Powstał film o ucieczce rtm Pileckiego z KL Auschwitz

  

- Fascynowało mnie, jak młodzi ludzie z zespołu „Forteca”, którzy poznawali historię Pileckiego, widzieli w nim bohatera – mówi portalowi niezalezna.pl Dariusz Walusiak, reżyser filmu "Ucieczka z Piekła. Śladami Witolda Pileckiego".
 
"Ucieczka z Piekła. Śladami Witolda Pileckiego" to film wyprodukowany przez Stowarzyszenie Auschwitz Memento, z udziałem m.in. syna Witolda Pileckiego - Andrzeja. Dziś jego premiera w Bochni. O czym opowiada ten film?
Witold Pilecki, Jan Redzej i Edward Ciesielski uciekli z obozowej piekarni w nocy z 26 na 27 kwietnia 1943 r. Wcześniej były przygotowania do tej ucieczki. Przeszli trasą do Bochni i Nowego Wiśnicza. Idea była taka, aby wyruszyć taką samą trasą w 70 rocznicę ucieczki. Trasa została dobrze opisana w raportach rotmistrza i przechodził nią zespół "Forteca", czyli młodzi ludzie grający rocka patriotycznego – tak definiują swoją działalność. Pochodzą ze Szczyrku i okolic, są to więc górale zaprawieni w marszu. Podjęli się przejścia pieszo tej całej trasy z Oświęcimia do Nowego Wiśnicza.
 
Widzimy poprzez ich drogę całą trasę tamtej ucieczki?
Tak. Towarzyszymy im. Oni nawet tak potraktowali ten marsz, że nie jedli posiłków tak jak oni w 1943 r. Pierwszy obiad zjedli w Alwerni. Żywili się miodem, bo Pilecki z dwoma kolegami miał tylko słoik miodu na drogę.
 
Mówił pan, że trasa w raporcie „Witolda” jest bardzo szczegółowo opisana…
Do tego stopnia, że chcieliśmy dotrzeć do rodzin osób, u których się zatrzymali uciekinierzy z obozu. Udało nam się spotkać z ich dziećmi. W Alwerni trafiliśmy do rodziny Buczków. Ich ojciec przeprowadzał Pileckiego z kolegami przez granicę Rzeszy do Generalnej Guberni. Rotmistrz kierował się do Poręby, gdzie miał spotkać się z krewnym jednego z więźniów - księdzem. Pomylili się i dotarli jednak do Alwerni do innego duchownego - księdza Regowicza. On znał księdza z Poręby i jak usłyszał ich historię, to im pomógł. Ksiądz przyprowadził im pana Buczka, który znał dobrze okoliczny teren, którego dzieci wspominały, że ojciec opowiadał im o tym epizodzie. On nie był w podziemiu, nie był kurierem. Zapamiętał jednak dobrze całą akcję. Chciał wiedzieć, kim byli uciekinierzy i czy im się udało dojść do celu. Syn Buczka pokazał nam miejsce, skąd wówczas wyruszyli. Doszło po latach do serdecznego spotkania syna rotmistrza – Andrzeja Pileckiego z synem pana Buczka. To jest pokazane w filmie. Do bardzo ciekawego spotkania doszło też w Bochni…
 
Może zostawmy coś dla widzów?

Dobrze, ale muszę choć wspomnieć jeszcze o spotkaniu z rodziną Tomasza Serafińskiego, za którego Witold Pilecki podawał się, uciekając z Auschwitz.
 
Co pana poruszyło podczas realizacji tego filmu?

 Fascynowało mnie, jak młodzi ludzie z "Fortecy", którzy poznawali historię Pileckiego, widzieli w nim bohatera. Było widać, jak coraz bardziej zanurzają się w całą historię, jak spotykają tych ludzi na swojej drodze. Im udaje się odnaleźć rodziny, które przechowywały rotmistrza. Są też fragmenty raportów dostosowane do miejsc, w których byliśmy. To jest fascynujące, bo Pilecki pisał je w sposób literacki. W tym są emocje. Młodzi też opowiadają emocjonalnie, co czują. To była niesamowita przygoda i wspomnienia do końca życia.
 
Dziś film ma premierę w Bochni. A kiedy w innych miejscach Polski?
Zgłaszają się po prostu chętni, którzy chcą zrobić pokaz filmu. Towarzyszy on również koncertom zespołu "Forteca". Trudno mi powiedzieć, czy będzie pokazany w telewizji. Dodam, że ten film to wstęp do właściwego filmu o historii Pileckiego. Ucieczka z obozu to jeden z jego epizodów.   
 
Więcej informacji: auschwitzmemento.pl
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Budka udzielił wywiadu telewizji TVN. Jego stylizacja wywołała salwy śmiechu! Zobaczcie sami

Borys Budka / Fot. Filip Blazejowski/Gazeta Polska

  

Politycy Platformy Obywatelskiej chętnie udzielają wywiadów telewizji TVN. Jak jednak dobrze wyglądać, gdy żar leje się z nieba, a dziennikarze zaskoczą posła w trakcie wypoczynku? Borys Budka znalazł na to sposób, wsuwając tylko "górę" od garnituru. Ruszyła lawina komentarzy. Według niektórych, to... odzwierciedlenie działań Platformy Obywatelskiej.

Zdjęcie, na którym Borys Budka udziela wywiadu w koszuli, krawacie i marynarce, a także... w krótkich spodenkach i japonkach obiegło już cały internet. Pochwalił się nim sam poseł Budka, licząc chyba na to, że internauci uśmiechną się, widząc jego "stylówkę". Ale niekoniecznie wyszło tak, jak sobie wymarzył.

Zdjęcie wrzucili do sieci także politycy Prawa i Sprawiedliwości. Krzysztof Sobolewski użył hasła telewizji TVN "Cała prawda całą dobę", pokazując, że jednak niekoniecznie ujawniony został na antenie prawdziwy obraz Borysa Budki. W telewizji nie ma co bowiem liczyć na ujawnienie jego krótkich spodenek, a raczej pokazany będzie od pasa w górę.

Z kolei wiceminister spraw zagranicznych Szymon Szynkowski vel Sęk podkreślił, że zdjęcie przedstawia obraz propozycji Koalicji Obywatelskiej.

"W wąskim kadrze mają wyglądać poważnie lecz wystarczy nieco tylko oddalić kadr by okazało się, że w istocie to żart i plaża"

- napisał.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl