Nieprawidłowości, które wystąpiły podczas warszawskiego referendum mogły zaważyć na jego ostatecznym wyniku. Prezydent Komorowski, premier Tusk i prezydent Warszawy złamali prawo, konkretnie art. 249 i 250 kodeksu karnego, odnoszące się do praw obywateli do swobodnego głosowania - Z prof. Piotrem Glińskim rozmawiają Dawid Wildstein i Jakub Pilarek.

Czy instytucja referendum jest esencją demokracji, czy też może stanowi jej niebezpieczne przejaskrawienie? Jak widzi Pan projekty zmieniające zasady referendów, które proponuje prezydent Komorowski?
Referendum to narzędzie poprawiania demokracji. Demokracja bywa bowiem systemem szalenie niebezpiecznym, ponieważ – jak pisał sam de Tocqueville – bardzo łatwo może zamienić się w twardą bądź miękką dyktaturę, tyranię. Potrafi przeistoczyć się w system, który niesprawiedliwie organizuje życie społeczne. Zatem demokracja, aby dobrze funkcjonowała, poza swoimi standardowymi elementami składowymi, takimi jak reprezentacja i wybory, musi być uzupełniana innymi narzędziami, które zapewnią jej sprawne funkcjonowanie. Są nimi m.in. kultura demokratyczna, aktywność obywatelska, wolna prasa, instytucje uczące demokracji praktycznie i teoretycznie. Wśród nich są także narzędzia demokracji bezpośredniej. Ich przykładem są referenda – merytoryczne i odwoławcze. Rozstrzygają także kwestie personalne – są korektą wyborów. Tak więc referendum to naturalne narzędzie demokracji. Projekt prezydenta Komorowskiego, żeby do ważności referendum wymagana była co najmniej taka liczba mieszkańców, jaka w wyborach uczestniczyła, jest kuriozalny. Zabija tę ideę.

Podczas tego referendum miały miejsce skandaliczne wydarzenia: stworzenie okoliczności, w których tajność głosowania dla wielu osób była fikcją, dopisywanie martwych dusz do list, wreszcie niedostateczna informacja o komisjach wyborczych. Na ile mogło to wpłynąć na wynik głosowania?
Ze względu na wynik głosowania, w którym naprawdę niewiele zabrakło, by osiągnąć wymagany próg, wymienione przez pana nieprawidłowości w oczywisty sposób mogły zaważyć na ostatecznym wyniku referendum. Wszystkie budzące wątpliwości sprawy powinny być przebadane. Osoby czy inne podmioty – np. partie polityczne – w razie uzasadnionych podejrzeń o możliwość złamania prawa, nie powinny zwlekać z wniesieniem skarg. W mojej opinii w oczywisty sposób naruszono wiele procedur. Prezydent Komorowski, premier Tusk i prezydent Warszawy złamali prawo – konkretnie art. 249 i 250 kodeksu karnego, odnoszące się do praw obywateli do swobodnego głosowania.

Cały wywiad został opublikowany w dzisiejszym numerze „Gazety Polskiej Codziennie”.