Marszałek Sejmu Ewa Kopacz w ostatniej chwili zdjęła z porządku obrad głosowanie referendum ws. obowiązku szkolnego dla 6-latków. Zrobiła to na wniosek rządzącej PO - poinformowali inicjatorzy akcji Ratuj Maluchy. - Nikt nikomu nie obiecywał, że na tym posiedzeniu Sejm zakończy prace nad obywatelskim wnioskiem o przeprowadzenie referendum - powiedziała dziś arogancko marszałek Sejmu.

Ewa Kopacz zdecydowała, że we czwartek odbędzie się w Sejmie debata nad obywatelskim wnioskiem o przeprowadzenie referendum w sprawie obowiązku szkolnego dla 6-latków. Głosowania w tej sprawie jednak nie będzie na najbliższym posiedzeniu. Kopacz została zapytana przez dziennikarzy na konferencji prasowej poprzedzającej posiedzenie Sejmu, czy powodem dla którego głosowanie zostało przełożone jest brak większości koalicji PO-PSL.
 
Kopacz próbowała przekonać, że punkt ten w porządku obrad Sejmu został rozszerzony o wydłużone czasy wystąpień klubowych, a także wnioskodawców, aby "do wszystkich, nie tylko do polityków, dotarła merytoryczna informacja”.
 
Wczoraj z inicjatorzy obywatelskiego wniosku o przeprowadzenie referendum dowiedzieli się, że klub Platformy Obywatelskiej złożył wniosek o zdjęcie  z porządku obrad głosowania nad referendum. - Najwyraźniej PO wie już, ze przegrałaby głosowanie i referendum musiałoby się odbyć - napisali na swojej stronie ratujmaluchy.pl.

Organizatorzy akcji (Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców) chcą, by w referendum obywatele odpowiedzieli, czy są za zniesieniem obowiązku szkolnego sześciolatków, czy są za zniesieniem obowiązku przedszkolnego pięciolatków, czy są za przywróceniem w liceach ogólnokształcących pełnego kursu historii oraz innych przedmiotów, czy są za stopniowym powrotem do systemu: 8 lat szkoły podstawowej plus 4 lata szkoły średniej oraz czy są za ustawowym powstrzymaniem procesu likwidacji publicznych szkół i przedszkoli?
 
Obowiązek szkolny dla dzieci sześcioletnich wprowadziła do polskiego systemu edukacji ustawa z 2009 r. Początkowo wszystkie sześciolatki miały pójść do pierwszej klasy od 1 września 2012 r. W latach 2009-2011 o podjęciu nauki mogli decydować rodzice. Rząd tłumacząc się tym, że chce dać samorządom dodatkowy czas na przygotowanie szkół, przesunął ten termin o dwa lata - do 1 września 2014 r. Poparcie dla inicjatywy referendum zapowiedziała cała opozycja.

Zobacz co powiedziała Ewa Kopacz