Cyberatak na nowojorską operę. Jaki mógł być motyw sprawców?

Metropolitan Opera (The Met) powiadomiła o cyberataku, który uszkodził jej sieć. Hakerzy uniemożliwili m.in. sprzedaż biletów w jej kasie. Spektakle nie będą jednak odwołane.

Marco Almbauer, CC0, via Wikimedia Commons

Stacja radiowa WABC podała w piątek, że spektakle na nowojorskiej scenie będą kontynuowane pomimo cyberataku. Bilety można nabyć na stronie internetowej kompleksu Lincoln Center, którego częścią jest Met, a także kupić osobiście w sąsiednim gmachu nowojorskich filharmoników, David Geffen Hall.

Dochodzenie w sprawie ataku, który miał miejsce w czwartek wieczorem, prowadzi FBI.

Portal Gothamist powołując się na Met, podkreślił, że normalnie transakcje każdego dnia za sprzedaż biletów przekraczają 200 tys. dolarów. Obecnie spadły, a szczególnie ucierpiał system tzw. rush ticketing. Umożliwia on kupno biletów w dniu spektaklu po niższej cenie niż standardowa.

„New York Times” sugerował, że za atakiem może stać Rosja, ze względu na wsparcie Met dla Ukrainy i rezygnację z angażowania artystów bliskich prezydentowi Władimirowi Putinowi. Objęło to m.in. sopranistkę Annę Netrebko i dyrygenta Walerija Giergijewa.

Jak przypomina Gothamist, FBI i Ministerstwo Bezpieczeństwa Krajowego (DHS) informowały pod koniec listopada Kongres, że Chiny stanowią największe długoterminowe zagrożenie dla cyberbezpieczeństwa USA. Zarówno Chiny, jak i Rosję DHS uznało za duże zagrożenie dla amerykańskich organizacji rządowych i kulturalnych.

Według „Defense News” ustawodawcy na Kapitolu planują zwiększenie budżetu na obronę kraju w przyszłym roku podatkowym o 8 proc. do 858 mld dolarów. Media amerykańskie podają, że nastąpi m.in. znaczny wzrost wydatków na Dowództwo Cyberprzestrzeni USA i inne działania mające na celu wzmocnienie krajowej obrony cybernetycznej.

 



Źródło: Pap, Niezalezna.pl

 

redakcja
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo