Członków komisji ds. energetyki zweryfikują najpierw służby

Członkowie komisji ds. energetyki będą zweryfikowani przez odpowiednie służby - poinformował rzecznik PiS Rafał Bochenek. Zaznaczył, że muszą oni mieć dostęp do danych, które udostępnią im m.in. szefowie służb wywiadu i kontrwywiadu, CBŚ czy prezes NIK, by komisja mogła działać skutecznie.

zdjęcie ilustracyjne
pixabay.com

Bochenek rozmowie z RMF FM w czwartek był pytany o projekt powołania komisji weryfikacyjnej dot. polityki energetycznej polskich władz w latach 2007-2022, złożony w czwartek w Sejmie przez PiS. Zapytany został o przepis, wedle którego 9 członkom komisji obowiązani byliby udzielać informacji m.in szefowie wywiadu i kontrwywiadu, CBŚ czy prezes NIK.

"Te wszystkie osoby, które będą pracowały w tej komisji, będą posiadały odpowiednie certyfikaty bezpieczeństwa. To również jest zapisane w jednym z artykułów projektu. Będą oni sprawdzeni przez odpowiednie służby" - zaznaczył rzecznik PiS. Dodał, że nie wyobraża sobie skutecznego działania tego typu komisji "bez dostępu do baz danych, informacji, dokumentów poszczególnych instytucji".

Bochenek zaapelował do posłów opozycji o poparcie projektu powołania komisji. "Jeżeli nie mają nic do ukrycia, powinni poprzeć to rozwiązanie. To jest niezwykle istotne, abyśmy w tych trudnych czasach jednak zbadali ten wpływ rosyjskiej agentury na funkcjonowanie najważniejszych urzędów państwa polskiego, jak również najważniejszych spółek energetycznych i osób, które zarządzały tymi spółkami, rad nadzorczych czy pracowników, których decyzje miały kluczowy wpływ na decyzje" - oświadczył rzecznik PiS.

Zapytany, czy w klubie PiS będzie obowiązywać dyscyplina podczas głosowania nad zapowiedzianym przez opozycję wotum nieufności wobec ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry Bochenek zapewnił, że dyscyplina będzie. "Na pewno wszyscy będziemy wspierać ministra Ziobrę" - oświadczył.

W czwartek poseł PiS Kazimierz Smoliński zapowiedział, że komisja weryfikacyjna ds. energetyki wzorem m.in. komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji ma być quasi organem administracyjnym.

Będzie funkcjonowała przy Kancelarii Premiera. W skład tej komisji będzie wchodziło dziewięciu członków powoływanych przez Sejm. Przewodniczącego tej komisji wyznaczy Prezes Rady Ministrów. W skład komisji mogą wchodzić posłowie i osoby spoza parlamentu. Zakładam, że będą to też eksperci

 - mówił.

Dodał, że członkowie komisji będą funkcjonowali w randze sekretarza stanu. Podkreślił, że komisja "ma badać wpływy rosyjskie, jeśli chodzi o funkcjonariuszy państwowych, ale także członków zarządów, pracowników, syndyków spółek Skarbu Państwa i spółek, na które Skarb Państwa ma wpływ". "Chcemy, żeby przez komisję została zbadana cała kadencja poprzedniego rządu i siedem lat obecnej koalicji" - dodał.

Komisja ma analizować m.in. czynności urzędowe, tworzenie, powielanie, udostępnianie informacji osobom trzecim; wpływanie na treść decyzji administracyjnych; wydawanie szkodliwych decyzji; składanie oświadczeń woli w imieniu organu władzy publicznej lub spółki; zawieranie umów czy dysponowanie środkami publicznymi lub spółki.

Decyzje, które ma móc podjąć komisja to m.in.: uchylenie decyzji administracyjnej wydanej w wyniku wpływów rosyjskich, wydanie zakazu pełnienia funkcji związanych z dysponowaniem środkami publicznymi do 10 lat oraz cofnięcie i zakaz poświadczania bezpieczeństwa na 10 lat.

 



Źródło: niezalezna.pl, PAP

 

#komisja ds. Energetyki i Skarbu Państwa #komisja #Rafał Bochenek #Kazimierz Smoliński

mt
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo