Skorumpowani europosłowie atakowali Polskę. Politycy PiS-u domagają się informacji od Parlamentu Europejskiego

Europosłowie EKR żądają informacji o podmiotach, które przygotowywały dla Parlamentu Europejskiego materiały informacyjne na temat Polski. - Obawiamy się, że członkowie komisji LIBE mogli opierać swoje poglądy na materiałach, które były inspirowane przez osoby ulegające korupcji ze strony niektórych państw trzecich w celu osłabienia pozycji Polski w Unii Europejskiej - zaznaczyli.

n/z: glosowanie, fot. Aleksiej Witwicki | GAZETA POLSKA

Europosłowie PiS Jadwiga Wiśniewska, Beata Kempa oraz Joachim Brudziński wystosowali dziś pismo do przewodniczącego Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych PE (LIBE) Juana Fernando Lópeza Aguilara. Inicjatorką listu była eurodeputowana Wiśniewska. -  Wszyscy jesteśmy zszokowani skandalem korupcyjnym w samym sercu Parlamentu. Oczywiście wciąż trwają śledztwa, ale już teraz widzimy, że to, co zostało ujawnione, to jedynie wierzchołek góry lodowej - napisali w liście. 

- Jesteśmy w szczególności zaniepokojeni, że jedną z ofiar skandalu mogła stać się Polska. Polska była przedmiotem licznych debat, wysłuchań, rezolucji i sprawozdań w komisji LIBE

- dodali.  - W związku z powyższym zwracamy się z uprzejmą prośbą o udostępnienie, w duchu transparencji, informacji o podmiotach, które przygotowywały na potrzeby LIBE, odpłatnie i nieodpłatnie, różnego rodzaju materiały informacyjne. W szczególności jesteśmy zainteresowani, czy za którymkolwiek z tych podmiotów nie stał Pier Antonio Panzeri - podkreślili. 

- Obawiamy się, że członkowie komisji LIBE mogli opierać swoje poglądy na materiałach, które były inspirowane przez osoby ulegające korupcji ze strony niektórych państw trzecich w celu osłabienia pozycji Polski w Unii Europejskiej. Ujawnienie przez Pana żądanych przez nas danych pozwoli na zbadanie tego wątku skandalicznej afery w Parlamencie

- zaapelowali. 

Przypominamy, że europoseł Prawa i Sprawiedliwości Dominik Tarczyński domaga się powtórzenia wszystkich głosowań przeciwko Polsce. W ostatnich latach Unia Europejska przyjmowała liczne rezolucje uderzające w nasz kraj, a okazało się, że wiele z nich tworzonych były przez osoby (na przykład Eva Kiali), które brały pieniądze za przyjmowanie korzystnych rozwiązań na przykład wobec Kataru albo Maroka. - Część z tych głosowań mogła być kupiona. Mówię o tym z pełną świadomością, biorąc pod uwagę doniesienia organów ścigania.  Jest tak duże zagrożenie prawdopodobieństwa, że te rezolucje mogły być sprzedane, mówię tu o kilkudziesięciu posłach, że jest absolutna podstawa, żeby żądać reasumpcji - mówił w Telewizji Republika. 

 



Źródło: Niezalezna.pl

 

#EKR #korupcja w UE #Parlament Europejski

Adrian Siwek
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo