Orzeł w murze. Tajemnica Politechniki Warszawskiej

W czasie II wojny światowej na fasadzie gmachu Wydziału Chemii Politechniki Warszawskiej zamurowano figurę Orła w koronie – twierdzi część varsavianistów. W 1955 r.

Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska
W czasie II wojny światowej na fasadzie gmachu Wydziału Chemii Politechniki Warszawskiej zamurowano figurę Orła w koronie – twierdzi część varsavianistów. W 1955 r. w tym miejscu namalowano „gołąbka pokoju”, który widnieje do dziś. Jak dowiedziała się „Gazeta Polska Codziennie”, dzięki staraniom mieszkańca Warszawy Lecha Kiełczewskiego władze uczelni przeprowadziły kwerendę dokumentacji w tej sprawie.

W miejscu, w którym namalowano „gołąbka pokoju”, widać nietypową wypukłość gzymsu. Według części varsavianistów i starych artykułów prasowych właśnie tutaj w czasie wojny został ukryty blisko dwumetrowy wizerunek Orła w koronie. Jak dowiedziała się „Codzienna”, w Muzeum Politechniki Warszawskiej zakończyła się właśnie kwerenda w tej sprawie. Jej wyniki trafiły już na biurko rektora uczelni prof. Jana Szmidta. W najbliższym czasie podejmie on decyzję o ewentualnym rozkuciu fragmentu elewacji, by ostatecznie sprawdzić, co faktycznie kryje się pod charakterystyczną wypukłością.

Historia Orła w koronie

Skąd przypuszczenia, że znajduje się tam wizerunek Orła Białego? Historię polskiego godła umieszczonego na gmachu Wydziału Chemii Politechniki Warszawskiej najobszerniej opisał 4 września 1976 r. na łamach „Życia Warszawy” znany varsavianista Jerzy Kasprzycki, autor przewodników po Warszawie i reportaży na temat stolicy. W swoim tekście powoływał się m.in. na zeznania żyjących wówczas starszych pracowników Politechniki Warszawskiej.

Na początku lat 30. XX w., w związku z rozwojem przemysłu chemicznego, Rada Wydziału Chemii Politechniki Warszawskiej postanowiła przystąpić do budowy gmachu Technologii Chemicznej w Warszawie przy ul. Koszykowej. Ogłoszono konkurs, który wygrał architekt prof. Czesław Przybylski. Prace rozpoczęto w lipcu 1930 r. W stanie surowym budynek był gotowy przed zimą 1931 r. Jego całkowite wykończenie nastąpiło jednak dopiero w 1935 r. Budową osobiście interesował się ówczesny prezydent Polski Ignacy Mościcki, z wykształcenia profesor chemii. Przed oddaniem gmachu do użytku – jak opisuje Kasprzycki – na jego ścianie umieszczono godło państwowe – dwumetrowego Orła Białego, a od strony dziedzińca ustawiono na cokole popiersie prezydenta Mościckiego dłuta Stanisława Lewandowskiego.

Robotnicy uratowali godło

Wiosną 1940 r. Niemcy wydali polecenie usunięcia wszelkich akcentów plastycznych widocznych w architekturze Warszawy, dokumentujących polskość miasta. Robotnicy, którym polecono usunięcie godła z elewacji gmachu Wydziału Chemii Politechniki Warszawskiej, nie zrobili tego. Ryzykując życie, osłonili Orła metalową siatką i artystycznie zamurowali, tak by wypukłość ściany nie zainteresowała okupantów, a jednocześnie by możliwe było odsłonięcie godła po odzyskaniu niepodległości. Wówczas na rozkaz Niemców usunięto również popiersie prezydenta Mościckiego, które całkiem niedawno odnaleziono w podziemiach Muzeum Narodowego. Obecnie na miejscu pomnika przed głównym wejściem Wydziału Chemii ustawiono kamień upamiętniający poległych w czasie wojny profesorów i studentów politechniki. Dzisiaj w miejscu, gdzie w 1940 r. znajdował się Orzeł, widać na fasadzie wypukłość grubości cegły, która ma inną fakturę niż cała elewacja.

Gołąbek pokoju na murze

W roku 1955 r. z okazji V Światowego Festiwalu Młodzieży i Studentów dokładnie w miejscu wypukłości na fasadzie gmachu przy ul. Noakowskiego należącego do stołecznej Politechniki Warszawskiej namalowano wielkiego „gołąbka pokoju”. Jest on widoczny na elewacji od strony ul. Koszykowej.

Kwerenda dokumentacji w sprawie godła na gmachu, zlecona przez Muzeum Politechniki Warszawskiej, to efekt starań Lecha Kiełczewskiego. – Jestem rodowitym warszawiakiem. Opowieści o Orle na gmachu politechniki pamiętam jeszcze z dzieciństwa. Dlatego zwróciłem się o odsłonięcie godła, które z narażeniem życia uchronili przed zniszczeniem bezimienni Polacy. Ono już dawno powinno zostać odsłonięte – mówi w rozmowie z „Codzienną” Kiełczewski.

 



Źródło: Gazeta Polska Codziennie

 

Katarzyna Pawlak
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo