Piłka pachnąca polityką

Piłkarskie mistrzostwa świata odbywają się w tym roku w bardzo gorącym klimacie i bardzo gorącej atmosferze. Po raz pierwszy mundial organizowany jest w takiej temperaturze i po raz pierwszy towarzyszą mu tak gigantyczne emocje polityczne. Pierwszy raz aż w takim stopniu stał się on też tematem mediów w ogóle niezwiązanych ze sportem.

Ale też po raz pierwszy znów sami piłkarze osobiście i bezpośrednio angażują się w akcje stricte polityczne. Gdy czarnoskórzy sprinterzy amerykańscy na olimpiadzie w Meksyku w 1968 r. podczas medalowej dekoracji podnieśli zaciśnięte pieści na podium, wyrażając w ten sposób swoje poparcie dla ruchu Czarnych Panter w USA i sprzeciwiając się supremacji białych, zostali przez swój komitet olimpijski zdyskwalifikowani. Dzisiaj niemieccy piłkarze protestujący raz przeciw dyskryminacji środowisk LGBT w kraju gospodarzu mundialu – Katarze, a raz przeciwko cenzurze, mają poparcie swojego związku futbolowego, tak jak klękający przed meczami Anglicy, którzy w ten sposób popierają akcje Black Lives Matter. Tylko że ten kij ma dwa końce: Niemcom już przypomniano manifestacje polityczne ich piłkarzy w okresie III Rzeszy, a Anglikom – bezwzględny kolonializm…

 



Źródło: Gazeta Polska Codziennie

 

Ryszard Czarnecki
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo