Maląg ostrzega niektórych pracodawców. "Zdecydowana reakcja organów"

Pracodawcy, którzy nie przestrzegają przepisów w zakresie praw pracowniczych, muszą liczyć się ze zdecydowaną reakcją właściwych organów - zapewniła minister rodziny Marlena Maląg. Szefowa resoru odniosła się do ostatnich doniesień o przypadkach dyskryminacji kobiet ze wzglądu na rodzicielstwo.

fot. Aleksiej Witwicki | GAZETA POLSKA

Media w ostatnim czasie donosiły o przypadkach dyskryminacji kobiet ze względu na rodzicielstwo w sieci hipermarketów Kaufland. Kobiety wracające po urlopie macierzyńskim miały mieć m.in. mniejsze wynagrodzenie od osób pracujących na tym samym stanowisku.

Minister rodziny i polityki społecznej Marlena Maląg w oświadczeniu podkreśliła, że "żadna kobieta, żaden pracownik nie może być dyskryminowany z powodu decyzji o rodzicielstwie".

"Pracodawcy są zobowiązani do równego traktowania mężczyzn i kobiet w zatrudnieniu, a także do przestrzegania uprawnień przysługujących kobietom w ciąży oraz pracującym rodzicom. Pracodawcy, którzy nie przestrzegają przepisów w zakresie praw pracowniczych, muszą liczyć się ze zdecydowaną reakcją właściwych organów"

- zaznaczyła minister.

Przypomniała, że wszelkie zastrzeżenia co do zgodności z prawem pracy działań podejmowanych przez pracodawcę powinny być zgłaszane do Inspekcji Pracy. "Zachęcam pracowników do zgłaszania takich sytuacji, dzięki czemu będą one mogły zostać ocenione przez inspektora pracy podczas przeprowadzonej kontroli" - dodała.

Szefowa MRiPS poinformowała, że w związku z pojawiającymi się w przestrzeni publicznej doniesieniami o możliwych nieprawidłowościach w zakresie przestrzegania praw pracowniczych, zwróciła się do Inspekcji Pracy o kontrolę w jednym z hipermarketów w Żywcu.

"Rząd Zjednoczonej Prawicy od samego początku stoi na straży bezpieczeństwa rodzin. Wspieramy i będziemy wspierać kobiety, które podejmują trud łączenia pracy zawodowej z macierzyństwem"

- zapewniła minister.

Wskazała, że służą temu zarówno zmiany legislacyjne, takie jak uchwalona w czwartek ustawa regulująca kwestię pracy zdalnej, jak i programy społeczne, takie jak uruchomione w tym roku dofinansowanie do opieki żłobkowej, świadczenie "Rodzina 500 plus" i program Maluch plus".

Konferencja Lewicy

W piątek na konferencji Lewicy w Sejmie była pracownica sieci Kaufland i działaczka związkowa Jolanta Żołnierczyk opowiedziała o przejawach dyskryminacji w miejscu pracy.

"Przez ostatnie 9 lat pracowałam jako sprzedawca-kasjer w Kauflandzie w Żywcu. Z koleżankami ujawniłyśmy proceder dyskryminacji kobiet ze względu na rodzicielstwo, na macierzyństwo, które wracając do pracy po takim urlopie były dyskryminowane, czyli miały mniejsze wynagrodzenie, niż osoby na tym samym stanowisku" - powiedziała Żołnierczyk.

Jak dodała, za ujawnienie tego procederu została zwolniona dyscyplinarnie. "Prawo jedno, a prawo firmy Kaufland to druga sprawa" - powiedziała.

Posłanka Lewicy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk przypomniała, że w kwietniu 2022 r. Lewica złożyła w Sejmie projekt ustawy o ochronie pracowników związkowych przed zwolnieniem. Jak wyjaśniła, wejście w życie tych przepisów uniemożliwiłoby zwolnienie chronionego pracownika związkowego bez zgody sądu pracy.

Stanowisko Kaufland

Sieć Kaufland Polska odniosła się do sprawy stwierdzeniem, że "dba o zadowolenie swoich pracowników, którym gwarantuje atrakcyjne warunki zatrudnienia i rozwoju".

"Pracownicy Kaufland we wszystkich krajach pracują na tych samych, ściśle określonych zasadach. Sprzeciwiamy się jakiejkolwiek dyskryminacji. Wynagrodzenie w naszej firmie nie jest zależne od płci, a wyłącznie od kwalifikacji i doświadczenia, które osoba zatrudniona zdobywa, pracując na określonym stanowisku" - napisała sieć.

"Każdy pracownik, który wraca do pracy po dłuższej przerwie, np. wynikającej z urlopu rodzicielskiego, ma zagwarantowane to samo stanowisko i takie same warunki zatrudnienia jak w momencie pójścia na urlop, z uwzględnieniem podwyżek wynagrodzenia mających miejsce w międzyczasie dla jego stanowiska pracy" - zapewniono.

Według sieci Kaufland "jedynym powodem zwolnienia pracownicy były ciężkie naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych". "Decyzja ta została podjęta na podstawie wniosków z rzetelnego postępowania wyjaśniającego, a funkcja związkowa, którą pełnił pracownik, nie miała na nią żadnego wpływu" - czytamy w oświadczeniu.

"Jako firma stawiamy na dialog i wzajemne porozumienie. Stanowczo sprzeciwiamy się jednak nieprawdziwym informacjom, które godzą w dobre imię Kaufland jako pracodawcy. Nigdy nie prowadziliśmy działań mających na celu utrudnianie pracownikom działalności związkowej. Jako pracodawca jesteśmy otwarci na konstruktywny dialog" - napisano w oświadczeniu.

 



Źródło: niezalezna.pl

 

Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo