Gwarancje bezpieczeństwa

Gdy na Ukrainę kolejny raz spadają bomby w kolejnym potężnym ostrzale, liderzy „starej Europy” mówią, że z Rosją trzeba rozmawiać. Że będzie trzeba wrócić do tego, co było przed wojną, jakby to właśnie do wojny nie doprowadziło. Emmanuel Macron idzie chyba nawet dalej niż Olaf Scholz, deklarując, że potrzebne są jakieś gwarancje bezpieczeństwa, więc pewnie bezkarności, dla Putina.

Od zawsze słyszymy, że Polak „mądry po szkodzie”, a nawet „przed szkodą i po szkodzie głupi”, tymczasem to przypadłość całej Europy, której bomby niczego nie uczą, póki spadają gdzieś daleko na wschodzie. A przecież jeśli Putin wojnę wygra, żadne gwarancje nie będą mu potrzebne, jeśli przegra – i tak go nie uratują. Chyba że Francja lub Niemcy postanowią przygarnąć zbrodniarzy, niczym Argentyna po II wojnie światowej.
 

 



Źródło: Gazeta Polska Codziennie

 

Krzysztof Karnkowski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo