Jerzy Dudek krytykuje pomysł Czesława Michniewicza na grę Polski na mundialu w Katarze

"Jakbyśmy grali wszystkie mecze w ten sposób w jaki zaprezentowaliśmy się z Francją to moglibyśmy inaczej ułożyć ten turniej i grać z Australią, ale trener miał taką, a nie inną koncepcję na fazę grupową" - powiedział były bramkarz reprezentacji Jerzy Dudek.

Czesław Michniewicz jest krytykowany mimo awansu Biało-czerwonych do 1/8 finału mundialu
fot. Tomasz Jędrzejowski / Gazeta Polska

Po przegranym w niedzielę spotkaniu 1/8 finału MŚ z Francją (1:3) reprezentacja Polski zakończyła udział w tegorocznym mundialu. Jak twierdzi Jerzy Dudek podopieczni Czesława Michniewicza zaprezentowali się w tym spotkaniu lepiej niż we wcześniejszych trzech meczach fazy grupowej z Meksykiem (0:0), Arabią Saudyjską (2:0) oraz Argentyną (0:2). Dudek podkreślił, że potrafiliśmy w spotkaniu z obrońcami tytułu mistrza świata podejść trochę wyżej i zmusić rywali do błędów i nie brakowało nam odwagi tak jak to było w zmaganiach grupowych.

Francja poza zasięgiem

Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że Francja jest poza zasięgiem, więc tak naprawdę nie mieliśmy nic do stracenia i to było widać po zawodnikach, którzy zagrali bardziej odważnie niż w tych wcześniejszych meczach, które były za bardzo bojaźliwe. Piłkarze pokazali, że można grać i atakować nawet zespół mistrza świata. Nie wiem czy takie granie było wbrew trenerowi, czy za jego przyzwoleniem, ale nareszcie zagraliśmy na to na co nas stać w ofensywie. Przede wszystkim dzięki temu, że ustawialiśmy się wyżej można było wymusić na Francuzach pewne błędy, które w linii obrony powielały się i tylko brakowało skuteczniejszej gry pod ich bramką.

Z kolei jakość ofensywna Francuzów jest gigantyczna w porównaniu do naszej jakości defensywnej. Szczególnie takie indywidualności jak Kylian Mbappe robią różnicę w trudnych momentach meczu i mogą wziąć grę na siebie

- dodał Dudek.

Odrobina satysfakcji

Triumfator Ligi Mistrzów w 2005 roku z angielskim Liverpoolem podkreślił, że gol w końcówce zdobyty przez kapitana Roberta Lewandowskiego dał nam choć trochę satysfakcji z tego turnieju, w którym po raz pierwszy od 36 lat wyszliśmy z grupy. Jednocześnie skrytykował styl gry selekcjonera Michniewicza, w którym dobrze nie czuł się nasz najlepszy napastnik oraz reszta ofensywnych graczy.

Myślę, że mimo porażki 1:3 ten gol w końcówce dał nam dużo satysfakcji, szczególnie Robertowi Lewandowskiemu. Widać było, że się męczył na tych mistrzostwach w taktyce selekcjonera Michniewicza. Uważam ,że występ naszego zespołu na tych mistrzostwach świata można ocenić jako słodko-gorzki, bo z jednej strony wyszliśmy z grupy po raz pierwszy od 36 lat, a z drugiej jakim sposobem to osiągnęliśmy, grając w sposób bojaźliwy. Krytyka całego piłkarskiego świata, była dla nas upokarzająca. Jak nie wiemy gdzie mamy grać, a brakuje nam pewności siebie to zazwyczaj wycofujemy piłkę do bramkarza. To wygląda czasami na bardzo zachowawczy futbol i tak już najlepsze reprezentacje nie grają

- podkreślił Dudek.

Szczęsny na plus

W tych czterech spotkaniach na mundialu Dudek wyróżnił przede wszystkim naszego bramkarza Wojciecha Szczęsnego, który obronił dwa karne z rzędu, co ostatni raz zdarzyło się 20 lat temu za sprawą Brada Friedela z USA na mistrzostwach świata w Korei Płd. i Japonii w 2002 oraz w 1974 roku Jana Tomaszewskiego.

Przy tak defensywnej grze naszego zespołu to przede wszystkim Wojciech Szczęsny zasłużył na miano najlepszego zawodnika tego turnieju. Był absolutnie kluczową postacią we wszystkich czterech meczach. Dokonał tego co Tomaszewski w 1974 roku, czyli obronił dwa karne w fazie grupowej. Takie coś zdarza się raz na 20 lat i bardzo się cieszę z tego, że Wojtek tego dokonał.

Błędna strategia

Były reprezentant Polski zwrócił uwagę przede wszystkim na styl reprezentacji we wcześniejszych spotkaniach z Meksykiem oraz Argentyną. Przyznał, że Michniewicz nie jest do końca pewny jakim składem dysponuje, próbując grać jedynie w sposób defensywny. Taki styl gry najbardziej nie pasuje zawodnikom ofensywnym, którzy mają potencjał na bardziej odważniejsze granie. Dla Roberta Lewandowskiego, Piotra Zielińskiego, Sebastiana Szymańskiego czy Nicoli Zalewskiego takie granie defensywne było męczące, co doskonale pokazał mecz z Francją, gdzie wymienieni zawodnicy potrafili rozwinąć skrzydła w grze ofensywnej biało-czerwonych.

W tych czterech meczach było widać, że trener Michniewicz nie do końca jest pewny swoich zawodników. Zmiany nie były takie jakie oczekiwaliśmy, które by pomogły drużynie, czy to z Argentyną, czy teraz z Francją i straciliśmy od razu po nich bramki. Widać było, że zawodnicy mieli ograniczoną motywację i myślę że duża zasługa w tym trenera, który podcinał skrzydła naszym zawodnikom i przez to nie mogli więcej dać na boisku. W spotkaniu z Francją były momenty dobrej gry, ale jak się później okazało nie wystarczyło to do pozostania w turnieju

- zauważył.

Przez całe trzy mecze fazy grupowej mieliśmy masę szczęścia, którego jednak zabrakło w spotkaniu z Francją, zwłaszcza w tej sytuacji z pierwszej połowy, gdzie Piotr Zieliński miał doskonałą okazję do zdobycia bramki. Natomiast mam naprawdę duży niedosyt patrząc jak zagraliśmy w pierwszym meczu z Meksykiem, czy później z Argentyną.

Gorzki awans

Dudek zauważył też, że po takim turnieju, zwłaszcza po fazie grupowej na Czesława Michniewicza oraz piłkarzy może spaść ogromna fala krytyki za styl w jakim się zaprezentowali. Były reprezentant Polski przyznał jednak, że zawodnicy przez taktykę trenera czuli się zdemotywowani nawet w chwili wyjścia z grupy, kiedy w normalnych warunkach w drużynie zapanowałaby wielka radość i euforia w narodzie.

Po takim mundialu na pewno spadną słowa krytyki na zawodników, którzy w większości nie byli w stanie osiągnąć swojego najwyższego pułapu. Nawet Robert, który mimo, że zdobył dwie bramki, ale widać było, że na boisku potwornie się męczył. Żal było patrzeć, że najlepszy napastnik na świecie bezradnie stał i patrzył na poczynania swoich kolegów. Nie było w tym zespole czuć żadnej radości. Mi to osobiście przypominało bardziej treningi za karę, które trener robił po przegranym meczu. Taktyka Michniewicza na tym turnieju była dla zawodników demotywująca. Podejrzewam, że nawet po awansie demotywacja była, a przecież w takim momencie powinna zapanować radość i powinno być jakieś zadowolenie, że udało się dojść do 1/8 finału. To najbardziej boli kibiców jak i samych zawodników

- podsumował Dudek.

 



Źródło: pap, niezalezna.pl

 

#Jerzy Dudek #Katar 2022 #Czesław Michniewicz

jm
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo