Lichocka: Putinowska Rosja trzyma w garści totalną opozycję

Poseł PiS Joanna Lichocka surowo oceniła zachowanie opozycji i zerwanie kworum w Sejmie przed głosowaniem uchwały o uznaniu Rosji za państwo wspierające terroryzm. - To nie Smoleńsk dzieli. Tu jest stosunek do Rosji - dodała.

Joanna Lichocka
Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

W Sejmie nie odbyło się w czwartek głosowanie nad uchwałą o uznaniu Rosji za państwo wspierające terroryzm. Oburzenie opozycji wywołała poprawka PiS do projektu. Według KO winnym zniszczenia kompromisu jest zgłaszający poprawkę Antoni Macierewicz. Opozycja nie chce mówić prawdy o terroryzmie rosyjskim - uznał poseł PiS.

Projekty uchwał ws. uznania Rosji za państwo sponsorujące terroryzm zgłosiły kluby Lewicy oraz PiS. Nad projektami pracowała komisja spraw zagranicznych. W czwartek Sejm miał głosować nad uchwałą uznającą Rosję za państwo wspierające terroryzm. Podczas wieczornej debaty poprzedzającej głosowanie kluby i koła zgodnie wyraziły poparcie dla uchwały. W debacie do projektu została zgłoszona poprawka PiS, która wywołała sprzeciw opozycji. Oto jej treść:

"Federacja Rosyjska jest bezpośrednio odpowiedzialna za zestrzelenie samolotu malezyjskich linii lotniczych (lot MH17) w lipcu 2014 r., kiedy to zginęło 298 pasażerów i członków załogi, oraz za katastrofę samolotu polskich sił powietrznych (lot 101) w Smoleńsku (Rosja) w kwietniu 2010 r., w której zginęło 96 osób znajdujących się na pokładzie, w tym Prezydent RP Lech Kaczyński, urzędnicy polskiego rządu, wysocy rangą dowódcy wojsk polskiego i NATO oraz członkowie polskiego parlamentu"

Posłanka Prawa i Sprawiedliwości Joanna Lichocka w piątek w Radiu Wrocław została zapytana o ocenę zachowania opozycji i zerwanie kworum w Sejmie przed głosowaniem tej uchwały.

- Te dwa zdania spowodowały, że Platforma Obywatelska, Lewica i PSL zaczęły się zachowywać jak diabeł po skropieniu wodą święconą. To, co oni zrobili, jak wrzeszczeli, jak się zachowywali, jak skandowali, to było coś nieprawdopodobnego. To było istne panopticum. Ja patrzyłam na to w szoku, że tak wielka i tak spontaniczna, i tak emocjonalna jest obrona rosyjskiej agresji, Putina w wykonaniu Platformy Obywatelskiej, Lewicy i PSL-u. To było coś nieprawdopodobnego. Oni nie są w stanie ustąpić, zmienić tego stanowiska, które im narzucił Putin po Smoleńsku

 - powiedziała Lichocka.

Dodała, że przecież prokuratura niedawno, kilka dni temu, wydała nakaz aresztowania kontrolerów lotów w Smoleńsku za świadome sprowadzanie samolotu do katastrofy.

"To są wyniki działania naszej prokuratury i wniosek o ściganie tych kontrolerów jest. Platforma Obywatelska nie przyjmuje tego w ogóle do świadomości i wystarczyła ta drobna poprawka, żeby wyjęli karty do głosowania, zerwali kworum po to, żeby uchwała oskarżająca Rosję o działania terrorystyczne, zbrodnicze, nie mogła zostać przegłosowana w Sejmie. To było szokujące zachowanie" - oceniła posłanka PiS.

Zapytana czy Smoleńsk dalej dzieli parlamentarzystów, odparła, że to nie Smoleńsk dzieli, ale stosunek do Rosji.

- To nie Smoleńsk dzieli. Tu jest stosunek do Rosji: na, ile sobie Platforma może pozwolić. Oni wiedzą, że mogą sobie pozwolić na to, żeby ewentualnie naśladować projekt uchwały z Parlamentu Europejskiego. Natomiast, jeżeli mieliby cokolwiek zrobić bezpośrednio przeciwko temu, na co się umówili z Putinem. To jest nieprawdopodobne. Jak ta zbrodnicza, putinowska Rosja trzyma w garści totalną opozycję

 - powiedziała Lichocka

 



Źródło: PAP, niezalezna.pl

 

#Joanna Lichocka

mk
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo