NATO deklaruje dalsze wsparcie Ukrainy. Czy realne jest przekazanie myśliwców?

- Wszyscy sojusznicy zgadzają się co do konieczności podtrzymywania pomocy zapewnianej Ukrainie - powiedział dzisiaj w Bukareszcie Jens Stoltenberg, sekretarz generalny NATO. Dmytro Kułeba, szef dyplomacji Ukrainy wskazał, że to, co jego kraj potrzebuje obecnie najbardziej to "Patrioty i transformatory". Były dowódca sił NATO w Europie, adm. James Stavridis uważa, że Sojusz powinien wrócić do koncepcji wsparcia Ukrainy samolotami myśliwskimi.

screen TVP Info

Dziś w stolicy Rumunii, Bukareszcie, odbywa się posiedzenie ministrów spraw zagranicznych Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Podczas wspólnej konferencji z szefem MSZ Ukrainy, Jens Stoltenberg, sekretarz generalny Sojuszu podkreślił, że NATO wciąż będzie wspierać Ukrainę.

- Jest bardzo ważne, by Putin nie mógł wygrać wojny na Ukrainie - podkreślił.

- Wszyscy sojusznicy zgadzają się co do konieczności podtrzymywania pomocy zapewnianej Ukrainie

 - zapewnił Stoltenberg

Dmytro Kułeba, szef ukraińskiej dyplomacji, potwierdził, że "rzeczywiście możemy pokonać Rosję" i "zwyciężyć wspólnie w interesie całej wspólnoty euroatlantyckiej". Podkreślił, że decyzje dotyczące uzbrojenia i wzmocnienia produkcji militarnej muszą być podejmowane szybciej.

- To samo dotyczy dostaw broni, które muszą przebiegać o wiele szybciej. O tym rozmawiamy dzisiaj, jak przyspieszyć te procesy - dodał Kułeba.

Wskazał, że to pierwsze spotkanie szefów dyplomacji państw NATO, na którym okazuje się, że "kwestie energetyczne są tak samo istotne, jak kwestie wojskowe".

- Generatory, transformatory, i inne wyposażenie są bardzo ważne. Wsparcie niemilitarne odgrywa ogromną rolę, po to, byśmy przetrwali zimę. Potrzebujemy obrony przeciwlotniczej - IRIS-T, Patriotów, ale też transformatorów. Gdy będziemy mieli transformatory i generatory, będziemy mogli odbudować naszą sieć energetyczną i zapewnić godne warunki życia dla naszych obywateli. Gdy będziemy mieli obronę przeciwlotnicza, będziemy mogli bronić tej infrastruktury przed kolejnymi uderzeniami rakietowymi Rosji. Taka jest rzeczywistość, na którą musimy być gotowi. Patrioty i transformatory - to to, czego potrzebujemy najbardziej

- powiedział Kułeba.

Frakcja sprzeciwu istnieje

W poniedziałek w rozmowie z Katarzyną Gójską w radiowej Jedynce, ambasador RP przy NATO, Tomasz Szatkowski, wskazał, że Sojusz rozważa obecnie trzy scenariusze pomocy Ukrainie. 

- Pierwszy to kwestia wysyłania sprzętu, [zastępującego ten] który jest niszczony w ramach ataków na sieci energetyczne, drugi - to obrona powietrzna, trzeci, ewentualnie, to systemy ofensywne, które mogłyby symetrycznie odpowiadać na ataki rosyjskie. Trzecia opcja z przyczyn politycznych jest mocno kontrowersyjna. Pierwsza opcja jest kosztownie trudna do wykonania, ponieważ koszt transformatora czy innych elementów często przewyższa koszt drona, który wysyła strona rosyjska. Opcja druga, obrona, też kosztowna, ale potencjalnie zapewniająca pewien parasol i to w sposób mniej kontrowersyjny. Dla wielu państw, które wspierają Ukrainę, rzeczą jeszcze bardziej kontrowersyjną niż przekazywanie obrony powietrznej, byłoby przekazywanie systemów ofensywnych

- powiedział Szatkowski.

Przyznał, że w samym NATO jest również "frakcja sprzeciwu", która uważa, że Sojusz jako organizacja nie powinien przekazywać broni Ukrainie.

Myśliwce dla Ukrainy

James Stavridis, emerytowany admirał US Navy, były Naczelny Dowódca Wojsk Sojuszniczych NATO w Europie, na łamach Bloomberga przedstawił opinię, według której Rosja powtórzy scenariusz z Syrii i miałaby zacząć dokonywać na Ukrainie nalotów dywanowych. Zwrócił uwagę, że chociaż maleją zapasy nowoczesnej, precyzyjnej broni, to Rosja wciąż ma wiele przestarzałych pocisków i bomb gromadzonych od czasów zimnej wojny.

Stavridis uważa, ze "Zachód musi zwiększyć wsparcie dla obrony powietrznej Ukrainy", a Kijów obok nowoczesnych systemów rakietowych powinien otrzymać wsparcie myśliwców taktycznych - albo poradzieckich MiG-29, albo "nadwyżkowych" amerykańskich F-16.

- Bez takich środków wojna w powietrzu nadal będzie toczyć się na korzyść Putina - ocenił emerytowany admirał.

 

 



Źródło: niezalezna.pl

 

md
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo