Chrześcijańska grafik walczy o wolność słowa

Przed Sądem Najwyższym USA (SCOTUS) rozpoczęła się sprawa chrześcijańskiej grafik, która nie chce być zmuszana do tworzenia materiałów promujących homoseksualne małżeństwa. Sprawa może mieć ogromne konsekwencje dla wolności słowa w USA.

Senate Democrats, CC BY 2.0 <https://creativecommons.org/licenses/by/2.0>, via Wikimedia Commons

Lorie Smith to grafik i projektantka stron internetowych z Kolorado, która prowadzi własne studio 303 Creative. Jakiś czas temu postanowiła rozszerzyć swoją ofertę o tworzenie materiałów dotyczących ślubów. Boi się jednak, że stanowe przepisy antydyskryminacyjne mogłyby zmusić ją do tworzenia materiałów promujących małżeństwa homoseksualne, co naruszyłoby jej przekonania religijne. Smith podkreśla, że nie ma to nic wspólnego z homofobią, i bez problemu zrealizowałaby zamówienie złożone przez homoseksualistę, które dotyczyłoby innego tematu. 

Obawiając się, że będzie zmuszona do złamania swoich przekonań, Smith zdecydowała się na podanie władz Kolorado do sądu. Twierdzi, że stanowe przepisy, które zabraniają odmówienia świadczenia usługi ze względu na klienta, łamią jej wolność słowa. Stan i organizacje LGBT twierdzą, że ta sprawa nie ma z wolnością słowa nic wspólnego, a Smith po prostu chce w świetle prawa dyskryminować klientów. 

Smith wcześniej przegrała sprawę przed Sądem Apelacyjnym 10 Okręgu. Sędziowie stwierdzili w wyroku, że wprawdzie różnorodność religii wzbogaca społeczeństwo, ale stan ma ważny interes w chronieniu obywateli przed dyskryminacją. Z tą opinią nie zgodził się sędzia Timothy Tymovich. „Większość sędziów przyjęła niezwykłą postawę, że rząd może zmusić panią Smith do stworzenia przekazu, który narusza jej sumienie” - napisał - „A zatem rząd może regulować przekazy wszystkich artystów”. 

W lutym Sąd Najwyższy USA zgodził się przyjrzeć tej sprawie, a w poniedziałek rozpoczął posiedzenia, wyrok powinien zapaść latem przyszłego roku. Po stronie Smith stanęli przedstawiciele 20 stanów, którzy zauważyli w tzw. amicus brief – wysyłanych do sądu listach z radami – że w ich stanach obowiązują przepisy antydyskryminacyjne, ale robią one wyjątek dla artystów i pracowników twórczych. Po stronie Kolorado stanęli za to przedstawiciele 22 kolejnych stanów, organizacji LGBT i Biały Dom. 

Sprawa budzi w USA ogromne emocje, bowiem tamtejsza prawica od lat ostrzega, że przepisy antydyskryminacyjne są nadużywane przez lewicę do np. prześladowania chrześcijan. Wiele osób liczyło na to, że Sąd Najwyższy USA ureguluje ich stosowanie w głośnej sprawie piekarza z Kolorado Jacka Phillipsa, który narobił sobie kłopotów odmową upieczenia tortu na homoseksualne wesele. Po wieloletniej walce sądowej Phillips wygrał cztery lata temu przed SCOTUS, ale ich wyrok był tak szczegółowy, że nie stworzył żadnego znaczącego precedensu. Amerykańska prawica liczy na to, że tym razem SCOTUS, w którym większość zdobyli od tamtego czasu konserwatyści, odważy się wydać wyrok po stronie wolności słowa i wolności religijnej. 

 



Źródło: niezalezna.pl

 

Wiktor Młynarz
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo