnera i pana Machmedowa. Kolejnym wątkiem dotyczącym niejasnych kontaktów austriackiego biznesmena są powiązania firmy, która zarządza jego spółką na Cyprze z tzw. „Panama Papers”.

Najważniejszy jednak, według naczelnego „Gazety Polskiej” jest pierwszy wątek, który wskazuje na bardzo silne powiązania z „państwem Putina”.

Mam nadzieję, że w tej sytuacji nasz kontrwywiad „wejdzie do gry”. Tu nie ma mowy, żeby tego nie zbadać. Mówimy jednak o otoczeniu lidera rządzącej partii, do którego próbował przez rodzinę przeniknąć człowiek mocno powiązany interesami z „państwem Putina”

- ocenił Sakiewicz.

Wyniki dziennikarskiego śledztwa ws. powiązań Geralda Birgfellnera publikuje w swoim najnowszym wydaniu "Gazeta Polska".

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl